<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Rola samca w rodzinie cz. 1</title>
	<atom:link href="http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/</link>
	<description>Ela Wolny</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 18:23:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-5776</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 10:24:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-5776</guid>
		<description>Przychodzi na myśl taka wizja samca Czarnej wdowy i modliszki. Niepozorne istoty tworzące, tworzące, tworzące. Mali Bogowie tego świata identycznie jak to w tym świecie bywa niepozorni, niedocenieni. Sól tej ziemi która odpłaca im pożarciem. 
Człowiek zaś to istota rozumna która przez tysiące lat doceniała ten fakt a dopiero technologia zaczęła marginalizować rolę mężczyzny cofając ludzi w rozwoju do poziomu modliszek i pająków.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przychodzi na myśl taka wizja samca Czarnej wdowy i modliszki. Niepozorne istoty tworzące, tworzące, tworzące. Mali Bogowie tego świata identycznie jak to w tym świecie bywa niepozorni, niedocenieni. Sól tej ziemi która odpłaca im pożarciem.<br />
Człowiek zaś to istota rozumna która przez tysiące lat doceniała ten fakt a dopiero technologia zaczęła marginalizować rolę mężczyzny cofając ludzi w rozwoju do poziomu modliszek i pająków.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4786</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 20:40:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4786</guid>
		<description>A gdyby tak wonsz ponknoł pajonka to czy pajonk ugryzłby wensza od wewnontsz?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A gdyby tak wonsz ponknoł pajonka to czy pajonk ugryzłby wensza od wewnontsz?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mike</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4785</link>
		<dc:creator>Mike</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 20:03:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4785</guid>
		<description>Z moją Babą jest już tak długo, ze to kazirodztwo. Czylim - zboczek. Więc - mieszanie wątków, bo to jest z innej bajki.
Mądra jesteś Kachna, tylko jak to zrobić...i powiedz to komu trzeba...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z moją Babą jest już tak długo, ze to kazirodztwo. Czylim &#8211; zboczek. Więc &#8211; mieszanie wątków, bo to jest z innej bajki.<br />
Mądra jesteś Kachna, tylko jak to zrobić&#8230;i powiedz to komu trzeba&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: prowincjuszka</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4784</link>
		<dc:creator>prowincjuszka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 19:22:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4784</guid>
		<description>Mike - to jest najlepsze co człowieka może spotkać : miłość, która uskrzydla i otwiera świat, a nie zamknięcie i ograniczenie w dusznym związku. Tylko do tego trzeba dwojga dojrzałych, świadomych swej wartości ludzi. Jedno nie wystarczy, bo jeśli to drugie będzie niepewne siebie, będzie też zawsze wątpiło w partnera, a stąd prosta droga do prób spętania i zawłaszczenia.
Kasia Grochola, cudna, mądra pisarka kiedyś powiedziała : Chcesz spotkać cudowną, mądrą, wyrozumiałą , otwartą i szczerą kobietę ( może nie dokładnie tak ale w tym sensie) i nie wiesz jak to zrobić ? Najpierw sam stan się taki.(W drugą stronę działa tak samo). Ale Mike, skoro piszesz o swojej Baba- wielka literą to chyba jest to możliwe, choć wydaje się takie trudne?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mike &#8211; to jest najlepsze co człowieka może spotkać : miłość, która uskrzydla i otwiera świat, a nie zamknięcie i ograniczenie w dusznym związku. Tylko do tego trzeba dwojga dojrzałych, świadomych swej wartości ludzi. Jedno nie wystarczy, bo jeśli to drugie będzie niepewne siebie, będzie też zawsze wątpiło w partnera, a stąd prosta droga do prób spętania i zawłaszczenia.<br />
Kasia Grochola, cudna, mądra pisarka kiedyś powiedziała : Chcesz spotkać cudowną, mądrą, wyrozumiałą , otwartą i szczerą kobietę ( może nie dokładnie tak ale w tym sensie) i nie wiesz jak to zrobić ? Najpierw sam stan się taki.(W drugą stronę działa tak samo). Ale Mike, skoro piszesz o swojej Baba- wielka literą to chyba jest to możliwe, choć wydaje się takie trudne?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mike</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4783</link>
		<dc:creator>Mike</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 18:35:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4783</guid>
		<description>SYTUACJA:
,,Ktoś chce mieć wyłączność, osacza, decyduje za ciebie, zniewala. Gdy nałożysz na to lęk przed porzuceniem, rozpadasz się, umierasz. Nie dając się porzucić, odchodzisz pierwsza, mówisz spier...&quot;. 
