Monthly Archives: Październik 2009

Totengarten – ku słońcu…

Cmentarz Centralny w Szczecinie, budzi respekt swym wyglądem już na samym wejściu ukazując całe swe dostojeństwo. Nowoczesna sztuka ogrodniczo-parkowa, oparta na wzorach i doświadczeniach zebranych w dwóch wielkich nekropoliach, Hamburgu i Wiedniu, przyciąga tu dziś nie tylko szczecinian. Zauroczona tą nekropolią, zostałam wzbogacona o  dwie pozycje książkowe: „Szczecińskie cmentarze” Bogdana Frankiewicza, i „Cmentarz Centralny w Szczecinie” (wydanie albumowe, praca pod redakcją Macieja Słomińskiego).

Totengarten – ogród zmarłych – jest usytuowany nomen omen przy ulicy… Ku słońcu. Wita zwiedzających 77 metrowymi arkadami, które nie tylko są olbrzymią bramą – to ciąg usługowo-gospodarczy, a w nim sklepiki z akcesoriami cmentarnymi, kwiaciarnie, biuro cmentarza i (sic!) toalety. To nekropolia największa w Polsce, trzecia w Europie  i jedna z największych na świecie, która nawet po latach nadal spełnia swe pierwotne założenia. Na początku XX wieku pojawiły się bowiem nowe koncepcje urządzania cmentarzy jako miejsc łączących w sobie estetykę, piękno i kunszt sztuki nagrobnej. Prezentacja sztuki parkowej i ogrodowej, miała odtąd wzruszać i dostarczać artystycznych przeżyć. Z góry przyjęto zasadę wznoszenia pomników charakteryzujących się tylko  naprawdę wysokimi walorami artystycznymi. Na tym oto cmentarzu organizowano od zawsze wystawy pomników oraz projektów ich ozdabiania.


12 km wyasfaltowanych dróg przejezdnych i 60 km pieszych ścieżek, musi budzić spodziewany respekt. Układ kwater dopracowany i przestrzegany jakoś niezgodnie z polskimi manierami. 450 ujęć wodnych i 21 km sieci wodociągowej przywodzi na myśl solidnych budowniczych niemieckich. Zadrzewienie cmentarza na obszarze 167 ha jest różnorodne i pod względem dendrologicznym bardzo imponujące. Od początku istnienia cmentarza dokonuje się licznych dosadzeń drzew i krzewów, często bardzo egzotycznych, dzięki czemu jest on ciekawym parkiem charakteryzującym się zróżnicowanym drzewostanem. W latach 50-tych odnotowano ok. 360 gatunków, w tym 54 rzadko spotykanych. Panuje  tu niespotykany ład – każda „kwatera” otoczona jest parkanem z tujek.


Szczególny nacisk budowniczowie położyli na układ i wygląd wewnętrzny cmentarza. Ciągi perspektywicznych alei, liczne baseny, wielka fontanna a wokół ławeczki. Pozostawiono również naturalne cieki wodne Cichą i Jasną Wodę. Dokupiono teren obok starego wiatraka, który jest teraz zabytkiem architektury wiejskiej. Spokojem napawa neoromańska kaplica z dobudowanym krematorium.

A na wprost, na wzniesieniu, usytuowane są kwatery wojenne żołnierzy Armii Czerwonej, Wojska Polskiego, nieopodal działaczy ruchu robotniczego, wśród nich uchodźców politycznych z Grecji. Stoi tu pomnik „Tym, którzy nie wrócili z morza”, a na nim 175 tabliczek z nazwiskami marynarzy. Są również groby osób zabitych w czasie wydarzeń Grudnia 1970 r.  Stoi Krzyż Katyński… To tu spoczywa serce „Heluni”, żołnierza AK, więźnia Majdanka, pierwszej polskiej pani architekt-urbanistki w powojennym Szczecinie – Heleny Kurcyusz. I to właśnie jej miasto zawdzięcza swe obecne oblicze, gdyż odbudowane zostało w myśl dawnego charakteru.


Szczecin jest miejscem pochówku obywateli różnych nacji – Niemców, Polaków, Żydów, Rosjan, Francuzów, Szwedów. Historia tutejszych cmentarzy obrazuje wybitnie wielonarodowy charakter miasta. Stąd groby nawet wyznawców mojżeszowych. Cała architektura Cmentarza Centralnego została podporządkowana myśli przewodniej, aby uczynić z niego park o walorach artystycznych, miejsce spotkań rodzin, odwiedzin międzynarodowych turystów, zakochanych przechadzających się w cieniu starych Katakumb i… to się udało.

