
W górach
Na pokładzie łąki odpływam
w róże nieba – obłoki pełne nadziei
i odpoczywam
w wesołych portach szałasów na halach.
W chmurach-beczkach po gorzkim winie -
słyszę: dudni głos wiatrów bijących się w piersi
i noc ociężała zielenią płynie
w żaglówki ptaków wzdętych miękką ciszą.
Co dzień napinam żagle -
- szyby stopniałych skwarów.
Przez pożółkły parów
szybuję do szczytów zasianych na niebie
szukać poziomek mgławic
skrzydeł zmiażdżonych motyli
zrywać księżyc przejrzały który zasnął w trawie.
Płynę czytać bekowiska jeleni biegnących przez wieczór
i wiosny błękitne i jesień
a widzę gdy czasem
chodzi po halach Bóg – poeta zielonego lasu.
lato 39 r.
Krzysztof Kamil Baczyński
Nastrój:




Klimat:



Charakter:





A czy Ty, masz swoją ulubioną wieś?

fot. ewolny Żabnica Beskidy
Zobacz również:
- Żabnica sierpień 2009 – ew
- Lophius piscatorius – Żabnica Wojtatówka - ew










Tu są podobne chatki do tych Ukraińskich Kropli. Skoro tak chwalisz, to zapisze do miejsc wartych odwiedzenia.
Mmmm…zielono…uwielbiam…byłam tam tylko raz, na plenerze malarskim, ale utkwiło mi w pamięci kilka krajobrazów, które odżyły dzięki tym zdjęciom…Dziękuję
Niestety nie trafiłam na odpust, a uwielbiam te specyficzne cukierasy
Z tego co mi wiadomo to syn Mariana Opanii mieszkał tam kiedyś, podczas wyjazdu, mieliśmy się z Nim spotkać, ale niestety interesy górą:) Poza tym parafia w Żabnicy ma świetnego Księdza, bardzo pozytywny i młody ^^
polecam to miejsce do wyciszenia i kontemplacji
Kaśka, nie wiem czy wiesz co robisz.
Żabnica to wieś, którą od zawsze kocham bezgranicznie.
Widzicie tylko nitkę głównej wsi, wzdłuż głównej drogi. „Mojej” Wojtatówki, która jest ciut pod Prusowem (1010), tu nie ma. Ona jest do obfotografowania. I to masz ze mną Kacha zagwarantowane, jeśli tylko chcesz.
Zlotos, a gdybyś miała polecić jakiś szlak od Żabnicy. Sprawdzałem pociągi i jest z Katowic bezpośredni o 7:00 który jest na miejscu o 10:20. Gdyby tak poczuć klimat Żabnicy to gdzie najlepiej jeszcze pójść a najlepiej tak by dojść do jakiegoś dworca. Namawiam Korale
To przestań namawiać. Żabnica to trudna kochanka, zaczyna się zaraz za torami w Węgierskiej Górce i ciągnie się wzdłuż dłuugiej drogi, jak wąż lub żmija. By poczuć jej klimat, wypadałoby dotrzeć do końca, czyli pyska, a najlepiej do Żabnicy Skałki, zaraz napiszę dlaczego. Pieszo nie nada. A PKS po dziesiątej… za późno, nie zdążycie wrócić
Ale jest rozwiązanie. Podam namiary na pensjonat noclegowy na Wojtatówce, stamtąd spacerkiem na Boraczą, ale i na szczyt Prusowa, skąd widok na Tatry… A z Wojtatówki? Na wprost Lipowska, Rysianka, Romanka, Pilsko – zrobisz za mnie wpis. Zrobisz zdjęcie chaty śp. Babci…
Albo inaczej, żeby ominąć niewygodny PKS w Żabnicy, pojechać jak my PKP, do Milówki, stamtąd czerwonym szlakiem na Boraczą, tu zanocować. A na następny dzień spacerkiem przez lasek na Wojtatówkę, zrobić dla mienia fotoreportaż i w dół, do wsi Żabnica Skałka, a potem już jak my, pieszo wzdłuż tej dłuuugiej drogi. I zobaczymy ile Wy wytrzymacie. Myśmy „pękły” po dwóch godzinach marszu, za kościołem jak podjechał „dziki” bus do Żywca. Macie szanse nas pobić, i porobić jeszcze zdjęcia zabytkowego bunkra przed samą Górką, do którego nawiasem się wchodzi, i w którym są historyczne ekspozycje.
Jeśli tylko się uda. Chciałbym tam być. Mijający weekend minął na remoncie mimo, że na zewnątrz było pięknie. Przyszły już nie wytrzymamy i gdzieś pojedziemy jeśli pogoda będzie łaskawa.
ale te drewniane chaty mają w sobie uroku! Szkoda tylko, że tak szybko znikają. Także łąki w Żabnicy pełne są przeróżnych kwiatów, a nawet storczyki wprost przy drodze rosną. Miłe i sympatyczne miejsce.
Eh.. Moja wieś .. Ja tam mieszkam .. ;p
Mojaa , mojaa Żabnica < 333 .
mieszkam tu od małego i nigdy się nie wyprowadze !!
ciekawe ze pare domów tam takich jest a reszta normalne budownictwo, chyba ze 50 lat temu ktoś tam był hahaha
jisteś głupia i nie wiesz co piekne. czasem tam bywam achciałbym częściej pozdrowienia Wiednia—FRANEK…
Katarzyno, sztuką jest dostrzec coś lub kogoś w szarym tłumie.
Nowe budownictwo przytłamsza, przydusza… nie tylko u Was. Z czystej ciekawości polecałabym przejść się pieszo od pyska do ogona wsi, a potem zawrócić i wspiąć się na WSZYSTKIE kolejne zbocza (łącznie z odnogą na Skałce) i poodwiedzać wszystkie polany – te zamieszkane i nie. Zakładam się, że nagle z kilku chałup zrobi się kilkadziesiąt, jeśli nie znacznie więcej.
wiesz, ja tam od dziecka mieszkam i wiem że w żabnicy jest przepięknie.. ale z tych zdjęć jesli ktos tam nie był to pomysli ze takie tylko tam budownictwo…jak ktos pisal podobne do ukraińskich,,, szkoda ze to akurat mniejszość… pozdrawiam HEJ
Weź sie ogarnij i jedź teraz zrób zdjęcia a nie . ; D
Oj już się nie mogę doczekać, przeczytałam sporo o Żabnicy….to miejsce, gdzie urodziła się moja mama, nigdy tam nie byłam…jadę w środę. Odezwę się po powrocie.