ROZWIĄZANIE:
,,Manie innych w dupie, żeby tobie było dobrze - tylko w ten sposób zapomnisz o wielkiej, prawdziwej miłości&quot;.
PYTANIE NAIWNEGO MIKE&#039;A:
Czyli partnerstwo w miłości, jako SPOTKANIE DWU NIEZALEŻNYCH OSOBOWOŚCI, szanując swą niezależność, niczego nie narzucając a wspierając, ale i nie zwalniając z odpowiedzialności za własne wybory - w miejsce POSIADANIA NA WŁASNOŚĆ - nie jest możliwe? I nawet, tak naprawdę, pożądane? Lepsze MANIE W DUPIE - da więcej szczęścia bez wysiłku?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>SYTUACJA:<br />
,,Ktoś chce mieć wyłączność, osacza, decyduje za ciebie, zniewala. Gdy nałożysz na to lęk przed porzuceniem, rozpadasz się, umierasz. Nie dając się porzucić, odchodzisz pierwsza, mówisz spier&#8230;&#8221;.<br />
ROZWIĄZANIE:<br />
,,Manie innych w dupie, żeby tobie było dobrze &#8211; tylko w ten sposób zapomnisz o wielkiej, prawdziwej miłości&#8221;.<br />
PYTANIE NAIWNEGO MIKE&#8217;A:<br />
Czyli partnerstwo w miłości, jako SPOTKANIE DWU NIEZALEŻNYCH OSOBOWOŚCI, szanując swą niezależność, niczego nie narzucając a wspierając, ale i nie zwalniając z odpowiedzialności za własne wybory &#8211; w miejsce POSIADANIA NA WŁASNOŚĆ &#8211; nie jest możliwe? I nawet, tak naprawdę, pożądane? Lepsze MANIE W DUPIE &#8211; da więcej szczęścia bez wysiłku?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: prowincjuszka</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4781</link>
		<dc:creator>prowincjuszka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 15:35:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4781</guid>
		<description>można jeszcze inaczej  Kroplo i Ty Złota. Można spróbować naprawić to, co źle funkcjonuje. Zamiast natychmiast się rozwodzić - spróbować się porozumieć. Zacząć pracować nad sobą i nad tym &quot;razem&quot;.  Wymagać dla siebie ale i od siebie. Stawiać granice, ale i szanować granice. Szanować samego siebie, ale i partnera. A nade wszystko uświadomić sobie czego się chce. Bo w związku najważniejsze...Co ? Wiecie ? &quot;Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz&quot;. Właśnie to. Żeby obie strony wiedziały że chcą z tą drugą osobą wychować dzieci i zestarzeć się. Jak się do tego dojedzie- to reszta już jest prosta. A jeśli się nie da ? To też trzeba sobie to uwiadomić. I odejść. Dać sobie szansę na coś lepszego, nawet jeśli miałaby to być samotność. Samotność w pojedynkę nie jest taka zła. A na pewno o niebo lepsza od samotności w związku.
Tyle, że po drodze jakoś nam temat ojców umknął...Ale może to i dobrze, skoro wzmagał takie emocje, że aż cenzury było trzeba. To jedno nawet po tym widać : niby dorośli ludzie, a każdy z nas wciąż potrzebuje ojca i matki.Choćby tylko w postaci dobrych wspomnień.