I bardzo dobrze, bowiem doświadczenia narodów wskazują, że przetrwały tylko te cywilizacje, które dbały o swe nekropolie – ew
fot. ewolny Szczecin

Kwas chlebowy, czyli samo zdrowie

Kwas chlebowy to napój naturalny, który powstaje w wyniku fermentacji chleba z dodatkiem cukru lub owoców. Został on wymyślony przez Słowian już w X wieku. Był wtedy i nadal jest napojem narodowym (oprócz oczywiście napojów alkoholowych) na Ukrainie, w Rosji, można go też również spotkać i na Białorusi.

Kwas chlebowy ma naturalnie słodkawo-kwaśny zapach i posmak podpieczonego chleba, ale to wszystko zależy od tego,  jakie składniki zostaną do niego użyte, np. czy chleb jest razowy, czy też żytni. Napój ten dobrze gasi pragnienie szczególnie w upalne dni, najlepiej go podawać po schłodzeniu, bo wtedy zachowuje swój smak. W napoju tym, podczas fermentacji, powstaje naturalny dwutlenek węgla tzw. bąbelki.

Na rynku dostępny jest też kwas chlebowy w plastikowych butelkach, przynajmniej ja miałem okazję takie kupić i spróbować, ale według mnie produkt ten nie umywa się do oryginalnego produktu zrobionego przez siebie.  Sklepowy ma smak lekko korzenny jakby coś w nim sfermentowało, jest przyprawiony konserwantami i posiada nienaturalny gaz. Dlatego polecam zrobienie kwasu chlebowego według tego oto przepisu:

Składniki:
- butelki plastikowe lub szklane, ile litrów wody, tyle butelek
- 4 sztuki chleba razowego
- 2 dkg drożdży piekarskich
- 20 litrów wody przegotowanej
- 1,5 kg cukru
- 1 szklanka rodzynek 250 ml
- cytryna lub limonka, chociaż niekoniecznie
Można oczywiście wykonać także mniejszą ilość, ale wtedy trzeba zmniejszyć wszystkie proporcje

Wykonanie: Chleb razowy, najlepiej czerstwy, zrumieniamy lekko w piekarniku gazowym lub elektrycznym. Zagotowujemy potrzebną ilość wody w garnku na palniku (palnikach). Po zagotowaniu, gdy woda już nieco ostygnie tj. ma około 80°C, wrzucamy cały podpieczony chleb, najlepiej go rozdrabniając i odstawiamy to wszystko na 12-15 h.
Po tym czasie, przecedzamy wodę przez sito do mycia warzyw, dodajemy do wody cukier i drożdże i pozostawiamy pod przykryciem na 1 dobę. Po upływie tego czasu kwas zlewamy do butelek, dodajemy rodzynki i małe cząstki limonki lub cytryny, dzięki czemu napój będzie bardziej orzeźwiający. Odstawiamy w butelkach szklanych jeszcze na 1-2 dni. Jak napęcznieją rodzynki, kwas jest już gotowy do degustacji.

Jaki jest wpływ na zdrowie? Kwas chlebowy jest bogaty w witaminy grupy B, dzięki zawartości ekstraktu na bazie słodu z żyta i jęczmienia. Działa on stymulująco na układ odpornościowy. Zawartość witaminy C wpływa także na wzrost i rozwój organizmu. Bakterie i enzymy zawarte w kwasie mlekowym wspomagają i regulują mikroflorę jelitową, dobrze działając na przemianę materii i trawienie. Składniki mineralne zawarte w kwasie chlebowym i witaminy, wspomagają leczenie następujących dolegliwości: schorzenia jelit, cukrzyca, Parkinson, grzybica, zapalenie stawów, astma a także skostnienie tętnic – Dominik
www.youtube.com/user/makler82

Zobacz również:
- Kvas is it! Coke taps Soviet brew

Co można zobaczyć na Pustyni Błędowskiej – Biała Przemsza i jej dolina cz. 3

Rzeka ta dzieli Pustynię Błędowską na dwie połowy: północną i południową. Na tym terenie Biała Przemsza bardzo silnie wnika w głąb gruntu. Efektem tego zjawiska jest, niekiedy w bardzo upalne lato, prawie całkowity zanik rzeki. Na zachodnim krańcu Pustyni Błędowskiej, od północy, od wsi Chechło, wpada do niej potok zwany Centurią. Biała Przemsza następne kilometry, płynie już na terenie wschodnich rubieży miasta Dąbrowa Górnicza, głównie poprzez mokradła i tereny bagniste. Największym dopływem, który zasila rzekę w wodę na tym odcinku jest Potok Błędowski.

Jednak rzeka Przemsza zanim dopłynie do Błędowa, mija obszar tuż za fabryką papieru, a obok pustyni. Tam gdzie kończy się szlak, od wzniesienia Czubatka do rzeki Białej Przemszy, część wody z rzeki płynie kanałem, który odchodzi od rzeki i wpływa na bagna i rozlewiska, powstałe właśnie dzięki takiemu zasileniu w wodę.

