Największe miasto Europy – Mocква

fot. Wiesław Czapski Moskwa, Rosja

8 Responses to Największe miasto Europy – Mocква

  1. ew pisze:

    Jakież inne to miasto. Te charakterystyczne kapanie złotem, do którego nie potrzeba oświetlenia prądem i zabiegów photoshopem…
    Już uzgodniliśmy, że chcemy do Gdańska. Tu otwieram listę z zapisami na wschód.

  2. rkdeey pisze:

    Aaaaj, spodziewałem się czegoś więcej jak nagłówek zobaczyłem na Blipie ;)

  3. ew pisze:

    A ja sobie zacytuję Mike’a:

    - „A co do Moskwy – ona mnie przeraża, to stolica Babilonu. Wolę „głubinkę” – prawdziwą Rosję. Albo Wyspy Sołowieckie na Morzu Białym – z ich toporno – surowymi cerkwiami i pozostałościami łagrów. Tam człowiek mierzy się z wiecznością i sensem życia. No i ta przyroda…”

    Ale dalszej części już nie, gdzie radzi spisać testament zanim się pojedzie do Moskwy.
    I ciekawa jestem co na to Pan Wiesław i Rkdeey.

  4. Mike pisze:

    W uzupełnieniu – testament warto spisać, jadąc do Moskwy w interesach. Wycieczek z Orbisem to nie musi dotyczyć – one nie dotykają istoty tego, co się w tym gnieżdzie szerszeni wyrabia. Z drugiej strony – nie dają zbytniego przystępu pazernym mętom, by bezlitośnie ograbić.
    W tym mieście prawo dżungli jest normą – kto kogo; obok administracji rządowej równolegle działa (i często współdziała) ,,administracja” gangsterska.
    A takie przypadki jak ostanio zwierzenie posła Palikota o ukradzeniu mu fabryki w Rosji, drogą fałszerstwa ksiegi wieczystej nieruchomości (dokumentu sądowego), to wobec bezbronnych obcokrajowców w Moskwie normalka.
    Dla miejscowych ,,biznesmenów” sposób na życie i szybki, dobry interes (każdy bandzior w Rosji stroi sie w piórka biznesmena).
    Powyższa opinia jest rezultatem moich osobistych doświadczeń. Relacjonując je tym, którzy tam nie byli, często widziałem na ich twarzach komunikat:,,zmyślasz” – bo wobec naszych przyzwyczajeń i standardów te relacje nie mieściły im się w głowie.

  5. ew pisze:

    No to się zdziwisz Mike, coś dziś na tej samej stacji gracie. Dostałam od Tipsa mail tej oto treści:

    - „Pod wpływem zdjęcia z Moskwy zacząłem pisać odpowiedź, ale jak to często bywa, wyszedł cały felieton. To nowy tekst, dziś stworzony, choć opowiada o moich przeżyciach z przed 10 lat. Zdjęć nie mam, wtedy jeszcze nie dysponowałem cyfrówką, dobierz coś sama, o ile stwierdzisz, że rzecz nadaje się do publikacji.”

    Nadaje się oczywiście a zdjęcia już dobrałam – naturalną koleją rzeczy, skoro to jedno tak zainspirowało – będzie dalsza część Moskwy Pana Wiesława.

  6. rkdeey pisze:

    No cóż, moje doświadczenia dotyczą raczej życia studenckiego i na temat biznesu wypowiadać się nie mogę, poza takimi właśnie opowieściami jak powyższa, zasłyszanymi „kiedyś, gdzieś, od kogoś”. Oczywiście też bywało nieprzyjemnie, kiedy np. kolegę Polaka milicjanci chcieli w środku dnia zgarnąć z ulicy „bo z Kaukazu” – tylko dlatego, że miał ciemne włosy i akurat dwudniowy zarost na twarzy. Ale wbrew pozorom, jeśli stosował się człowiek do pewnych zasad (naczelna – od milicji z daleka), to bywało, że czułem się na ulicach bezpieczniej niż w takiej Warszawie.

  7. tomek pisze:

    Jak będziecie przejeżdżać kiedy Intercity przez Sosnowiec to obaczcie w pobliżu taką Cerkiew. Małą Moskwę w moich terenach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>