… czyli świergot „ptaszków” na beskidzkich szlakach.

Moje pytanie brzmi, dlaczego na Magurce Wiślańskiej (1140), tuż pod tablicą informacyjną Rezerwatu Baraniej Góry, na której to umieszczono masę zakazów, np. o wprowadzaniu psów, używaniu rowerów etc, napotkać można było grupkę pięciu crossowców, nabierających sił na dalszą HP jazdę? Bym rzekła, wcale nie młodych sportsmenów…

Dlaczego stale i ciągle spotykani są i w innych leśnych ostępach? Czy to nie jest tak, że niszczą przyrodę, płoszą zwierzynę, osypują dukt szlakom, zanieczyszczają paliwem glebę, produkują hałas, spaliny nienaturalne przecież dla tego środowiska, a przed którymi my uciekamy z miast, natomiast dzika zwierzyna już nie ma gdzie uciec? Wreszcie czy nie stwarzają oni zagrożenia dla normalnych pieszych turystów?

Tylko z ostatniej wycieczki filmowa „zdobycz”. Na stoku Łysej Góry, kręcąca się w kółko niczym pies za własnym ogonem lub jak zaprogramowany robot – świergot ptaszków bezcenny – ew

fot. ewolny Beskidy

Tag:

10 komentarzy do “Ptasi zegar po polsku…”

  1. Rider_Lukas pisze:

    Witam ;)
    Na wstępie gratuluję filmu, dobra pokazówka. Bez owijania w bawełnę powiem, że sam jestem jednym z nich – crossowców. Rozumiem jednak Pani ból. Sam lubię tez niekiedy pospacerować pieszo po górach i trochę się wyciszyć. Motocykle na szlakach, to już plaga. Nie jest to jednak nasza wina. Używając kpiącego zwrotu „kręcąca się w kółko niczym pies za własnym ogonem…”, a nie mając trochę pojęcia o tym sporcie, jest to trochę określenie bez sensu. Rider z Pani filmiku został z najprawdopodobniej przyłapany na treningu. Nie jest to bezczynne jeżdżenie w kółko – zapewniam. Tak jak już mówiłem – nie jest to nasza wina. Mówi Pani, że tak wygląda spiew ptaszków w polskich lasach. Ok, zgadzam się. Wina jednak leży w naszym państwie, które umywa od wszystkiego ręce i wkłada każdą trudną sprawę pod dywan. Dlaczego w Rumuni, Niemczech, czy Francji istnieje coś takiego jak legalna TURYSTYKA ENDURO (dla niewtajemniczonych, turystyka motocyklowa)? Boli mnie fakt, że wszyscy mają nas za margines społeczny, za chuliganów itd. Zamiast tylko się żalić i dzwonić na policję (która i tak niewiele zdziała), trzeba zacząć działać. Znam jednak gminy, w ktorych coś takiego mialo miejsce – rozmowy. Ale cóż, władze wychodzą z założenia, ze to nie może istnieć… To co mamy robić? Nie chodzi tu o budowę toru. Owszem przyciągnie on wielu, ale wielu pozostanie w lesie, górach bo to dwie odmienne dyscypliny. My też jesteśmy ludźmi i tez chcemy odpocząć od miasta, tylko, ze w innych sposób…

    Reasumując, żalenie się nic nie da – Państwo ma wyznaczyć dla nas specjalne tereny do takiej jazdy, najlepiej osobne szlaki i sprawa będzie załatwiona.

    Pozdrawiam serdecznie !

  2. ew pisze:

    Miałam nie odpisywać, ale ponieważ kobieta zmienną jest…

    Toż to żart i to niskich lotów żądać by państwo wyznaczyło motorowerkom szlaki w górach.

    Przecież to dlatego są zakładane Parki i Rezerwaty, ażeby uchronić przed degrengoladą te znikome resztki dzikiej przyrody. Chronić przed zabudową, ale i zdeptaniem, zjeżdżeniem, zasyfieniem, zaszczuciem zwierzyny. I wy chcecie w tych z cudem chronionych ostępach, wypoczywać od zgiełku miast, wnosząc wielki zgiełk miasta z sobą?

