Trójmiasto, czyli mój pierwszy raz – Gdynia

A dokładniej Gdynia Orłowo. Przy okazji, za wskazanie tego zakątka na Ziemi,  dziękujemy braciszkowi Kropli. Ostatni Sprawiedliwy rzekł bowiem „koniecznie jedźcie do Gdyni Orłowo” i jak się okazało, słusznie.

Bo kto pamięta jeszcze moje zauroczenie Kazimierzem Dolnym, ten zrozumie, dlaczego relacji z podróży marzeń, nie zaczynam od starego Gdańska ani wypasionego Sopotu – Gdynia Orłowo, a przynajmniej jej nabrzeże, ma ten sam urok, ten sam klimat, ogromnie ujmujący, bo podobny do kazimierskiego  czar…

To tu właśnie, chciałam spać na plaży, podczas gdy Ewa nakręcała film:

Czas się zatrzymał. Nic się nie liczyło,  nie było ważne nic. Niczym białe grzbiety fal, cicho unosiły się nań bielutkie łabędzie, był tylko szum morza, lekki wiatr i jeszcze lżejsze promienie słońca. Bosko:

Co tak urzeka w tym Orłowie?

Molo, wcale nie gorsze od sopockiego, nie wszystko piękne co duże:

A na jego zwieńczeniu dwie lunety:

Bo pejzaż, w Gdyni Orłowie, zaiste nietuzinkowy:

Nabrzeże wypełnione cudowną Promenadą Królowej Marysieńki:


Wzdłuż niej nie tylko skwer imienia Antoniego Suchanka,  nie tylko pomnik tego artysty malarza, przy którym już tylko Aj Laf Ju:

Ale i krajobrazy, które malował. Morze, dla którego nawet replika Chrystusa „Błogosławieństwo morza”, postawionego w 1924 roku, przez orłowskich rybaków… morze:



Ale i domorosłe „Rospudy” lub klify, jak parawan zamykające horyzont, nieprawdopodobnie czystych plaż:


Ta Kępa Redłowska, z przyprawiającą o zawrót w głowie szaloną wysokością 86 m.n.p.m., jest zarazem rezerwatem przyrody. Osiemdziesiąt sześć metrów…  „Rezerwat jest unikatowym obiektem przyrodniczym w skali kraju, o pow. 118,16 ha i ustanowiony w 1938 roku.  Obejmuje wschodnią część Kępy Redłowskiej wraz z kompleksem leśnym i urwistymi brzegami wybrzeża klifowego.  Celem ochrony jest zachowanie naturalnego krajobrazu nadmorskiego, lasu bukowego i mieszanego, form abrazyjnych oraz stanowiska jarząbu szwedzkiego Sorbus Intermedia. Jako relikt epoki lodowcowej jest on osobliwością florystyczną rezerwatu. Kępa Redłowska jest jednym z nielicznych rezerwatów, który umożliwia obserwację naturalnych procesów geofizycznych zachodzących na styku lądu i morza„. Tyle tablica…

Jeden z nielicznych takich zakątków… zatem nie dziwi, patrząc na postać Antoniego i na te cudne krajobrazy, że tuż przy plaży, usytuowany jest budynek Zespołu Szkół Plastycznych:

Budynek sam w sobie jakby stworzony przez uzdolnionych uczniów, a w ogrodzie masa, ale to masa rzeźb:

A tuż za płotem?  Bez komentarza:

Wiem, że wrócę. Troszkę ponad 700 km, to nie koniec świata… ew
fot. ewolny

6 Responses to Trójmiasto, czyli mój pierwszy raz – Gdynia

  1. Tomek pisze:

    Piękna ta zieleń na tle morza. Przestwory wody takie groźne i zimne, spowite czarnymi chmurami a zieleń trawy budzi tęsknotę trwałości, gruntu, ziemi, słońca…

  2. Jarek pisze:

    Aż mnie ciary przechodzą, gdy pomyślę, że tak blisko siebie byliśmy. To są miejsca moich spacerów. Skompletuję zdjęcia tych miejsc zimą, gdy tam już mało kto chodzi. Całuję!

  3. Agnieszka pisze:

    piękny wpis Elciu:)śliczne zdjątka:)mam nadzieję że uda się nam tam razem pojechać :)
    fajne komentarze i wpis jeszcze raz super i te zdjecia piekne. Masz talent.Szkoda ze tam nie byłam…

  4. Tomek pisze:

    Dodam jeszcze, że fajna komentująca :)

  5. EWA pisze:

    Super miejsce :-) cudna plaża ż łabądkami(no i oczywiście z jednym śpiochem).Oczywiście molo na którym możesz do woli słuchać szumu fal łapać promienie słoneczne i co tylko zechcesz.Kto jeszcze nie był polecam.

  6. Nika pisze:

    mam nadzieję że uda mi się ten cudny zakątek w przyszłym roku zwiedzić :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>