Pisaliśmy o prawdziwych mężczyznach. Ciężko dowieść nie tylko tą rzeczoną prawdziwość, bowiem nie wiadomo jaki obrać klucz, jaką miarką mierzyć. Ale jest sposób – gdy podejrzeć Naturę, okazuje się, że tam gdzie nie w chodzi w grę żaden z ludzkich stereotypów zachowań, mamy jak na dłoni czystą i klarownie przejrzystą odpowiedź. Wszystkim wiadomo jaka potężna rola przypada w udziale tajemniczemu działaniu popędu macierzyńskiego w żywych stworzeniach. I właśnie fenomen ten, najlepiej widoczny jest w postaci najbardziej pierwotnej – w pozbawionej fałszu przyrodzie, w prostym świecie zwierząt.
Prawie wszystkie małpy, które wyrosły samotnie w klatkach i nigdy nie widziały porodu innych samic, czule tulą łożysko, kompletnie nie zwracając uwagi na leżące bezradnie na betonowej posadzce dziecko. Niektóre niedoświadczone matki podnoszą do piersi zarówno dziecko jak i łożysko traktując je jak bliźnięta. Nie wiedząc co to jest poród i noworodek, tylko wyczuwają, że wydaliły coś co sprawiało im straszny ból. Zamiast jednak mścić się na dręczycielu w matce zaczyna działać cudowna moc, która zmusza, by go pokochać.
Czasami jednak dopiero krzyk noworodka musi obudzić w młodej matce jakąś nieprzeczuwaną nigdy przedtem wiedzę co trzeba robić. Zdarza się, że nawet ten krzyk nie jest w stanie tego uzyskać, niemniej jeśli już tak się stanie to mimo, iż nie ma to nic wspólnego z rozumem ani litością to jednak w świecie zwierząt matki postępują zazwyczaj we właściwy sposób. I to właśnie stanowi wielką, na pozór niezgłębioną zagadkę popędu macierzyńskiego u zwierząt. Tak natura przemienia rażący egoizm jednostki w miłość bliźniego.
Człowiek gdyby nigdy nie widział porodu ani nawet nie słyszał o nim byłby równie zaskoczony i oszołomiony. Brzmi to nieprawdopodobnie ale tezę potwierdza przykład Indian ze szczepu San-Blas żyjących na małych wyspach koralowych wzdłuż karaibskiego wybrzeża Panamy. Żadna dziewczyna nie śmie wiedzieć skąd biorą się dzieci. Tabu tej rajskiej nieświadomości jest tak surowe, że nawet matki nie mają odwagi powiedzieć swym córkom co się z nimi dzieje. Brzemienne myślą, że są śmiertelnie chore i umierają.
To tabu ma utajony sens. Wstrząsające przeżycie, jakim jest pierwszy poród i przejście ze śmiertelnej trwogi do radosnego uniesienia, potęguje więź między matką a jej dzieckiem do niesamowitej wprost intensywności. Przeżycie to pozostawia na zawsze piętno spokoju i szczęścia na charakterze tamtych ludzi. Czego w tych niespokojnych czasach tylko pozazdrościć… – ew
Źródło: Vitus B. Droscher “Rodzinne gniazdo”










Nieprawda, ze w naturze matki zawsze wiedza co robic i zawsze zachowuja sie wlasciwie.niektore suki odrzucja swoje male.
Zauważ, że wystopniowane są zachowania, ten akapit który podważasz pisze o:
- „Czasami jednak dopiero krzyk noworodka musi obudzić w młodej matce jakąś nieprzeczuwaną nigdy przedtem wiedzę co trzeba robić.”
I JEŻELI już OBUDZI to mimo, że nie ma wiedzy, doświadczenia i rozumu to jednak zwierzę ZAWSZE WIE co robić.
To instynkt.
Jaki?
Macierzyński.
złota- ja popieram evi, nie wszystkim budzi się instynkt macierzyński wraz z pierwszym krzykiem jej dziecka, niektórym budzą się instynkty mordercze.