    Powołujesz się na kraje dysponujące szmatem bezkresnych, często pustynnych, niezamieszkanych terenów. Wielką ich ilością. W Polsce ze świecą szukać zwyczajnej polnej drogi. Wszystko wnet zostanie zabetonowane przez budownictwo mieszkaniowe.

    Byłeś tam? Widziałeś jak wyglądają już lasy? Ja byłam, widziałam:
    http://ecodzien.pl/2009/08/20/.....-umieraja/
    Twoi koledzy też byli:
    http://i97.photobucket.com/alb.....C05694.jpg
    Widzieli, a mimo to nie przeszkadzało im pod tablicą Rezerwatu! zadymiać:
    http://i97.photobucket.com/alb.....5685-1.jpg
    Czy dlatego, że wśród znaków zakazu nie było motoru? Nie przewidzieli ustawodawcy, więc trzeba to wykorzystać?

    Sorry, ale żadne rozmowy nic tu nie wniosą. Tak krawiec kraje jak mu sukna staje, a w Polsce, jak dla mnie, zwyczajnie nie ma czym dzielić.

    Pozdrawiam.

  3. wieslawcz pisze:

    Wyścigowiec to pewnie taka konstrukcja, jak mój dzisiejszy rozmówca. Facet, na moment wszedł do sklepu i nawet silnika nie wyłączył. Oplem, ukośnie wjechał na chodnik, tarasując jego całą szerokość. Na moje retoryczne pytanie „coś pan zgłupiał” zachował się normalnie; co mi pan zrobisz, a dzwoń se, …
    On jest najważniejszy, a reszta łącznie z przyrodą, chomikiem i ludźmi to …
    Czyżby mentalność „nadludzi”?

  4. Rider_Lukas pisze:

    To z kolei jest mentalność polskiego turysty …
    Po prostu zabronić i tyle. Niech mi Pani uwierzy, że są tereny,
    które można zagospodarować, nie szkodząc przy tym tak bardzo przyrodzie. Wiem, bo sam staram się w takich jeździć i nikt temu nie zaprzeczy. Wszystko na motocyklistów – kolejna mentalność większości społeczeństwa – motocyklista to wariat i samo zło -.-
    Hehe to ja mogę uznać Pani tekst o tworzeniach rezerwatów za żart. Co Pani może powiedzieć na temat ekip ‘drwali’, którzy naprawdę niszczą florę gór i rezerwatów. To jest po prostu śmieszne. Wjeżdżają ciężkim sprzętem, zamieniają potoki w bagna, zostawiają po sobie kałuże ropy, rozjeżdżają młode drzewka, nie mówiąc już o straszeniu zwierzyny. Oni robią sto razy większe szkody niż my, ale… oni mogą, bo mają pozwolenie, prawda? Proszę mi wierzyć – znam trochę góry z tej strony. Czy to więc ma sens?! Wytyczenie specjalnych szlaków nie powinno być w takim razie żadną przeszkodą, aby góry były dla każdego, a nie tylko konserwatywnych turystów. Wtedy problem by zniknął, my mamy swoje szlaki, a Wy swoje. Proszę mi więc powiedzieć, po co są takie motocykle? Hmm mówi Pani „Powołujesz się na kraje dysponujące szmatem bezkresnych, często pustynnych, niezamieszkanych terenów (…)”, czyli jak mam to rozumieć? Że te maszyny są produkowane na rynek światowy, za wyjątkiem Polski?
    Ok – zgodzę się. My zanieczyszczamy środowisko spalinami i robimy hałas. Ale jak turysta idzie i wyrzuci sobie butelkę, woreczek, gumę, papierosa – to tego nie nazwiemy zanieczyszczaniem? Albo idzie 25 osobowa grupa młodzieży z ‘Warszawy’, każdy z grającym telefonem w ręce i do tego głośne rozmowy, krzyki? To nie jest hałasowanie? Śmieszy mnie, jak ktoś zwraca mi uwagę, a on lub grupa do jakiej należy robi podobne rzeczy. Parę lat temu wkroczyliśmy w XXI wiek, więc idźmy za postępem i dostosujmy się do tego co nowe. Podobna sytuacja była niedawno z quadami. Rząd nie wiedział jakie na ten pojazd trzeba mieć prawo jazdy – parodia.

