Dziewczyny ze ściany…

15

fot. ewolny Bielsko-Biała

Prawdziwa sztuka krytyki się nie boi. Krytyki nie boi się kise… Oto mur okalający promenadę wzdłuż Białki a na jednym z betonowych kasetonów super dziewczyna, jak na porę zimową przystało, odziana w super kozaczki. Poniżej graffiti również z centrum miasta, tym razem na wprost naszego zamku Sułkowskich. I nie szkodzi, że na ścianie sklepu mięsnego, bo podobnie jak  dziewczyna w kozaczkach poraża pomimo,  swym kunsztem i pięknem:
tomek – I znowu narażę się na śmieszność. Cóż. Bywa. Zakochałem się w tej dziewczynie. Bo jest doskonała. Można sobie zbudować w wyobraźni jej wnętrze. Stworzyć doskonałość, ideał. Może tylko tak można odnaleźć to co nie do znalezienia. Ta jej twarz taka zapatrzona. Tabula rasa. Niech taką pozostanie. Wiem już, ze niektórych marzeń lepiej nie spełniać by nie straciły swego piękna. By cudowne złudzenia trwały do ostatniego dnia.
rkdeey – Wlazłem i… Szybko nie wyjdę. Zostałem porażony. To jest po prostu piękne.
inqbator – Bajeczka, ta bardziej nowoczesna i motywy roślinne kurcze, żeby takie u nas były :/

kise@op.pl

2 Responses to Dziewczyny ze ściany…

  1. Tomek pisze:

    A ona ciągle trwa w tej pozie, ciągle ta sama tabula rasa. Czytając sam siebie, swoje dawne komentarze stwierdzam, że jednak coś się zmieniło bo już nie szukam w niej doskonałości, ideału jakby trzeba było chwytać się brzytwy. Z roku na rok stajemy się kimś innym.

  2. ew pisze:

    Tak.
    Człowiek nie jest obojętny na to co się wokół niego dzieje, kogo spotyka na swej drodze, co przeżywa, w czym bierze udział.
    Wyobraźmy sobie zamiast tabula rasy szklankę czystej wody, a obok kilka innych, ale każdą wypełnioną cieczą innego koloru. I zamiast życia, które nami wstrząsa, potrząsa pieszcząc lub rozdając bolesne kuksańce, umieśćmy te szklanki na hmm rozchybotanej łodzi.
    Do naszej czystej, krystalicznej zbliży się żółta i chlup, potem czerwona i kolejne maleńkie chlup, nasza czysta chlupnie w niebieską, niebieska w zieloną a zielona w czerwoną. Można by tak bawić się takim dywagowaniem bez końca… Zasada jest jedna – chłoniemy jak gąbka ludzi i zdarzenia, i nikt i nic nie jest obojętnym na nas, nasze poglądy i postrzeganie świata.
    Te niezatarte ślady sprawiają, że każda szklanka ma swoją barwę nie na stałe, bo na nią mają niebagatelny wpływ zderzenia z innymi.
    Tylko krowa nie zmienia poglądów żując stale zieloną trawę.
    Pięknym jest to, że nie szukasz ideału w betonowym pikselku.
    A puenta to jeden wyraz – dojrzałość?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>