Z Porąbki do Międzybrodzia z… Erosem w tle

… czyli o wyższości gór nad innymi Górkami, nawet gdy Wielkie. Wyższości, która  tłumaczy miłość* do gór. Jak również o tym, że życie trzeba łapać w locie, nie odkładając nic na jutro, bo nigdy nie wiadomo czy „jutro”, nie okaże się mniej sprzyjające. Wczorajszy dzień, powitał nas informacją na głównym, miejskim termometrze, że jest 31ºC w cieniu! A dziś? Listopadowa ulewa!
Plan był ambitny – obejść jezioro. Niewykonalny plan, gdyż są miejsca, gdzie lustro wody wspina się już na  górskie stoki. Dość powiedzieć, że droga którą szłyśmy, nagle się urwała i uliczny szlak przedzierzgnął się w górski, by doprowadzić nawet nie na obecną tu Górę Żar a do… Kiczory! Zatem powrót, przejście na drugą stronę jeziora i wreszcie Międzybrodzie Bialskie z fajną plażą. I tu, po 8 godzinach marszruty, kąpiąc się, kończymy „obchodzenie” jeziora.



*Eros (gr., łac. Amor) – miłość twórcza, kreatywna lub romantyczna, w której dominującą rolę odgrywa sentyment, tęsknota, oczarowanie, pragnienie coraz większej pełni.
fot. ewolny Beskidy

3 Responses to Z Porąbki do Międzybrodzia z… Erosem w tle

  1. Ewa pisze:

    Znowu trasa wymagająca wysiłku-kondycji. Ale warto,chociażby dla satysfakcji pokonania tylu kilometrów, że nie wspomnę o widokach. A wieczorem jak padam zmęczona myśle sobie „ale jesteśmy joginki” :-)

  2. ew pisze:

    Jakby Evi tu dziś była, jak nie jest (bawi nad oceanem), to potwierdziłaby „latajonce som zajonce a baby osiongajonce”.
    Zabawmy się w średnią statystyczną, to dlatego na ecodniu więcej Bab aktywnie żyjących niż facetów :) Bo Babom się po prostu chce. A potem narzekanie, że kobiety żyją dłużej. Ano żyją, bo po prostu wiedzą jak żyć.
    Co proszę? Nie każdy o tym światu głosi? A kto przeszkadza głosić i zarażać tym innych, tych całkiem zasiedzianych, niczym Kiepski wystrój wnętrz, doskonale wkomponowanych w TV, % i net?
    Chwalmy się życiem, które jest dla nas a nie my dla życia. To dlatego jak nogi bolą lepiej zdjąć sandały i iść po asfalcie boso (trawę odradzam – szkło!), a gdy człek zmęczony, zmachany i głodny, zjeść na kamienistej plaży obiad z… porcelany prawdziwymi sztućcami.
    Wystarczyło do Ewy zwykłe „idź i przynieś coś zjeść”.
    I przyniosła :)

  3. MARIOLKA pisze:

    super wpis i baardzo fajne zdjęcia. Szkoda tylko, że na plaże nie wybrałyście sie do Nas. Trochę kamienista;) ale przynajmniej z moim i siostry towarzystwem;)) Można tylko żałować;) (…) ;) pozdrawiam z pięknych okolic ;) i zapraszam na spacerek po górach;) w najbliższy piękny weekend.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>