Pozdrawiam wszystkich</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>można jeszcze inaczej  Kroplo i Ty Złota. Można spróbować naprawić to, co źle funkcjonuje. Zamiast natychmiast się rozwodzić &#8211; spróbować się porozumieć. Zacząć pracować nad sobą i nad tym &#8222;razem&#8221;.  Wymagać dla siebie ale i od siebie. Stawiać granice, ale i szanować granice. Szanować samego siebie, ale i partnera. A nade wszystko uświadomić sobie czego się chce. Bo w związku najważniejsze&#8230;Co ? Wiecie ? &#8222;Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz&#8221;. Właśnie to. Żeby obie strony wiedziały że chcą z tą drugą osobą wychować dzieci i zestarzeć się. Jak się do tego dojedzie- to reszta już jest prosta. A jeśli się nie da ? To też trzeba sobie to uwiadomić. I odejść. Dać sobie szansę na coś lepszego, nawet jeśli miałaby to być samotność. Samotność w pojedynkę nie jest taka zła. A na pewno o niebo lepsza od samotności w związku.<br />
Tyle, że po drodze jakoś nam temat ojców umknął&#8230;Ale może to i dobrze, skoro wzmagał takie emocje, że aż cenzury było trzeba. To jedno nawet po tym widać : niby dorośli ludzie, a każdy z nas wciąż potrzebuje ojca i matki.Choćby tylko w postaci dobrych wspomnień.<br />
Pozdrawiam wszystkich</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tips_Senior</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4780</link>
		<dc:creator>Tips_Senior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 14:44:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4780</guid>
		<description>Cito, Twój i Kropli tekst muszę dopiero porządnie przemyśleć. Tu się nie da &quot;od ręki&quot;. Ale spodziewaj się polemiki...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cito, Twój i Kropli tekst muszę dopiero porządnie przemyśleć. Tu się nie da &#8222;od ręki&#8221;. Ale spodziewaj się polemiki&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tips_Senior</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4778</link>
		<dc:creator>Tips_Senior</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 14:24:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4778</guid>
		<description>Co się Pan czepiasz polichlorku?! ;)

Dla ścisłości: 
po polsku PCW - polichlorek winnilu
po angielsku PVC - poli vinyl chloride (nazwa międzynarodowa). 
PCV nie jest poprawnym skrótem ani od nazwy międzynarodowej, ani polskiej.

A tak poza tym, to szczere gratulacje za znakomite teksty dla Cito i Kropli.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co się Pan czepiasz polichlorku?! <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dla ścisłości:<br />
po polsku PCW &#8211; polichlorek winnilu<br />
po angielsku PVC &#8211; poli vinyl chloride (nazwa międzynarodowa).<br />
PCV nie jest poprawnym skrótem ani od nazwy międzynarodowej, ani polskiej.</p>
<p>A tak poza tym, to szczere gratulacje za znakomite teksty dla Cito i Kropli.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: kroplewski-j</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4770</link>
		<dc:creator>kroplewski-j</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 13:00:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4770</guid>
		<description>pcv

policzłowiek winylu
zdanka ma
buźki ma
kakałko w szafce ma
i cowieczór regularnie
i cowieczór legularnie
i cowieczór legurarnie
i cowieczór reguralnie
i cowieczór regulalnie
i cowieczór regurarnie
i cowieczór regurarie
i cowieczór rerugarerni
i cowieczór rengurare
i cowieczór rergurarer
i cowieczór reguraranie
i cowieczór reglularara
i wszystko mu się już pierdoli
i tak żyje z tym

Tak to jest siostrzyczko. I jeszcze jedno miłość, to nie grzyby, tego się nie szuka. TO na człowieka spada. Ale najczęściej bywa jak w pisence Połomskiego: &quot;Daj mi to miejsce na twarzy, gdzie szminki Ci nie starczyło, mi to zupełnie wystarczy, ja z tego zrobię miłość&quot; Tyle, ze ludziska nie wiedzą, że samorobna miłość dać może conajwyżej samorobne dzieci, którym będziemy sprawdzać ręce przed jedzeniem.

Samorobne, to samorobne. Żeńcie się, a miłość sobie sami zrobicie. Muszę się ożenić, bo wszystkie z klasy już się ożeniły. A dzieci samorobne, to dla kompletu - z miłości samorobnej.
Miłość...
Szukam czegoś więcej, i we wszystkie strony naraz, jak pożar stepu, żeby choć coś zrozumieć - od podwiniętej podeszwy Tuwima do Laury i Julii, od precz z mego serca do cymbału brzmiącego Pawła, przez spedalonych mędrców...
Empedokles: miłość to przeciwstawna nienawiści zasada łączenia się elementów.
Łączenia!!! A tu jakie łączenie ...
Z miłością gorączka, zamieszanie i jakaś wina jednak.
Legenda o drugiej połówce jabłka. Legenda ...
Jednak:
przywiązanie
powiązanie
zawiązanie
zobowiązanie
związek
obowiązek
więzi
węzły
życie dotychczasowe
związek małżeński, związek rodzinny, związek walki zbrojnej, związek podwiązek, związek - obowiązek, związki krwi, związki moczu, związki w kroczu, obowiązkowe wizyty, obowiązkowe imieniny, obowiązkowe maliny, obowiązkowe pogrzeby i węzły co pochłaniają i nerwy co rozrabiają to wszystko jak most wiążący dwa brzegi, a pod mostem, skały, wiry i odmęt...

