Święte Miasto od najdawniejszych czasów po współczesność

Jest takie miasto, którego wcale przedstawiać nie trzeba – Jerozolima, miasto z grobem Ukrzyżowanego. „Kraina wielu rzeczywistości, gdzie obok siebie egzystują różnorodne, jakże sprzeczne światopoglądy historyczne, religijne, kulturowe i narodowe. Ten tygiel  różnych narodów, religii, języków, dzielnic i świątyń łączy się w jedno miasto. Mimo napięć i konfliktów, mimo swego wyalienowania otwarte jest na Wschód i Zachód, Arabów i Żydów, na wczoraj i dziś… To miasto leżące pomiędzy pustynią a górami, przez Dawida uczynione stolicą Izraela oraz centrum religijnym dzięki wprowadzeniu doń arki przymierza. Wielokrotnie niszczone i za każdym razem odbudowywane przez Asyryjczyków, Babilończyków, Persów, Greków, Rzymian, Filistyńczyków, Bizantyjczyków, Mamuleków, Omajjadów, krzyżowców, Egipcjan, Turków i Brytyjczyków.”

Leży przede mną album z 2001 roku wydany przez Horyzont pod redakcją Almuth’a Lessing’a pod niewyszukanym tytułem: „Jerozolima”. Tak samo jak nie da się w jednym wpisie zamieścić informacji o starym Krakowie, tak samo nie da się chyba w całym blogu, ująć wszystkiego co dotyczy Jerozolimy. Pokusiłam się jednak, by w ten wielkanocny czas, spróbować oddać  klimat, który odwieczne współgranie religii, polityki, historii i geografii tworzy nowy wzór mozaiki miasta, którego  Stare Miasto wpisane zostało przez UNESCO na światową listę dziedzictwa kultury. Ten fenomen bardzo dobrze określił publicysta Amos Elon (nomen omen) nazywając go lustrem, kalejdoskopem, w którym mit i rzeczywistość stale się ze sobą mieszają  tworząc wciąż nowe kombinacje i niekończące się  wariacje. Wariacje jak te, zamiast skanerem to telefonem, zapraszam – ew


Poniżej źródło Gihon, najważniejsze źródło wody w starożytnej Jerozolimie. Około 3 tys lat temu Jebusyci wykopali podziemny tunel do źródła, po czym żołnierze Dawida wdarli się w ten sposób do ufortyfikowanego miasta. Syn Dawida, Salomon, właśnie przy tym źródle był koronowany na króla. Na drugim zdjęciu tunel wykopany w 703 r.p.n.e. przez króla Judy Euzechiasza z Gihon do miasta  i po dziś  dzień „zdatny” do przejścia.  Na trzecim zdjęciu… nie, nie, to nie jest kolejne źródło, to Grób Łazarza, w równym stopniu czczony przez chrześcijan jak i muzułmanów. Komora grobu pierwotnie zamknięta płytą skalną lecz Jezus rzekł „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą” (J 11,38-39, 43-44):

Sporo w albumie o studniach i wodzie, bo pamiętajmy, że to tereny pustynne i woda jest tu ważnym elementem życia. Na zdjęciu Pustynia Judzka, którą to znad Jeziora Galilejskiego (Genezaret) na Górę Oliwną Jezus pokonywał aż 4 dni, dziś z Jerozolimy nad Morze Martwe samochodem zajedziemy w… 40 minut. A obok już widok z Góry Oliwnej na Stare Miasto z Kopułą Skały, Ścianą Płaczu i Bazyliką Grobu Świętego:

Poniżej wykopaliska w Ofel,  historycznego Miasta Dawida, niektóre z tych głazów ważą po 1000 ton. Na drugim zdjęciu, jeden z wielu tu, przycupnięty wśród skał klasztor św. Jerzego. Swą nazwę zawdzięcza on opatowi, św. Jerzemu z Koziby, który działał tu pod koniec VI wieku:

A tu już Bazylika Grobu Świętego i sam Grób Chrystusa:

I nagle wizualny przeskok – widok nad rosyjskim prawosławnym kościołem Marii Magdaleny na Górze Oliwnej ale i sam grób Marii! Według tradycji spoczywają tu także jej rodzice Joachim i  Anna oraz mąż Józef. To miejsce odwiedzane na równi przez chrześcijanki jak i muzułmańskie kobiety proszące o łaski dla swoich bliskich:

Ściana płaczu, gdzie między stare kamienie ludzie różnych kultur, wiar i religii, wciskają karteczki z wypisanymi prośbami modlitewnymi:

