Les Alpilles – Małe Alpy

9

Les Alpilles – Małe Alpy – wapienny masyw górski o niezwykłych, poszarpanych kształtach, leżący między Rodanem a Alpami, na północny wschód od Arles.

„Alpije” to jeden z cudów Prowansji, którego nie można nie zobaczyć, to esencja pejzażu o niezwykłej harmonii, o przyrodzie wciąż dzikiej i pięknej, a zarazem krainy, gdzie sztuka życia to nie puste słowa, gdzie czas płynie inaczej, wolniej, a ludzie cenią tradycję, podtrzymują ją i wciąż z niej czerpią inspirację.

To Prowansja najprawdziwsza, pełna słońca, lawendy, oliwek…
To kraj pisarzy – takich jak Alfonse Daudet i Frederic Mistral, malarzy – jak Cezanne i Van Gogh, którego urzekło tutejsze światło, słoneczniki i cyprysy.

Pejzaże regionu „Małych Alp” zapadają w serce i w pamięć: białe, wapienne koronki nagich skał zdobią aksamit lasów sosnowych i dębowych, ozdobionych niczym haftem dawnymi ruinami lub zameczkami, albo błyszczą jak naszyte złotą nicią na tle oliwkowo-srebrzystej zieleni oliwek i szmaragdowych winnic.

Kręte, wspinające się stromo lub opadające serpentynami wąskie drogi nagradzają trud podróży niezwykłymi niespodziankami: nieoczekiwanymi panoramami o niepowtarzalnej urodzie, widokiem na szachownicę połaci oliwnych, rozdzielonych strzelistymi cyprysami, inkrustowanymi zarysami „bastides” – starych, odrestaurowanych, kamiennych budynków, mieszkalnych i gospodarskich.

Małe  Alpy, leżące w departamencie Bouches-du-Rhône, to łańcuch 30 km wzniesień niewysokich, bo sięgających do 500 m wysokości, od Awinionu i Tarasconu po krainę Camargue, przez Baux-de-Provence, Mausanne-les-Alpilles, Saint Rémy de Provence na północnym skraju i Saint Martin de Crau na południu, po Salon-de-Provence na wschodzie. Z dwóch stron opływają je dwie niezwykłe rzeki: Rodan i Durance.

A na tym niewielkim przecież obszarze gdzie tylko spojrzeć – niezwykłe zabytki: od starożytnych rzymskich, przez średniowieczne i renesansowe, od akweduktów przez średniowieczne fortece, kapliczki i kościółki romańskie, renesansowe pałace…

I budowle zwykłe: stare, kilkusetletnie „mas” – świadkowie tutejszego rolnictwa i hodowli, przez wioski i maleńkie miasteczka o niezwykłym uroku, stłoczone wokół kościółków, zacienione platanami, chłodzone fontanną na środku centralnego placyku,  z kolorowymi parasolami maleńkich kafejek i barów. Zatłoczone i ruchliwe w dni targowe, pachnące lawendą, melonami, ziołami, senne i ciche w godzinach sjesty, pełne życia  w czasie miejscowych tradycyjnych świąt i uroczystości, z pietyzmem przestrzeganych i obchodzonych w różnych porach roku, zgodnie z rytmem natury, a więc dni lawendy, ryżu, wina, oliwek, trufli, a także młodych byków czy miejscowych, hodowanych w rejonie Camargue, białych koni.

Alpije – serce Prowansji. Tak pisał o nich Frédéric Mistral, poeta, piszący w tutejszym starym języku oksytańskim i przywracający jego tradycje, laureat Nagrody Nobla:

Jak daleko pamięć sięga, widzę przed oczyma hen, na południu, wał gór, którego chełmy, jary, urwiska i doliny od rana do wieczora, raz jaśniej, raz ciemniej, błękitniały, falując. To łańcuch Alpijów, opasany gajami oliwnymi, jakby skalisty masyw grecki, prawdziwy belweder chwały oraz legend. [...] W tych aromatycznych wąwozach, w Baux, w Roque-Martine, w Romanin, piękne kasztelanki zasiadały w czasach trubadurów na trybunały miłosne [...] tu, w Montmajour, pod grobowymi płytami klasztoru śpią nasi arelaccy królowie [...], a wszystkie te wzgórza, wąwozy, jary o nazwach wspaniałych w prowansalskim języku, nazwach dźwięcznych i mówiących, na których lud Prowansji w lapidarnym stylu wycisnął piętno swego geniuszu, [...] to odwieczne pomniki naszego języka i kraju woniejącego tymiankiem, rozmarynem i lawendą, jaśniejące złotem i lazurem - ela.d
fot. ela.d Prowansja

3 Responses to Les Alpilles – Małe Alpy

  1. ew pisze:

    Ela

    Widziałaś wczoraj wizytówki, które zrobiłam… Pierwotnie długo dumałam nad tekstem “O autorze”. Czemu ma służyć ta stronka, jaka ja jestem i po co to w ogóle robię. Odeszłam od tego zamiaru, bo pomyślałam, że prawdziwa prawda i my z nią, obronimy się sami.

    Entuzjazm, radość tworzenia, współdziałania, umiejętność dzielenia się sobą dla siebie.
    Człowiek nie ma natury pustelnika i obejrzane chce pokazać, usłyszane chce wykrzyczeć, zapamiętane przywołać, by dostać potwierdzenie “tak, masz rację, to piękne” albo “tak, masz rację, to barbarzyństwo”.
    Bo człowiek czysty jest nie tylko ekologiczny ale równie sumiennie dba o siebie, swoje zdrowie a oprócz mięśni ćwiczy nade wszystko mózg – jest głodny wiedzy, świata, jego piękna i związanych z tym estetycznych doznań: w tekście, obrazie oraz działaniu.

    Czy warto zatem inwestować w ludzi, w ich słowo, w kadr z ich życia?
    Czy prawdziwe jest to moje życiowe motto? – “Bo w życiu trza się otaczać nie tylko pięknymi przedmiotami ale i ludźmi o pięknej, bogatej duszy, wtedy życie jest zgoła piękniejsze”.

    Takie wpisy jak ten mnie dobitnie o tym przekonują siostro :*

  2. ela.d pisze:

    Złota, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz – te krajobrazy, to niebo, te zapachy, słońce – wszystko to wyzwala w człowieku poczucie piękna i pragnienie “lepszości” – w sobie i wokół siebie, ale też – masz rację! – dzielenia się tym z innymi!
    Dzieląc się – mnożymy te chwile i wspomnienia. MAM nadzieje, że uroda tej krainy i innym przypadnie do serca.

  3. agnieszka pisze:

    Masz racje Elu,pięknie to Pani opisala,jakbym tam była. Inne i ciepłe te góry od naszych zimnych co też mają swoją historię. Jaśkową Halę dostał Mikołaj Jasiek z Lipowej od króla Jana Kazimierza za zasługi w biciu Szwedów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>