Buźka
Jarek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>pcv</p>
<p>policzłowiek winylu<br />
zdanka ma<br />
buźki ma<br />
kakałko w szafce ma<br />
i cowieczór regularnie<br />
i cowieczór legularnie<br />
i cowieczór legurarnie<br />
i cowieczór reguralnie<br />
i cowieczór regulalnie<br />
i cowieczór regurarnie<br />
i cowieczór regurarie<br />
i cowieczór rerugarerni<br />
i cowieczór rengurare<br />
i cowieczór rergurarer<br />
i cowieczór reguraranie<br />
i cowieczór reglularara<br />
i wszystko mu się już pierdoli<br />
i tak żyje z tym</p>
<p>Tak to jest siostrzyczko. I jeszcze jedno miłość, to nie grzyby, tego się nie szuka. TO na człowieka spada. Ale najczęściej bywa jak w pisence Połomskiego: &#8222;Daj mi to miejsce na twarzy, gdzie szminki Ci nie starczyło, mi to zupełnie wystarczy, ja z tego zrobię miłość&#8221; Tyle, ze ludziska nie wiedzą, że samorobna miłość dać może conajwyżej samorobne dzieci, którym będziemy sprawdzać ręce przed jedzeniem.</p>
<p>Samorobne, to samorobne. Żeńcie się, a miłość sobie sami zrobicie. Muszę się ożenić, bo wszystkie z klasy już się ożeniły. A dzieci samorobne, to dla kompletu &#8211; z miłości samorobnej.<br />
Miłość&#8230;<br />
Szukam czegoś więcej, i we wszystkie strony naraz, jak pożar stepu, żeby choć coś zrozumieć &#8211; od podwiniętej podeszwy Tuwima do Laury i Julii, od precz z mego serca do cymbału brzmiącego Pawła, przez spedalonych mędrców&#8230;<br />
Empedokles: miłość to przeciwstawna nienawiści zasada łączenia się elementów.<br />
Łączenia!!! A tu jakie łączenie &#8230;<br />
Z miłością gorączka, zamieszanie i jakaś wina jednak.<br />
Legenda o drugiej połówce jabłka. Legenda &#8230;<br />
Jednak:<br />
przywiązanie<br />
powiązanie<br />
zawiązanie<br />
zobowiązanie<br />
związek<br />
obowiązek<br />
więzi<br />
węzły<br />
życie dotychczasowe<br />
związek małżeński, związek rodzinny, związek walki zbrojnej, związek podwiązek, związek &#8211; obowiązek, związki krwi, związki moczu, związki w kroczu, obowiązkowe wizyty, obowiązkowe imieniny, obowiązkowe maliny, obowiązkowe pogrzeby i węzły co pochłaniają i nerwy co rozrabiają to wszystko jak most wiążący dwa brzegi, a pod mostem, skały, wiry i odmęt&#8230;</p>
<p>Buźka<br />
Jarek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/04/26/rola-samca-w-rodzinie-cz-1/#comment-4769</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 Apr 2009 12:17:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl.pl/?p=516#comment-4769</guid>
		<description>Przeczytałam, a po drodze razem z Prowincją ocenzurowałam (czytaj skasowałam) nasze komcie. &quot;Wiem co czujesz&quot; nie wiesz...

Poczucie kontroli i władzy. Złudne jak wszystko tutaj. Ale paradoksalnie w tej podległości czujesz, że rządzisz. Taka sytuacja świetnie robi na ego. Czymkolwiek to ego jest i gdziekolwiek się znajduje.
Komplikacje, problemy i obciążenia, zawsze gdy inni chcą brać za darmo coś, w co człowiek wkłada całego siebie - lepiej być wolnym.
Bo łączenia się dają odlot jak po ecstasy ale i natychmiast uzależniają, nawet bez połączeń człowiek już ma wrażenie poczucie uzależnienia, a to jest niebezpieczne.