    I niech mnie Pani nie dobija tekstami – resztki dzikiej przyrody. Jak chce Pani poznać dziką przyrodę, to zachęcam do zboczenia ze szlaku…

    Do wiesłwacz – nie, to nie mentalność nadludzi”. A to może Wy się uważacie za nadludzi? Hę? Decydowanie o tym jaki kto ma być, kto jest dobry, a kto zły.
    P.S. Słowo wyścigowiec, to już nie ta epoka. Dzisiaj mówimy wiesławie – zawodnik.

    Pozdrawiam.

  5. Rider_Lukas pisze:

    Jeszcze jedno. Widziałem zdjęcia, ale to na pewno nie nasza zasługa.
    Co mi do tego jak wyglądają, skoro ja ich tak nie urządziłem? Przepraszam bardzo, ale chociaż jakbym chciał, to motorem drzewa nie zetnę, ani tym bardziej takiej powierzchni. To zasługa Matki Natury, zmian klimatycznych, inwazji kornika drukarza, ekip leśnych (Drogi dla ciągników leśnych też nie zrobię) oraz błędów jakie popełnili nasi przodkowie podczas zalesiania poszczególnych terenów. Nie wiem, czy Pani o tym wie, ale lasy beskidzkie powinny być mieszane – tak jak mialo to miejsce kilkaset lat temu. Ale w skutek zmian wolno rosnące buki zastąpiono świerkami – mamy więc efekt. Tego Pani nie bierze pod uwagę przy rzucaniu oskarżeń pod naszym adresem. My jesteśmy tylko małą cząstką, która przyczynia się, do zniszczeń w naturze….

  6. ew pisze:

    Zboczyłam i wiesz gdzie jej najwięcej znalazłam? Po słowackiej, nie naszej stronie.
    Co do wycinania, polecam mua artykulik Beskidzkie lasy umierają:
    http://granice.info/biuletyn/2009/14/gniot14.pdf
    Wiele w Tobie goryczy, a wiesz dlaczego? Dobrze wiesz, że na legalizację nie macie szans.
    Pozdrawiam!

  7. wieslawcz pisze:

    Zachęcam, Rider’ze do zerknięcia na mój blog, gdzie 9 sierpnia 2009 r. zamieściłem „Miarka się przebrała. Wpis 10” http://owyszkowie.blox.pl/2009.....is-10.html właśnie o używaniu motorów do niszczenia PRZYRODY.

    Wiadomo, że „dzieło rąk ludzkich”, prędzej czy później, wytnie wszystko, co będzie przeszkadzało w radosnym zażywaniu swobody.
    Można zrozumieć, że dla szybkiego przemieszczania się ludzie budują szosy i tory kolejowe, żeby to zrobić budują cementownie, rafinerie i huty. Te zasmradzają powietrze. Takie powietrze truje lasy itd.
    Nie rozumiem natomiast, jak dla własnej przyjemności niewielkiej grupy ludzi, którzy kupili „motory”, można bezmyślnie niszczyć to co nie musi być zniszczone.
    Dla sprawdzenia swojej sprawności sportowej należy wyznaczyć (urzędowo) teren, po którym można szaleć do woli. Dobrze by było, żebyście nie byli „tylko małą cząstką, która przyczynia się, do zniszczeń w naturze….”

