ماطماطة القديمة – surrealistyczny plan „Gwiezdnych wojen”

Nieoczekiwanie bardzo zielono i barwnie było w Tunisie albo Oazie Douz i nagle wyobrażenie o piaszczystej Afryce prysło. Moje zdanie jest takie, że warto tam być, bo trudno inne kraje jak Tunezję, będącą wielkości połowy Polski, w ciągu 7 dni zwiedzić od południa do północy i od zachodu po wschód.

Taką miłą ciekawostką i zaskoczeniem było to, gdy noszono mężczyznom albo witano się ze mną pierwszym :D

Oczywiście żartuję drogie Panie feministki. Mimo, że było mi trochę głupio, to  bez mrugnięcia okiem wziąłem walizkę Korali. Dalej nie mówię, bo się tu na mnie rzucą tak czy inaczej.

Po wjeździe do Mátmátah wkraczamy w ten jakże inny świat żyjących tam Berberów, których historia sięga starożytności. Prawdopodobnie nie zauważyłbym ich mieszkań gdyby nie informacja naszego pilota, którym był rdzenny Tunezyjczyk. Wskazał on na odległe rejony pustyni, gdzie w skałach widniały mroczne groty. To niewyobrażalne, że w tym „piekle” ktoś może mieszkać. Dla nas Europejczyków był to szok.
Niektórzy Berberowie żyjący w tych jaskiniach to typowi pustelnicy ale są też jaskinie z pięknymi drzwiami, z antenami satelitarnymi, kujące bogactwem. Różnice w stylu i wyposażeniu jak w naszych miastach. Bogactwo miesza się z biedą.
Odwiedzona przez nas jaskinia-dom była bardzo przytulna a w każdej jaskini mimo potwornego upału panował przyjemny chłód.

Chyba mało kto wie, że w tunezyjskim  El Jem, jest trzecie co do wielkości Koloseum. Wzniesiony w III wieku przez cesarza Gordiana Amfiteatr Rzymski, zbudowano z kamiennych bloków z niedalekich kamieniołomów w Sulakta.
A co do  „Gwiezdnych Wojen”, to w „Mrocznym widmie”, rozpoznałem wysoką wydmę, z której schodziłem jak nas jeepy podwiozły do wioski na „planecie Naboo”.

I na koniec już, Góry Atlas,  jakżeż są inne od naszych Beskidów, bo zero drzew:

Kanion Kolorado:

Mátmátah:

fot. TomekTunezja

6 Responses to ماطماطة القديمة – surrealistyczny plan „Gwiezdnych wojen”

  1. ew pisze:

    Nie dziwi, że potem po tym napawaniu kosmicznym krajobrazem, tak daleko odpłynąłeś w SF, że z niebywałą nostalgią powitałeś grzyby na pyrzowickim lotnisku. Grzyby w oparach lekkiego, jesienno-jesiennego śląskiego smoga, że hej! :) A potem to już ino juści łoj dyry, dyry z Blachorzem, u ha, ha :)
    A po co?
    Tomuś, a kas takie hektary robiłeś, coby Coloseum obejrzeć? Na naszej Błatniej je cudne ady :) Byłam i przyniesłam :P
    Po starej znajomości ściorane cium daję, pikna pogoda, pikne widoki z balkona dziś macie :)

    A tak na poważnie, mogło być Balad-As-Sahra czyli “kraj kamienisty”, ale jest… ماطماطة القديمة – surrealistyczny plan “Gwiezdnych wojen”.
    No, ale nie wiem czy fajnie, jak twórcy filmów fantasy znajdują w naturze, gotowy plan do swego scenariusza. Zdecydowanie wolę Beskidy!

    Oraz, zazdroszczę Ci Korali :( Sama dziś byłam (płacze).

  2. Tomek pisze:

    Smog to stereotyp!
    Szliśmy z Goleszowa przez górę Tul, Małą i Wielką Czantorię do Ustronia. Trasa jedna z najpiękniejszych jakimi chodziłem. Tez mam foty :)

  3. Mike pisze:

    Tom, to jest wielkie, gdzieś Ty się uchował do tej pory?!
    Uruchamiasz wyobraźnię, prowokujesz tęsknoty za swiatem, odwiedzeniem tych miejsc…

  4. ew pisze:

    Troglodytów trzymał tylko dla siebie i przed nami skrywał :)
    Ukamienować!

  5. Tomek pisze:

    Od razu wspomnienie przyszlo jak polewaliśmy wodą mineralną głowy a krople spadające na kamienie syczały jak na rozgrzanej patelni.

  6. Mike pisze:

    Też tak chcę i o tym marzę…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>