Korzystając z dobrodziejstwa wehikułu czasu, wybierzmy się dziś w przeszłość przenosząc aż do 1899 roku. Ostatnio sporo uwagi poświęca się złej kondycji lasów, ich drzewostanów, niewłaściwej gospodarki nimi. Od kiedy trwa ta degrengolada, jak działa to ustrojstwo? Otóż leży przede mną „Kalendarz Beskidzki” z 1963 roku, stary „twardy dysk” cudem zachowany, a w nim świetny artykuł o lasach beskidzkich.

Okazuje się, że już na przełomie XVII i XVIII wieku, mimo wypasu na stosunkowo szczupłej przestrzeni w Beskidach było bardzo dobrze rozwinięte pasterstwo. Przeważały tu drzewa liściaste pomieszane z jodłami w stosunku
odpowiednim do biocenozy Beskidów. Dość obficie rosła również nieszpułka, której już w momencie pisania artykułu do kalendarza, napotkać było niezmiernie trudno. Z chwilą wprowadzenia w Beskidy jednolitej uprawy świerka, warunki dla pasterstwa na większą skalę przestały istnieć a lasy stały się ofiarą kornika. Zmiana gatunków drzew, pociągająca za sobą zmianę biocenozy, spotkała się z protestem okolicznej ludności, a przede wszystkim mieszkańców Szczyrku, którzy w sprawie swego żywotnego interesu, w roku 1899 (sic!) wystosowali do posła na sejm poniższe pismo.
13 marca 1899 roku na interpelację odpowiedział, jakby przeniesiony wehikułem czasu w naszą teraźniejszość, komisarz rządowy, radca dworu, hr. Łoś:
- Co do nieuzasadnionych trudności stawianych włościanom tych gmin, w wykonywaniu prawa poboru drzewa na opał, należy wytyczyć skargę w starostwie bialskim, które obowiązane jest załatwić ją należycie.
Dalszych losów skargi nie znamy, natomiast los lasów beskidzkich tak. Nic się nie zmieniło – w roku 2009 jak cieli tak tną i wywożą, tylko drzewa jakby coraz młodsze, chudsze, rachityczne. Dlaczego?
Bowiem już od XVI wieku lasy zamieniano tu ochoczo na pastwiska. Najbardziej kaloryczne, bukowe i jaworowe, zostało prawie zupełnie wycięte przez pierwsze śląskie huty szkła, dla których paliwem było właśnie drewno. Na przełomie XIX i XX wieku powstawały więc lasy świerkowe, bo takie było zapotrzebowanie przemysłu i człowieka. Wyznaczono im tylko jedną funkcję – produkcyjną. Beskidy były dla nich idealnym środowiskiem z tym, że do czasu. Bowiem to nie świerk powinien być dominującym tu drzewostanem, powyżej tysiąca metrów tak, ale niżej nie, bo to nie są warunki dla świerków – ewolny
Grafika: Chris Miekina