  8. Tips_Senior pisze:

    Rider_Lukas – narażę się Szefowej, ale trochę stanę po twojej stronie, mimo, że nie lubię motocykli.
    CD -> http://ecodzien.pl/2010/02/10/.....-czlowiek/

  9. Rider_Lukas pisze:

    Ok Wiesławie – zajrzę. Goryczy? Oj chyba się Pani myli ;)
    Legalizacja to plus również dla Was, bo znikamy ze szlaków, gdzie są piesi turyści. Ale skoro jesteście anty, to trudno. Nam to nie przeszkadza, bo jesteśmy i będziemy – szybko nie znikniemy, a będzie tylko gorzej (quady, skidoo, explorer, buggy, 4×4), więc rząd prędzej czy później będzie musiał zacząć reagować i z pewnością tego nie zabroni. (PS. Pojazdy tego typu są legalne, więc tylko trzeba utworzyc miejsca do ich wykorzystania)

    Póki co, przy obecnym nastawieniu do nas, życzę kolejnych dobrych filmików i zdjęć moich braci, a kto wie – może się gdzieś kiedyś spotkamy ;) ) POZDRAWIAM !!!

    Do Wiesia:
    „Można zrozumieć, że dla szybkiego przemieszczania się ludzie budują szosy i tory kolejowe, żeby to zrobić budują cementownie, rafinerie i huty. Te zasmradzają powietrze. Takie powietrze truje lasy itd.
    Nie rozumiem natomiast, jak dla własnej przyjemności niewielkiej grupy ludzi, którzy kupili „motory”, można bezmyślnie niszczyć to co nie musi być zniszczone.” – hahaha po prostu mnie powaliłeś ;p
    Mógłbym się na ten temat rozwinąć, ale już mi się nie chce, bo ta rozmowa, to jak rozmowa ze ścianą. Powiem tyle – nie jesteś czlowiekiem z naszej ‘branży’, więc co Ty wiesz? Skąd wiesz ilu nas jest? Powiem Ci, że przybywa nas w zaskakującym tempie. Zapewniam Cię, że nie jest nas kilku… Owszem, motocyklistów jest mniej, niz kierowców samochodów, ale to nie powód, żeby nas wykluczyć ze społeczeństwa. Znasz takie pojęcie jak demokracja? Mówi ona, że każdy jest równy i że decyduje większość. Zgadzam się. PS. Wiesiu – w demokracji jest również taki podpunkt, który nazywamy – PRAWAMI MNIEJSZOŚCI.

    Łagodząc jednak nasz bój. Zgodzę się z Twoim ostatnim zdaniem. Wyznaczając teren i przestrzegając tego, żeby śmigano tylko po nim, a każdy kto by zaryzykował jazdy na „dziko” – został surowo ukarany. Wydaje mi się to najlepszym rozwiązaniem. Innego z resztą chyba nie ma, no bo nas przecież nie wystrzelają.

    To tyle ode mnie – POZDRAWIAM !!!

  10. wieslawcz pisze:

    Trudno się dyskutuje z Reider’em. Proponuję więc sprawdzić prawdziwość mojej tezy, że: jak dla własnej przyjemności niewielkiej grupy ludzi, którzy kupili „motory”, można bezmyślnie niszczyć to co nie musi być zniszczone. Należy tymi waszymi pojazdami wjechać na obsiane pole na fajnym stoku. Tam też nie widać, że coś rośnie. Dla lepszej poprawności eksperymentu, „orać” to pole ze 3 razy. Myślę, że „widły” będą w użyciu. Właściciel da sobie, z takimi turystami, radę.
    To, że na terenach chronionych nie widać co tam żyje, to nie powód, że ten teren nie jest równie ważny jak chłopskie pole.
    Chcecie jeździć – gadajcie z właścicielem terenu. Jak potraficie dogadać się z Lasami Państwowymi, to dobrze. Jak nie, to proszę nie czepiać się tych co widzą świat normalnie. Być może dla nich „nasze jest ważniejsze niż moje”.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Pomocne: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>