Dla wszystkich wielbicieli podróży morskich pod żaglami, u steru i w bocianim gnieździe – albo na leżaku, na pokładzie słonecznym: ciekawostka ekologiczna. Oczywiście – nie jest to podróż „Pogorią”, ale przecież oceanów starczy i dla jednego, i dla drugiego sposobu żeglowania! Za to chyba każdy sposób na oszczędności zasobów naturalnych i ekologiczniejsze trwanie na Ziemi jest dobry?
„Eoseas” w całej okazałości – jeszcze symulacja komputerowa
Stocznia TX Europe (dawniej: Chantiers de l’Atlantique) przedstawiła podczas targów „Seatrade” w Miami, a także w Saint-Nazaire we Francji projekt wycieczkowego żaglowca – pentamarana „Eoseas”. „Eoseas” ma mieć 395 metrów długości i 60 metrów szerokości. Będzie mógł zabrać na pokład 3311 pasażerów i 1309 członków załogi.
„Eoseas”, o 105 000 ton wyporności, zrywa z tradycyjną formą wielkich statków. Został zaprojektowany jako duży kadłub centralny, z czterema wielkimi pływakami po bokach (jest przecież pentamaranem). Ma mieć pięć masztów o wysokości 100 metrów i o powierzchni żagli 12 440 m². Zdaniem konstruktorów będzie to pierwszy z wielkich statków przyszłości, które dzięki swej budowie będą zużywać średnio o 50% paliwa mniej. Według Ericka Pelerina, odpowiedzialnego za projekt Ecorizon w STX Europe, w ramach którego opracowano konstrukcję „Eoseasa”, jego pół-sztywne żagle dadzą mu 10% energii przy słabym wietrze, ale będzie też mógł pływać wyłącznie na żaglach z prędkością 30 węzłów.
Ten „zielony statek przyszłości” – jeśli zostanie zbudowany – będzie miał też inne ekologiczne rozwiązania. Należy do nich 1000 m² baterii słonecznych, które w całości pokryją zapotrzebowanie na oświetlenie w 1400 kabinach pasażerskich. Podobną wydajność będzie miała elektrownia, bazująca na przerobie odpadów organicznych. Projekt tego statku powstał po badaniach i próbach, ocenianych na około 7 mln euro. Jeśli „Eoseas” zostanie zbudowany, będzie kosztował o mniej więcej 30% drożej, niż statki o napędzie konwencjonalnym. Jednakże w trakcie eksploatacji – dzięki oszczędności paliwa – „na pewno nie będzie droższy niż dzisiejsze statki” – zapewnia Erick Pelerin.
Oczywiście, nie jest przesądzone, że powstanie statek dokładnie według tego projektu; prawdopodobnie będzie on jeszcze zmieniany i dostosowywany do wymogów armatorów. SMX Europe ocenia jednak, że pierwszy statek zbudowany dzięki temu projektowi, spłynie na wodę za jakieś trzy do pięciu lat – ela.d
Źródło: Futura-science










Bardzo, bardzo jestem ciekawa, co miłośnicy prawdziwych żagli o tym powiedzą – czy nie będzie to dla nich profanacja żeglarstwa?
Piękne bo urzeczywistnianie fantastyki jest piękne. Tyle że boję się jednego. To piękno w pierwszej kolejności przeznaczone jest dla bogatych na długi długi czas, póki się nie znudzi a wtedy wspaniałomyślnie niech sobie masy korzystają.
Tomku, to przykład urzeczywistniania fantastyki. Tu – dla bogatych na statku wycieczkowym, ale z wyczytanych informacji wynika, że ta technologia i do statków pracujących, takich „pociągowych perszeronów” ma być stosowana, nie tylko do tych eleganckich, pełnokrwistych pod siodło
Tomek niech sobie przypomni kadry z Titanica.
Dziewicza podróż super jednostki, bilety… tak, bilety były pewnie wyprzedane do cna za bajońskie sumy na długo przed podniesieniem cum, czy jak to tam nasi chłopcy fachowo określą. A jednak obok establishmentu znaleźli się i ci bardzo, bardzo biedni.
Inna sprawa, że miejsce dla nich było pod pokładem i jeszcze inna, że bilet za dorobek życia wykupiony był tylko w jedną stronę.
Niemniej… płynęli PIERWSZYM rejsem.