Poczepiam się, „zawsze” zamieniłabym na przeważnie:)
No cóż, przypomina mi się taki film, gdzie kobiet dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chora, i gdy z tą myślą przewartościowuje swoje życia i zaczyna żyć jego pełnią, to na koniec dowiaduje się że nic jej nie jest. Ale ta cala historia zmienia ją. No to jeszcze jeden przykład-moja znajoma dowiedział się, że ma bardzo złośliwą ostać guza-raka. I dopiero jak ten rak zaczął kopać zorientowała się, że to ciąża. Nie przeczę że gdyby od początku to wiedziała, a miała już 43 dwa lata i nie planowała ciąży to pewnie byłaby trochę nieszczęśliwa, a tak zamiana raka na dziecko w jakimś stopniu ją uszczęśliwiła. Tylko czy aż tak trzeba? Czy faktycznie każdy chce coś takiego przechodzić? Prawdę mówiąc nie chciałabym być traktowana jak te dziewczęta ze świadomością śmiertelnej choroby, poza tym myślę że ma to wpływ na dziecko i to niebagatelny. Jestem za świadomością, wiedzą a nie traktowaniem człowieka jako przygłupa. Przechodzenie ciąży w strachu niczemu dobremu nie służy.
Mirabelka, masz rację, żadna z nas nie chciałaby być traktowana w ten sposób. Niemniej jest to przykład na to, jak niewiedza przybliża nas do świata zwierzęcego.
Nawiasem, czyż tak nieludzko nie są traktowane wyznawczynie scjentologii? Wiedzą, że są w ciąży ale muszą urodzić li tylko siłami natury, bez pomocy kogokolwiek i broń panie czegokolwiek, nawet gdyby miały skonać.
OMM „Jadwisiu i Ty do tatusia???”
Purystami piekło wybrukowane, ale zgadzam się, mało czytelnie to było napisane. Przecież każdy wie, że suki bez instynktu macierzyńskiego są również wśród ludzi. Zmieniłam dziewczyny na:
-”Czasami jednak dopiero krzyk noworodka musi obudzić w młodej matce jakąś nieprzeczuwaną nigdy przedtem wiedzę co trzeba robić. Zdarza się, że nawet ten krzyk nie jest w stanie tego uzyskać, niemniej jeśli już tak się stanie to mimo, iż nie ma to nic wspólnego z rozumem ani litością to jednak w świecie zwierząt matki postępują zawsze we właściwy sposób.”
ps.
Ale zamiast „przeważnie” – zazwyczaj
Co ja z Wami dzieci mam
Hm… tak się składa, że w moim życiu przewijały się suki. Teraz tez jedna z nami jest. Pamiętam jak Maja była pierwszy raz szczenna. Bardzo się bała, mała 2 lata i nie bardzo rozumiała co się z nią dzieje. Przeszła do mnie cała drżąca i prosiła o pomoc. Poród był długi i męczący a ja jej pomagałam. Gdy drugi raz wydawała szczeniaki na świat była już spokojna i sama świetnie sobie poradziła nikogo nie prosząc o pomoc.Potem jedynie mogliśmy chwalić ją dumną za śliczne dzieci:)
A ponieważ za pierwszym razem coś tez ciekawego się wydarzyło, to zapraszam do przeczytania.Taki mały fenomen z macierzyństwa;)
http://ezoteryka-gospodyni-domowej.blog.onet.pl/2,ID219908939,index.html
Jak dobrze, że jest to losowe generowanie tematów. Pozwala wrócić do czegoś co kiedyś nie zwróciło uwagi a teraz temat mnie porwał. Ostatni czas to wzmożone zastanawianie się, przyglądanie się nowemu życiu. W dziecku które obserwuje się dzień w dzień od urodzenia zobaczyć można nie tylko kim jest człowiek ale kim jest się samemu. Tabula rasa. Ile rzeczy ma wpływ na nasze ukształtowanie. Rodzimy się polegając jedynie na instynkcie poznając codziennie świat, ucząc się jego egzystowania i egzystowania w nim. To bezcenne doświadczenie!