Wiesław Czapski
Wystarczy coś nazwać i nasze patrzenie na świat staje się bardziej klarowne.
Każdego lata, od 30 lat, nocą widuję, po północnej stronie nieba, poświatę słońca, które już dawno schowało się za horyzontem. Wszystko rozumiałem. Nagle przeczytałem w internecie, że właśnie teraz pojawiają się srebrzyste obłoki.
Sprawdziłem, mam dokument i informację, że to takie lustro z kryształków lodu, na wysokości 80 – 95 km w którym odbijają się promienie słoneczne.
Proste? Proste.




fot. Wiesław Czapski
Zobacz również:
- Album o Wyszkowie
Tag: W. Czapski










Dawno nie było kosmicznego wpisu… Patrzymy przecież stale pod nogi, wokół siebie, ale zerkamy również w górę – na to, co na niebie.
Prawie jednozdaniowy wpis, którym Pan Wiesław zaskoczył mnie jeszcze bardziej niż swymi pięknymi owadzimi zdjęciami.
Lakonicznie otwierający oczy na pewnie wszystkim napotkane, ale dotychczas nie spostrzeżone, bo nie nazwane zjawisko. Gratuluję przytomności umysłu!
Będę zerkać na swój kawałek nieba.
Pozdrawiam serdecznie!
Bywa, że lepiej nie znać wytłumaczenia, ale ten wizerunek i prawda o nim siebie warte. Kryształowe zwierciadło działa na wyobraźnię.
Nie znam się na tym ani w ząb. Jedyne kryształowe zwierciadło, które jestem w stanie zrozumieć, to zwierciadło Królowej Śniegu.
Ale wiem, że to zjawisko widziałam na moich nadpilicznych łąkach i że jest piękne!
Przepiękne…trudno oderwać wzrok od fotografii, pomyśleć co byłoby, gdybym widziała to na swoim skrawku nieba…