Cieszyn cieszy

Granica na Olzie była tą, którą z racji bliskości przekraczałam najczęściej. No, jeszcze Zwardoń, ale o Słowacji kiedy indziej. Dlatego tak mocno zapadły mi w pamięć te ogromne kolejki na moście Przyjaźni, to podekscytowanie podczas kontroli, że dziś świecąca pustkami czeska granica przyprawiła mnie o większe zdziwienie niż swobodny wjazd do Niemiec. Cieszyn to piękne,  najstarsze na Śląsku miasto, podzielone graniczną Olzą, ale nam trafiła się ta lepsza połowa – Czesi dostali fabryczną dzielnicę, Saską Kępę.

Na  zdjęciu nasz Rynek z licznymi zabytkowymi kamienicami, na pierwszym planie studnia ze świętym Florianem z XVIII wieku:

„Roku 810 wiaropodobne założenie miasta Cieszyna  przez trzech synów Leszka IIIgo  Króla Polskiego. Trze bracia książęta, Bolko, Leszko i Cieszko zeszli się po długiej wędrówce przy tym źródle i ciesząc się, zbudowali na pamiątkę miasto, które miano Cieszyn otrzymało”:

I sama studnia ze źródłem, w niej monety:

W Cieszynie charakterystyczne są nieprawdopodobne różnice poziomów, wysokie na kilka metrów zabudowane wielkimi płytami ściany gruntu, tu stoimy na dolnych chodniku a  w górze są domy:

Oczywiście jesteśmy już w Cieszyńskiej Wenecji, ul. Przykopa. Jedna strona:

I druga:

Ale tak naprawdę to zalążkiem Cieszyna jest  Góra Zamkowa, tu ślady osadnictwa sięgają już VI-V w. p.n.e.  Na zdjęciu rotunda romańska z XI wieku:

Oczywiście Tomek wysłał już po naszym powrocie sms „wejdźcie na wieżę zamkową -  piękne widoki”, gotycką wieżę z XIV wieku tzw. Piastowską:

Nie weszłyśmy, ale widoki i tak były przednie  mimo nie najlepszej pogody – w dole wijąca się Olza, za nią zabudowania Czeskiego Cieszyna,  w tle góry:

Szlak magnoliowy? I owszem, to jego początek na dziedzińcu zamkowym:

Tak jak wspomniałam, pusta granica i już jesteśmy na rynku Czeskiego Cieszyna:

Nie ma tu co zwiedzać… Ratusz, Rynek.  Da się  natomiast do woli nacieszyć z wszelkich nazw, na przykład ulic, gdzie Havličkowa Havlička zbiega się z Čapkową Čapką :) A na to wszystko na koniec knedliček za… złotówki (sic!) a piwo, piwo będzie moim zdjęciem do oceny – ew

W szklance chłodzone Brackie i arkady, a w tle cieszyński Ratusz. Sama natura – zero Gimpa, Photoshopa i… wpisz dowolne. Za to długa ogniskowa – moja ręka, bowiem wszystkie zdjęcia to oczywiście jak zwykle nie aparat a telefon. Tytuł Złote Złotej:

fot. ewolny Cieszyn & Český Těšín

7 Responses to Cieszyn cieszy

  1. Mike pisze:

    Zajrzałem na koniec dnia; dla mnie już pół rana. Ostatnia fota mnie poraziła…świetny pomysł i niezła realizacja. Lepsza byłaby z pianką, ale to już przychrzanianie się.
    O reszcie jutro,;nie mówię, że bęzie lekko, pa.

  2. Ewa pisze:

    Sympatyczne miasteczko z takim fajnym klimatem,wszędzie dojdziesz pieszo nie forsując się zbytnio:-))

  3. Mike pisze:

    Sam nie wiem, czy to już ma być rubryka oceny zdjęć?
    Jeśli tak – trzeba nam kilka założeń wstępnych, dot. organizacji i kryteriów oceny. Biję się też z myślami, czy nie przydałoby się nieco wiedzy oraz informacji wprowadzających do fotografii. Umówmy się, że jeśli będzie zapotrzebowanie na takie mini-szkolenie, coś tu napiszę.
    Co proponuję na dziś?
    - 1. Pod ocenę, aby była gruntowna, warto dawać mało zdjęć w jednym rzucie – np najlepsze max. 3 szt. wg wyboru fotografa;
    - 2. Ocenia każdy, kto tylko ma ochotę, opisując swe wrażenia z odbioru w dowolny sposób – wg poniższych kryteriów, lub intuicyjnie;
    - 3. Jako kryteria proponuję:
    – a) TEMAT ZDJĘCIA – bez podpisu powinno być od razu wiadomo, dlaczego fotograf je zrobił, co go zainteresowało, co chce przekazać.
    Jeśli widz w ciągu max 2 sekund nie wie, co jest tematem zdjęcia – należy je uznać za nieudane. Przykład: ,,Halinka na tle…”; nie wiadomo po co ta fota – Halince, czy obiektowi tła?
    – b) JAKOŚĆ TECHNICZNA – myślę, że w dobie powszechnych automatów lub ustawień automatycznych, tą kwestię możemy sobie w zasadzie podarować. No chyba że będą znaczne wahnięcia w górę lub w dół.
    – c) KOMPOZYCJA – to jest sam środek sedna. O umiejętności fotografowania mówi się głównie w odniesieniu do kompozycji.