Wszystko przed czym człowiek ucieka wraca. Czujesz, że nie kontrolujesz swojego życia.  Ktoś chce mieć wyłączność, osacza, decyduje za ciebie, zniewala. Gdy nałożysz na to lęk przed porzuceniem, rozpadasz się, nie wstajesz, umierasz - nie możesz do tego dopuścić. Nie dając się porzucić, odchodzisz pierwsza, mówisz spier...
Powiesz, że boję się bliskości i chyba masz rację. Zapytasz dlaczego? Nie ma jednej prostej odpowiedzi. W ogóle nie wierz, że taka istnieje.
A &quot;to&quot; może być bardzo dobre &quot;zamiast&quot;. Zamiast innych rzeczy. Takie silne, zagarniające całościowo przeżycia. 
To wielka pasja, wielka namiętność. 
To jest gorące. 
To parzy. 
To może być namiastką, erzacem wielkich uczuć. 
To można mieć zamiast wojny, rewolucji, zamiast wielkiej miłości. 
To nie pozostawia szansy na zranienie. 
To ucieczka do przodu. 
Prostsza niż ciągły strach przed opuszczeniem i kłamstwem. Chroni przed cierpieniem, gdy traktujesz to jak zabawę. Nie wymusza od ciebie odsłonięcia. Nie obnaża tak głęboko. Uniemożliwia bliskość. Jest bliskim oddaleniem i nastawieniem na spełnianie własnych zachcianek, własnej przyjemności. Tu innych ma się w dupie. Bardzo egoistyczna forma, bowiem chodzi o to, żeby tobie było dobrze. A inni niech martwią się sami za siebie.

Tylko w ten sposób zapomnisz poniekąd o prawdziwej, wielkiej miłości, na chwilę uwolnisz się od jej poszukiwania...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeczytałam, a po drodze razem z Prowincją ocenzurowałam (czytaj skasowałam) nasze komcie. &#8222;Wiem co czujesz&#8221; nie wiesz&#8230;</p>
<p>Poczucie kontroli i władzy. Złudne jak wszystko tutaj. Ale paradoksalnie w tej podległości czujesz, że rządzisz. Taka sytuacja świetnie robi na ego. Czymkolwiek to ego jest i gdziekolwiek się znajduje.<br />
Komplikacje, problemy i obciążenia, zawsze gdy inni chcą brać za darmo coś, w co człowiek wkłada całego siebie &#8211; lepiej być wolnym.<br />
Bo łączenia się dają odlot jak po ecstasy ale i natychmiast uzależniają, nawet bez połączeń człowiek już ma wrażenie poczucie uzależnienia, a to jest niebezpieczne.<br />
Wszystko przed czym człowiek ucieka wraca. Czujesz, że nie kontrolujesz swojego życia.  Ktoś chce mieć wyłączność, osacza, decyduje za ciebie, zniewala. Gdy nałożysz na to lęk przed porzuceniem, rozpadasz się, nie wstajesz, umierasz &#8211; nie możesz do tego dopuścić. Nie dając się porzucić, odchodzisz pierwsza, mówisz spier&#8230;<br />
Powiesz, że boję się bliskości i chyba masz rację. Zapytasz dlaczego? Nie ma jednej prostej odpowiedzi. W ogóle nie wierz, że taka istnieje.<br />
A &#8222;to&#8221; może być bardzo dobre &#8222;zamiast&#8221;. Zamiast innych rzeczy. Takie silne, zagarniające całościowo przeżycia.<br />
To wielka pasja, wielka namiętność.<br />
To jest gorące.<br />
To parzy.<br />
To może być namiastką, erzacem wielkich uczuć.<br />
To można mieć zamiast wojny, rewolucji, zamiast wielkiej miłości.<br />
To nie pozostawia szansy na zranienie.<br />
To ucieczka do przodu.<br />
Prostsza niż ciągły strach przed opuszczeniem i kłamstwem. Chroni przed cierpieniem, gdy traktujesz to jak zabawę. Nie wymusza od ciebie odsłonięcia. Nie obnaża tak głęboko. Uniemożliwia bliskość. Jest bliskim oddaleniem i nastawieniem na spełnianie własnych zachcianek, własnej przyjemności. Tu innych ma się w dupie. Bardzo egoistyczna forma, bowiem chodzi o to, żeby tobie było dobrze. A inni niech martwią się sami za siebie.</p>
<p>Tylko w ten sposób zapomnisz poniekąd o prawdziwej, wielkiej miłości, na chwilę uwolnisz się od jej poszukiwania&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

