Z takiej chałupy jak ta pierwsza, pochodzi moja mama. Nic zatem dziwnego, że mimo iż urodzona i wychowana w mieście, marzę aby na starość, choćby tylko tych kilka ostatnich lat, posiedzieć na kamieniu przed takim domem jak ten, z Ulowa. Klepisko, miednica, piec, malwy, bzykanie świerszczy, czosnek, cebula, słoiczki… cisza i leniwy spokój.
Poniżej zdjęcia ukraińskich chat, przywiezionych przez Kroplewskiego ze spływu Dniestrem. Niechronologicznie: chata z Horoszowej, w Hubinie, Trubczyniu. Dostrzegacie podobieństwo do naszych? Klimat jakby ten sam i mimo, że zdecydowanie wolę naszą strzechę, jednak bez zastanowienia już dziś, zamieniłabym swoje mieszkanie nawet na takie błękitne cuś – ewolny

Dla ścisłości: to nie jest bulwar Czapajewa, a ulica – po ukraińsku: wulica (ale cyrylicą) i ta tabliczka, jak powiedziała babunia, już jest nie ważna, ale nowych jeszcze nie dowieźli. Teraz ta ulica się nazywa Pomarańczowa – !!!!
Jeszcze jedna ciekawostka: na przedostatnim zdjęciu widać logo audi – to nie jest przedstawicielstwo tego koncernu samochodowego – na Ukrainie przenikające się trzy koła symbolizują Trójcę Świętą.
Pozdrawiam
Jarek








fot. Kroplewski Jarek Ukraina










och jej, niebieskie, nie do napatrzenia się, nie za jednym razem!!!
jak uzyskać taki niebieski w tradycyjny sposob? pozdrawiam
Teraz mi tato mówi (rocznik 30 i dodatkowo z Lublina), że dodawano do wapna tego samego fioletu co do krochmalenia. Nazwał to „siwka, siwko, sifko”. Ale google tego nie wygooglowały.
Poczekajmy na Kroplę lub Tipsa, obaj bardzo dobrze spenetrowali wschód, i dodatkowo mają wiele wspólnego z budownictwem.
Nawiasem u nas też takie są:
http://ecodzien.pl/2009/08/27/zabnica-wies-w-gorach/
Pozdrawiam.
To jest różnie – pierwsza fotka, to zwykłe wapno pokarbidowe, kolejne, to już błękity żywsze – pewnie ultramaryna (jakaś krewna lazurytom), właśnie ta dodawana przez babcie do prania w myśl zasady, że jak się doda wiącej niebieskiego, to się bardziej białe zrobi.
Więcej niebieskiego tworzy i owszem głębszą biel, bo czym więcej niebieskiego tym mniej w bieli żółtego, a nie ma nic gorszego niż żółtawa biel. A to mi przypomina „Jaki kolor ma nic?”
No to w obojczyk brat
A ktora fotka to chata w Horoszowej ?
„A która fotka to chata w Horoszowej?”. Ta z drugiego zdjęcia, ta beżowa. Pozdrawiam.
Dziekuje bardzo za odpowiedz.Dawno nie bylem na tej stronce.Bardzo przepraszam ale czy chodzi o ta chatke ktora tynkuje czy tez oblepia glina ten wesoly facet ?Bo liczac od gory byla by to dopiero 5-ta fotka.Pozdrawiam i zycze Szczesliwego Nowego Roku ! mam jeszcze jedno pytanko: Czy w Horoszowej zyja moze jacys polacy lub ich potomkowie ? Chetnie nawiaze kontakt telefoniczny lub internetowy bo w tej miejscowosci wlasnie urodzila sie moja mama w 1936 r.jako corka przodownika plantacji tytoniu Polskiego Monopolu Tytoniowego>
Przepraszam juz wiem ktora to chata.Dopiero przed chwila otworzyla mi sie w calosci ta galeria fotek.Pozostala czesc mojego zapytania jest aktualna,Bede wdzieczny za kazda odpowiedz.