Od czasu do czasu, karteczki te są zbierane i zgodnie z żydowską tradycją grzebane. Znaki czasu to numer faksu (sic!) Ściany Płaczu, gdzie również można przesłać swoje życzenia i konia z rzędem temu kto nam go odszuka i poda. Przede wszystkim jednak, dziewiątego dnia miesiąca w rocznicę zburzenia świątyni, Żydzi opłakują tu utratę sanktuarium i niepodległości, stąd ta nazwa:


Tu życie toczy się według ściśle ortodoksyjnych reguł. Jerozolima to  też  jednak współczesność. To Nowe Miasto z wiatrakiem symbolem nowej Jerozolimy, to wznoszenie na miejscu zburzonych dzielnic nowych, luksusowych  jak na przykład ta, Króla Dawida z tradycyjnymi kopułami:

Nie można, nie wspomnieć o grobie króla Dawida na górze Syjon, przykrytego aksamitną, czerwoną, haftowaną złotem płachtą. Grób czczony także przez muzułmanów, którzy mają tu meczet al-Aksa, co oznacza „najdalszy meczet od Mekki”. Posiada on miejsce dla 5000 wiernych  i służy jako centrum religijne muzułmanom Izraela, Palestyny i Jordanii:

Jest jeszcze coś co łączy odwiecznych antagonistów – o dziwo śnieg. Gdy spadnie zatrzymuje się ta szybko mknąca karuzela, zamykane są szkoły, zamiera ruch na ulicach i wszyscy udają się do parków i skwerków, by podziwiać tą niezwyczajną biel. Najbardziej zaskakuje wtedy nagła cisza, tego bardzo hałaśliwego  miasta:

4 Responses to Święte Miasto od najdawniejszych czasów po współczesność

  1. nyema pisze:

    a najpiękniejsze to zdjęcie z dachami śniegowymi!!!

  2. nyema pisze:

    wykradłam te dachy jerozolimskie i są w ciemnym morzu

    czy wolno było???
    proszę!!!

  3. Mike pisze:

    ,,Zamiast skanerem to tel.”
    Chcesz powiedzieć, że te świetne reprodukcje zrobiłaś KOMÓRKĄ?
    Zdumiewające, ale w powyższym formacie ich ostrość prawie nie odbiega od tej w ,,normalnym” aparacie! Myślę, że jeśli temat ciekawy, to i większy format będzie z komórkową ostrością do akceptacji.
    Więc jeszcze jedno, nie przeczuwane przeze mnie, starego fotograficznego wróbla, zastosowanie komórki.
    Gratuluję!

    Terror wysokiej ostrości – wyścig megapixli – narzucili producenci i handlarze sprzętem foto. Czyhają na tych, którzy – nie mając innych wskazówek – utożsamiają jakość zdjęcia z jedynym parametrem technicznym, ostrością…
    A przecież to nie aparat robi zdjęcia – kompozycje powstają w oku i umyśle fotografa. Powiększone zdjęcia z komórki, z rozwianym konturem, nabierają wyglądu dzieła malarskiego – fascynuję się takimi eksperymentami.

    Czy Autorka zechce przybliżyć swój ,,komórkowy” warsztat, aby każdy mógł spróbować? Zreprodukować i zamieścić tu swe ciekawe materiały ikonograficzne – któż ich nie ma!

    PS
    Jerozolima – Jeruzalem.
    Tu tkwią i nasze kulturowe korzenie, choć – Słowianie – do Europy przybyliśmy ok. 12 tys. lat temu, stepami Azji, z Indii. Zdradziły to badania DNA.

  4. Tomek pisze:

    Czuć atmosferę tego miejsca. Ciągle jednak uderza, że miejsca święte powiązane są z okrucieństwem, wojną, zbrodnią… jakby diabeł specjalnie obierał sobie te miejsca na swoje królestwo. Tam wciąż słychać łoskot mieczy Krzyżowców z jednej strony a Saladyna z drugiej. I jak powiedział Saladyn w filmie Królestwo niebieskie „Jerozolima jest dla mnie niczym i wszystkim”. Mimo że to fikcyjne zdanie jest jedynie wyobraźnią twórców to tak widzę to miejsce. Od wieków trwała tam bezsensowna walka o wszystko i o nic bo wielkość tego miejsca dla podbijających była dyktowana najczęściej walką o rząd dusz. Szacunek dla świętości podszyty zawsze jakimiś korzyściami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>