Bagna i rozlewiska rzeki, to jakby enklawa przyrodnicza. Występuje tutaj bujna roślinność łęgowa w postaci wysokich oczeretów, szuwarów, turzycowisk, lasów lęgowych. Panują też optymalne warunki dla ptaków, których gnieździ się ich, aż ponad 50 gatunków, w tym np.: żuraw, dzięcioł czarny, brodziec samotny, dziwonia. Z płazów występuje traszka zwyczajna i grzebieniasta oraz ropucha szara, a z roślin  jeszcze – kruszyna pospolita. Tuż obok rosną świerki. Na bagnach jest położony Staw Bielny, który jest jakby częścią tych bagien. Jest to zapadlisko, ponieważ w pobliżu tego obszaru istnieją szkody górnicze.  Staw ten ma 7 metrów głębokości a rozpiętość aż do 10 metrów. Nikomu nie polecam w kąpieli w tym stawie, bowiem ze względu na osuwisko jest to po prostu niebezpieczne. Na tych bagnach i rozlewiskach spotykamy roślinność typową dla tych okolic, czyli: tatarak, pałkę wodną, kmieć błotną, kaczeńce i inne rośliny bagienne.

W dolinie Białej Przemszy rośnie też bluszcz, który szczególnie upodobał sobie to miejsce ze względu na dużą wilgotność, która tutaj panuje, mimo że wokół są warunki pustynne. W zależności od pory roku możemy tutaj spotkać: kaczki krzyżówki, kurki nakrapiane, łabędzie, czaple, bociany i inne ptactwo wodne. Cała dolina rzeki Białej Przemszy,  ze szczególnym uwzględnieniem mokradeł i bagien,  wydaje się tworzyć ze wszech miar wartościowy i przede wszystkim mało poznany obszar i dlatego jest on wart odwiedzin, podczas pobytu na Pustyni Błędowskiej. Na pewno jedno jest pewne, bagna i rozlewiska torfowe tworząc unikalny mikroklimat, mają również znaczący wpływ na jakość wody w rzece – oczyszczają ją. Na koniec napiszę jeszcze, że przypominają one trochę dolinę Rzeki Rospudy – tu również występuje unikalna na skalę europejską przyroda, którą trzeba chronić.

Pustynia Błędowska to unikatowy i naprawdę piękny obszar. Dlatego możemy być dumni, że jest on położony na terenie naszego pięknego kraju. Dla odwiedzających pustynia stanowi ciekawe miejsce warte poznania i podziwiania. Powiem więcej, za każdym razem może zaskoczyć czymś nowym, tak jak nieustannie i mnie zaskakuje. To niewątpliwie miejsce, gdzie każdy turysta niezależnie od wieku i nawet bardzo wybredny, o każdej porze roku znajdzie coś ciekawego dla siebie – Dominik
Zobacz również:
- Pustynia Błędowska – film Dominik

Starożytne graffiti

 


Gdy 24 sierpnia 79 roku n.e., Pompeje zostały zniszczone przez wybuch Wezuwiusza, odwiedzający miejsce katastrofy Cesarz Tytus, pomyślał pewnie o tym, że miasto dotknięte taką katastrofą, zostanie zapomniane – zniknie z historii wymazane przez wulkaniczny pył. Stało się jednak coś zgoła odmiennego. Niczym prehistoryczny owad oblany żywicą i doskonale zakonserwowany, Pompeje odkryte przez dłonie archeologów, ujawniły zabytki wręcz w idealnym, nienaruszonym stanie. Stały się nieocenionym źródłem wiedzy o starożytności, o obyczajach, codziennym życiu, niemal jak fotografia wykonana po odbyciu podróży wehikułem czasu.

Doskonale zachowane napisy, czyli współczesne graffiti, pozwoliło wejść w świadomość tamtych ludzi, w ich myśli, życie. Czyż to nie jest dowód na wielkość naszego wyrażania Świata w postaci graffiti? W książce RZYMSKIE EPITAFIA ZAKLĘCIA I WRÓŻBY, napisanej przez Lidię Mazzolani, a przetłumaczonej przez Stanisława Kasprzysiaka, podane są przykłady następujących napisów na murach:

„Żona urodziła mi syna, który jest podobny do niej. Ale nie jest mój, ani nie jest podobny do mnie. A chciałbym, żeby był mój”

„Tu sobie używałem z wieloma dziewczynami”

„Floroniusz, żołnierz i podopieczny VII Legionu, tutaj przebywał. Mało kobiet o tym wiedziało, ale te, co wiedziały, wszystkie przybiegły.”

„Aufidiusz tu był”

„Publius Comicius Restitutus stał tutaj wraz ze swym bratem.”

„To nie miejsce dla próżniaków. Trzymaj się z dala nierobie!”

