Zaproszenie na piwo zostało bezwzględnie przez Was odsunięte na “kiedy indziej, może wcale”, a ja do cierpliwych nie należę.

Zabieram wiec Was bez ceregieli na krótką wycieczkę, żebyście chociaż mogli posmakować co tracicie nie odwiedzając koleżanki za wielką kałużą. Ode mnie wyruszamy przed południem, żeby metro nie było jeszcze załadowane, wsiadamy na Brooklynie i czeka nas ponad półgodziny jazdy. Lepiej usiądźcie, bo na następnych stacjach zrobi się tłok.

Wysiadamy nadal na Brooklynie i idziemy na Most Brooklynski. Jeszcze wszyscy są żwawi i pełni życia to trzeba to wykorzystać. Most mimo, że jest jednym z najstarszych mostów wiszących na świecie, tętni życiem. Niczym nie przypomina typowych zabytków architektonicznych

Mamy do przejścia 1835 metrów samego mostu, ale uwierzcie mi, warto i nie będzie się dłużyło nawet przez chwilę. Spacerując jednym z chodników możemy widzieć po bokach Hudson i widok na Manhattan, a po prawej dodatkowo kolejny Most, tym razem Manhattan Bridge.

Przechadzając się ulicami Manhattanu mamy okazję widzieć, cudaczne rzeczy, które po jakimś czasie stają się normalnością. Mówi się, że ludzie albo kochają albo nienawidzą Nowego Jorku, bo pozostać obojętnym jest niemożliwe. Jest coś w tym powiedzeniu, bo ja na pewno obojętna nie jestem. Można nienawidzieć za wieczny tłum, za przepychanie się, za zatłoczone ulice chociażby Chinatown, gdzie przechodzenie chodnikiem jest niemożliwe ze względu na brak miejsca, a prowadzenie samochodu to udręka każdego kierowcy, bo piesi nie patrzą wchodząc Ci prosto pod koła.

Można jednocześnie kochać ten tłum, gwar, nawet smród, a zwłaszcza to, że tutaj nie można się nudzić. Każdy dzień jest inny, ludzie są tak różni, że tworzy to niesamowitą mozaikę kultur, kolorów skóry, przekonań, stylów. A pośród tego my – kobiety i mężczyźni z małych i dużych miast Polski. Też jakże inni od wszystkich, jakże egzotyczni z naszymi rozpuszczonymi włosami, jasnymi oczami i ciekawością świata.

Spacerując po tutejszych parkach, skwerach, czy nawet stacjach metra można zobaczyć wiele amatorskich przedstawień. A to muzyka grającego tak pięknie, że serce frunie gdzieś daleko. A to kobietę gumę, czy grupę młodych akrobatów. Zawsze zatrzymuję się przy takich widowiskach i podziwiam umiejętności tych ludzi, którzy z talentu uczynili swój sposób na życie

Znużeni całym dniem wrażeń wracamy do domu. Jurto zabiorę Was na Coney Island i cały dzień przeleżymy na plaży zatłoczonej tak samo jak to miasto.

fot. evita_duarte NYC, USA
www.marzenkowonyc.wordpress.com












Latajonce som zajonce a baby osiongajonce.
Prosiłam, prosiłam aż uprosiłam i bardzo się cieszę, że w końcu Evi się przemogła. Zarazem mocno w to wierzę, że na tym nie poprzestaniemy, że będzie ciąg dalszy nie tylko o NY, ale w ogóle o USA.
Piwo nie jest odrzucone a zawieszone. Przypłyniemy do Ciebie choćby samodzielnie skleconą tratwą z butelek po napojach
A jak nie, Ty przylecisz do nas.
Śniłaś mi się dziś, robiłyśmy sobie wspólne zdjęcie na Blipa. Niestety nie z lustra jak Mike uczy a z ręki.
A NYC? Najpiękniejszym jest chyba wszystko co niezdobyte.
Będzie więcej, będzie. Nie obiecuję kiedy, ale może wybierzemy się na spacerek nocą, a może na typowo turystyczne zwiedzanie, zobaczyć te wszystkie punkty, które są absolutnie obowiązkowe w NYC.
[...] Pogoda zrobiła się ładna więc zapraszam na spacer na ecodniu. [...]
Cito napisała „Przypłyniemy do Ciebie choćby samodzielnie skleconą tratwą z butelek po napojach” Trzymamy z Mike za słowo!
ale super spacer!!! prosze o wiecej!!!!!!!!!! :O)
Tipps a ja Was wszystkich trzymam za slowo, ot co. Tymczasem nawet Evek chociaz mieszka najblizej nie wybiera sie do NYC. Zatem jesli nie jest wystarczajaca zacheta zobaczenie mnie, moze zdjecia Was przekonaja.
faktycznie- jest na co popatrzeć. ja bym chciała więcej o tym jak żyją normalni amerykanie, jak myślą, co jedzą w co się ubierają …
Egzotyczna Kobieto z rozpuszczonymi włosami i jasnymi oczami…
Jest wielka zachęta zobaczyć Ciebie, w Twym NY, pójść letnią nocą na spacer, na luzie, wstępując co rusz na piewo…do brzasku…
Czy mamy czuć się zaproszonymi?
tak to ja lubie
Fajnie Hjuston, że dołączasz!
Mike, Ciebie to juz dawno zapraszalam, nie pamietasz? A Hjuston tez stosunkowo bliziutko, to co piwko?
Daj znać Evitko, jakie terminy wchodzą?
Rozejrzę się za jakimś tanim lotem. Nie wiem tylko, czy takie są przez Atlantyk? Im wcześniejsza rezerwacja, tym oczywiście taniej.
Slowo sie rzeklo. Loty sa niezbyt tanie, ale teraz dolar chyba stanial, wiec moze cos. Jesli chodzi o przelot non stop to oferuje tylko LOT i Delta. LOT ma okropne warunki, Delta za to drozsza. Jesli chodzi o lot z przesiadka to juz mozna cos dobrego znalezc. Najlepiej przyjechac dopoki jest cieplo czyli do konca wrzesnia.
Dzięki. Zrobię rekonesans lotów, raczej wrzesień. Mam nadzieję, że nic nie przeszkodzi.