Starożytny amfiteatr w El Jem

Zafascynowany wszystkim co związane ze starożytnym Rzymem jakże uradowałem się spotykając na drodze przez Tunezję wzniesiony w III wieku przez cesarza Gordiana Amfiteatr Rzymski. Koloseum to budowano w latach 230-238 n.e. wykorzystując bloki kamienne z niedalekich kamieniołomów w Sulakta. Jest to trzecie co do wielkości koloseum na świecie 149m. długości i 124m. szerokości. Chodząc po podziemnych korytarzach czułem wręcz atmosferę tamtych lat gdy gladiatorzy słyszeli dochodzące z góry okrzyki widzów. Co ciekawe historia naszych poczciwych stadionów sportowych w prostej linii wywodzi się od takich właśnie amfiteatrów gdzie odbywały się krwawe, barbarzyńskie widowiska.

fot. Tomek Tunezja

3 Responses to Starożytny amfiteatr w El Jem

  1. ew pisze:

    W klimacie, bo Tomek w Rzymie jest… ciekawe co nam przywiezie. Ja już się cieszę na te wpisy – skonfrontuję moje, nie tak odległe, wspomnienia.

    Świetny ten wpis, bo burzy zastane stereotypy. Słyszymy Coloseum – myślimy Rzym. A jak się okazuje nie wszystkie myślowe drogi winny prowadzić do Rzymu.
    Oczywiście znam rzymskie. Zdjęcia robiłam zza ulicy, z podwyższonego skwerku, by ująć całość okrąglaka. To tunezyjskie jest jakby zwieńczeniem brzegu koniakowskiego obrusa.

    A może dzisiejsi szalikowcy to potomkowie gladiatorów? Krzewienie rodzinnej tradycji. :)

  2. Mike pisze:

    Tomek, wspaniałe; podzielasz to, co i mnie fascynuje. Gdyby te mury umiały mówić… niedawno oglądaliśmy w tamtych realiach Crow’a.
    Ryczący tłum, żądny krwi – i gladiatorzy walczący o życie z innymi gladiatorami, albo spiskiem możnych. Byli wśród nich zawodowi mordercy, byli też niesłusznie wtrąceni w stan niewolniczy za obronę zasad.
    Tomek, gratuluję zdjęć; one uruchamiaja wyobraźnię. Wreszcie ujawniasz swój talent fotograficzny.

    Nie podzielam Elu Twojego przypuszczenia, że szalikowcy to potomkowie gladiatorów. Nie tylko dlatego, że nie walczą a są publiką. Ważniejsze, że w przeciwieństwie do gladiatorów, zdolnych do samotnej walki w pojedynkę nawet przeciw miażdżącej przewadze, szalikowcy funkcjonują i działają w myśl reguł szczurzego stada – mocni, wrzeszczący nienawiścią tylko w grupie. A gdy gliniarze wyłapią te gnidy – już na komendzie, w pojedynkę – galareta. Zasłaniająca szczurze mordki byle czym. W TV widać wyraźnie ich strach.

    .

  3. ew pisze:

    Ja już pisałam, że Włochy to kraj, w którym najbardziej chciałabym żyć. Góry, morza i historia. Pełen pakiet. Te zdjęcia mimo, że Tunezja, są w moim fetyszowym guście – uwielbiam smeranie po śladach przeszłości.

    Z niecierpliwością czekam na powrót Tomka. Kiedyś razem pisaliśmy opowiadania a na forum nie potrafiono rozróżnić naszych liter. Wspólnie zredagujemy tekst – moja pamięć plus jego zdjęcia i świeżynka.

    O szalikowcach z ironią – Tomka stwierdzenie „stadion, krwawe barbarzyńskie widowiska” i po nim luźne skojarzenie na nich właśnie. Bo przecież nie powiesz mi, że aż taki power do walki mają nasi piłkarze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>