Moskwa





fot. Wiesław Czapski Rosja

4 Responses to Moskwa

  1. tomek pisze:

    Oglądając te fotografie przypomniał się taki historyczny fakt albo też i anegdota jakoby w czasie II Wojny Światowej Hitler miał taki zamysł by przesiedlić (łagodnie mówiąc) Rosjan a z Moskwy stworzyć jedno wielkie ogromne lodowisko. Pomysł tak abstrakcyjny i przerażający ale patrząc na te zdjęcia to o zgrozo wygląda jak lodowisko. I gdyby tak się stało niemieccy turyści jeździliby tam by ślizgać się między cerkwiami i Kremlem.

  2. ew pisze:

    hehe Tomek, rozbawiłeś mnie do łez :)

    Dostrzegam już kto, kiedy, o jakiej porze i w jakich dniach bywa na ecodniu – mijamy się ale przecież potrafimy się odnaleźć. Niezbadane są drogi jakimi chadzają myśli człowiecze. Przypomina mi się spływ Dniestrem, pod którym dopłynęliśmy rączo do bitwy pod Grunwaldem. Kropla po powrocie przecierał oczy w ogromnym zdumieniu „jak żeście tego dokonali?”
    Ano, człowiek potrafi.
    Tak to nie zapowiadająca tego galeria Pana Wieśka ze zdjęciem Moskwy, spowodowała większe larum niż nieśmiałe wypowiedzi pod skądinąd cudnym Bajkałem.
    Kochamy Wschód.
    Nie jest on nam obcy, co chyba naturalne, bo przecież to najbliżsi sąsiedzi i tak być powinno. Niemniej targają nami na równi skrajne, sprzeczne odczucia – negatywne i pozytywne. Bo zabytkom, kulturze, ludziom, przyrodzie mówimy tak, ustrojowi, zwyczajom z nim związanym nie.

    Tak dumając nad komentarzem Tipsa, przychylam się jednak do zdania Mike’a. Nie tylko dlatego, że nawet Lena tak mówi:

    -”U nas niewiele się zmieniło. Przed pierestrojką może trochę większy porządek był. Teraz wszędzie mafia rządzi. Jak chcesz coś załatwić – musisz płacić.”

    Mam w pamięci ukraińskie relacje Kropli. Twoje białoruskie Tips, one zdecydowanie kierują moją uwagę poza wielkie miasta…

  3. Mike pisze:

    Piękna relacja, pełna optymizmu i luzu. No i cudne foty!
    Tam w Rosji i ja tak się często czułem – ostatnio 11 lat temu. Ale większy luz, ciekawość, otwartość zawsze miałem poza miejskimi molochami, we wspomnianej wcześniej głubince. Wtedy, gdy byłem icognito, nie wiedzieć kto, ot, Polaczok, ,,możet byt’- simpaticzeskij”.
    Tak było, ,,simpaticzno”, i dłużej, gdy zaczynałem współpracę biznesową. Partnerzy stamtąd – do rany przyłożyć! Byle Polaczok jak najwięcej wyłożył na stół, jak najbardziej się zaangażował – materiałowo, w robotach, sprzętowo itd (budowlanka). Wtedy – prędzej czy później – przychodzi moment, gdy wszystko zaczyna płynąć w drugą stronę – zaczyna się odpływ uśmiechów, realizacji zobowiązań, zapłaty należności. Wierzysz, że to ,,chwilowe”, ,,przypadek”, że w terminie zapłaty inwestor poszedł na 6 tygodni do szpitala, ,,na serce”, biedaczek, itp.
    Musisz wierzyć, bo za bardzo się zaangażowałeś, aby pogodzić się z dnia na dzień, że ktoś, z niezbyt ukrywanym uśmiechem wyższości silniejszego, okrada Cię na żywca, z prostacką bezczelnością!
    I spróbuj wtedy gwałtowniej, nieprosząco zareagować, oni tylko czekają na pretekst aby Cię wyrzucić! Albo zakablować przekupionemu milicjonierowi, aby Cię zamknął i ciupasem odstawił na granicę. Że co? Sąd? Że nawet tam wygrasz? po trzech latach, gdy inflacja zeżre Twoje należności (w rublach) a nie możesz wykluczyć, że z zemsty spalą Ci w Polsce dom albo zgwałcą córkę. Bo zanim rozpoczną z Tobą współpracę, zrobią drobiazgowy wywiad o Tobie i Twych słabych punktach – mają swą sieć ,,dyplomatyczną”.