    No. to teraz na tapetę Cieszyn Złotej.

    1. Tematyka.
    Na wycieczce turystycznej fotograf ma do wyboru:
    - pokusę uwieczniania siebie i towarzystwa w interesujących miejscach, z czego obiektywnie interesujących zdjęć nie będzie. Zmuszanie obcych do oglądania setek takich bzdetów jest dla nich koszmarem.
    Tej pokusy Złota się ustrzegłaś.
    - pokusę katalogowania interesujących OBIEKTÓW. Taki przypuszczam postawiłaś sobie cel tutaj. To nie jest złe, lecz pomyśl, ilu już to zrobiło przed Tobą? I jaki przyświecał Ci cel – zrobienie dobrego zdjęcia, czy pokazanie atrakcji turystycznej? To nie zawsze chodzi z soba w parze, raczej nieczęsto. Nie warto konkurować z pocztówkami, zrobionymi w tym celu przez profesjonalistów, lepiej je kupić. Albo fotografować nie takim lukrem, jak oni. Pokazać i dziurę w moście, albo liszaje tynku na zabytku.
    - polowanie na MOTYW sztuki fotografii, a nie OBIEKT. Czyli coś, co fotografowały setki turystów pokazać w nieszablonowy sposób, własny, indywidualny. To Złota zrobiłaś w ostatnim zdjęciu zdejmując rynek przez kufel z piwem; przypadło mi do gustu na pierwszy rzut oka.
    Fakt, że w czasach milionów fotgrafów i miliardów zdjęć trudno o nieszablonowość. Ale warto starać się nie powtarzać sztampy.
    Tak więc temat wyjdzie sam, jeśli jasnym celem będzie po prostu dobre zdjęcie.

    2. Technika.
    Na ogół bez zastrzeżeń, choć zbyt ciemny jest widok na Olzę. Wina automatu, uśredniającego ilość światła z nieba i ziemi. Jeśli to możliwe – pomiar swiatła robić, pochyliwszy aparat ku ziemi.

    3. Kompozycja. Na fotografa czyha pułapka ,,wszystkoizmu” – plany ogólne, całość zamiast fragmentu – i wychodzi – pocztówka właśnie.
    Tak jest z fontanną sw. Florka. Zbliżyłbym się znacznie, ukucnął, eksponując gołąbki, może w pionie, obcinając boki sadzawki.
    W źródełku nie znajduję dla fotografa wielkiego pola do popisu – chyba, że wodę czerpała by blondynka o złotych włosach… Tak jak tu – pozycja katalogowa szlaku turystycznego: ,,i my tam byli…”.
    Fota nr 4 – zamiar fajny, ale trudny – trzeba nad nim popracować, pochodzić, różne ujęcia. Bez podpisu nie wiadomo o co chodzi; informacją powinien być sam obraz.
    Nr 5 – OK, interesujące.
    Nr 6 – klapa; nie wiesz co tam fotografujesz. Do tego brzydki mur, suche drzewo – romańskiego muru nie widzę.
    Nr 7 – główny motyw – basztę – przesunąłbym nieco do srodka, teraz ucieka. Centralną kompozycją podkreśla się znaczenie motywu. KIepskie oświetlenie – architektura z zasady prosi o słońce, ono podkreśla bryłę.
    Nr 8 – co jest głównym tematem: wieża czy baszta bliżej? Zastanów się, wg uwag jak wyżej, jak to zmienić? Napewno podejść do wieży.
    Nr 9 – ,,widok ogólny” – za dużo bladego nieba i krzaków. To dałoby sie zrobić teleobiektywem, pozostawiając tylko dom i łuk rzeki.
    Nr 10 – wiele lepsza jedna magnolia z bliska, jak dziesiątki z dala.
    Nr 11 – poprawna kompozycja, ale przydałby się przynajmniej sztafarz – zakochana para na ławeczce, albo wręcz dominująca postać na pierwszym planie – aby odejść od katalogowo – pocztówkowego charakteru zdjęcia.

    Zmordowanym, czytelnicy pewno też.
    Ale piszcie i Wy!

  4. ew pisze:

    Następne będą lepsze. Posłucham Cię i postaram się. A potem, potem na pewno skorzystam z podpowiedzi Pana Wiesława. Bardzo, ale to bardzo lubię techniczną pracę na komp a obróbka tych zdjęć przez pana Wiesława ukazała mi ich drugi plan: ławeczka albo pan z laseczką… mniej elementów, robi się ład, porządek i wyłania tak pożądana „skandynawska asceza”.
    Dzięki za uwagi Mike.

  5. prowincjuszka pisze:

    o, podoba mi się pomysł patrzenia przez szklankę z piwem! choć ja bym chyba pokazała wyłącznie poprzez piwo, no ale to już kwestia gustu.
    …do oceny mówisz?

  6. prowincjuszka pisze:

    ew – JA! ja się wystawię.

  7. Tomek pisze:

    Wenecji nie zwiedziłem no ale… zawsze jakiś pretekst by wrócić tam. A widoki z wieży? Coś zaradzimy! Postaram się kilka dostarczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>