    Z Twojej Tips relacji nie wynika, że przeżyłeś, lub choćby wiesz, co to najście bandy ,,reketierów”, domagających się okupu, bo jesteś ,,bogatyj biznesmien”. Że doznałeś ohydy tej sytuacji – pobicia przez kilku ,,neandertalców” , grabieży wszystkiego co im wpada w rekę, co choćby się świeci, zeżarcia Twojego obiadu który akurat jadłeś.
    Nie wynika że wiesz, na czym polega popularna w Moskwie sytuacja, gdy przedstawiciel mafii, która kontroluje teren na którym otwarłeś sklep, przychodzi i informuje Cię, że od dziś jest Twoim wspólnikiem, pół na pół – do zysku, nie do zobowiazań. Czy to mieści Ci się Tips w głowie? Pomimo że byłeś tam dłużej jak na wycieczce? Itd, itp.

    Nie wiem czy i ew. jakie książki b. agenta GRU (wywiadu wojskowego) Suworowa czytałeś, głęboko wnikające w mentalność tego narodu. Tych miłych ludzi, bez wahania kapujących Cię do urzędu albo mafii, gdy one tego zażądają, dla ochrony własnych czterech liter.
    Czy wiele czytałeś o Stalinie i realiach jego czasów – z różnych źródeł, tak w pewnej płaszczyźnie niezmiennych?

    Nie wiem czy wiesz, że niedawno zmarły Patriarcha Aleksy, odpowiednik rzymskiego Papieża, był agentem KGB o pseudonimie ,,Drozdow”?
    Czy wiesz o rosyjskiej instytucji ,,jurodiwego”, pół-świętego, którym był np Rozjanin, morderca 100 ludzi na zlecenie Czeczenów, którego po roku pobytu w klasztorze (z wyrzutów sumienia czy dla skrycia się?) cerkiewne babuszki na kolanach, całowały po rękach jako nawiedzonego?
    Czy wiesz, że w Rosji, w czasach gdy tam obaj byliśmy, z rąk mafii ginęło corocznie 100-150 dyrektorów banków, którzy nie chcieli się jej podporządkować?

    Każdy ma i ma prawo mieć swój osobisty filtr, syntetyczną dominantę wspomień, przeżyć, wiedzy swojej i cudzej.
    Twój Tips obszar aktywności, ludzi, spraw nie ma jak widać wielu wspólnych punktów z moim – i nie jest to zarzut. Optymizmu wobec Rosjan mogę Ci tylko zazdrościć.
    Ale czy nie przeintelektualizowałeś z ksenofobią? Oraz z internacjonalizmem?

    Wg naukowych dowodów Samuela Huntingtona (,,Zderzenie cywilizacji” Muza 2008, jest w MPiK-ach) wymiana handlowa i lepsze poznanie się narodów, zwłaszcza z różnych cywilizacji, nie tylko ich nie zbliża i nie stępia różnic, ale je zaostrza! One utwierdzają się bowiem w swej tożsamosci i różnicach, które tą tożsamość (modne słowo)podkreślają.

    Wbrew temu, co zwykliśmy uważać, Huntigton wyróżnia Rosję jako cywilizację odrębną od europejskiej – ,,prawosławną”. To co opisuję i co przeżywałem na własnej skórze, to było właśnie cywilizacyjne zderzenie. Choć nie zawsze było przyjemne, traktuję temat jak Robert Kennedy: ,,wybaczaj swym adwersarzom, ale zapamiętuj ich nazwiska”. Hurra-optymizm w perspektywie konfrontacji cywilizacyjnej pachnie mi naiwnością.

    Pozdro – Mike.

  4. krasnoje pisze:

    Nie byłam ;(
    Wybieram się. Nie wiem co, ale bardzo mnie ciągnie do naszych wschodnich sąsiadów. Ja wprawdzie ,,nie pisaty ani nie czytaty pa ruski” ale ,,jakoś to będzie”.-według maksymy Sarmatów ;P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>