„Ampliatus Pedania to złodziej”

„Albanus to robak”

„Gaius Julius Primigenius tu był. Czemuś się spóźnił?”

„Niech powodzi się każdemu, kto mnie zaprosił na obiad”

„Byliśmy tutaj – dwóch najlepszych przyjaciół, na zawsze kamratów. Jeśli chcesz znać nasze imiona, to brzmią Gaius i Aulus”

„Naucz się tego dobrze: dopóki ja żyję, jesteś mym wrogiem. Śmierć”

„Jesteś nikim, gdyś martwy”

„Marcus kocha Spenduzę”

„Serena nienawidzi Izydora”

„Thyas, nie kocha Fortunatusa”

„Sarra, nie wyglądasz najpiękniej, zostaw mnie w spokoju”

„Restitutus uwiódł wiele dziewcząt, wiele razy”

„Niech powodzi się tym, co kochają. Niech sczezną ci, którym się nie powodzi. A ci, którzy zabraniają innym kochać, sczezną podwójnie”

„Kochankowie – jak pszczoły, prowadzą słodkie życie”

„Jestem zdumiony, o, ściano, że nie zawaliłaś się, odkąd musisz znosić tak wielką powolną głupotę tak wielu bazgraczy”

„Wszyscy kowale polecają wybór Gauisa Cuspiusa Pansę jako edyla”

„Głosujcie na Aulusa Wettiusza Firmusa, kandydata na urząd edyla! Polecają go Fuscus i Waccula”

„Głosujcie na Marka Kazelliusza Marcellusa, który podaruje miastu wspaniałe igrzyska”

Czytając te zdania usłyszałem odgłosy tętniącego życiem miasta, a nieistniejąca fotografia, jak film zaczęła się poruszać – Tomek
Grafika: Chris Miekina
Zobacz również:
- Prehistoryczne graffiti

Co można zobaczyć na Pustyni Błędowskiej – Bunkry cz. 2

Na południowej części pustyni, po godzinnym marszu na lewo od szlaku żółtego, znajdziemy bunkier, który jest pozostałością po zamierzchłych czasach  II wojny światowej. Bunkier ten, jest w bardzo dobrym stanie, mimo tylu lat – to solidna niemiecka konstrukcja.

W okresie międzywojennym, pustynię wykorzystywała do ćwiczeń piechota i artyleria armii Kraków oraz lotnicy z 2 pułku lotniczego z Krakowa. W czasie II wojny światowej, Niemcy przekształcili całą pustynię w doświadczalny poligon lotniczy bazy Udetfeld pod Siewierzem. Luftwaffe wypróbowywała tu różne rodzaje broni m.in. wojenne pociski latające (V1), pociski rakietowe (WGR), bomby kasetowe itp.Także po wyzwoleniu kraju, od 1945 roku pustynia wykorzystywana była przez wojsko. Jako pierwsza, pustynię użytkowała piechota ze środkami wsparcia, a po wywłaszczeniu w 1948 roku również lotnictwo myśliwskie. W tym okresie powstało stanowisko dowodzenia na Czubatce w Kluczach (rozebrane już) i schron obserwacyjny nad Białą Przemszą, który obecnie zarasta las. Schron znajduje się w prawo od lasu brzozowego, który prowadzi do przeprawy przez rzekę.
CDN


Zobacz również:
- Pustynia Błędowska – film Dominik

Św. Juda Tadeusz, patron spraw beznadziejnych

St. Jude Thaddaeus -  Apostoł

Ur. w I połowie I wieku w Galileii. Zostawił po sobie krótki list, który należy do Ksiąg Pisma Świętego. List pisany pięknym językiem świadczy o  dobrym wykształceniu autora. Atrybutami Judy są: barka rybacka, kamienie, krzyż, księga, maczuga, miecz, laska, pałki, którymi został zabity i topór. Męczeńska śmierć  dopadła go w Libanie lub Persji, gdzie głosił ewangelię, spełniając tym samym, obietnicę Jezusa. Bowiem gdy tamtejszy król zaprosił Chrystusa do siebie, usłyszał, że  wysłany  zostanie tam uczeń.

Kult św. Judy Tadeusza, patrona spraw  trudnych i beznadziejnych, jest wciąż żywy w wielu krajach, również w Polsce.

Nasuwa się pytanie, dlaczego Ewangeliści św. Judę, „brata” Pana Jezusa nawet z nim ponoć spokrewnionego, stawiają w wykazach na tak dalekim miejscu, podobnie jak Szymona i Jakuba Młodszego? Otóż nie umniejszają ich czci, lecz jest to po prostu wynik przyjętej zasady, biorącej pod uwagę kolejność przystąpienia do grona Apostołów.

Ciało Judy znajduje się w bazylice św. Piotra w Rzymie.  Święto jego imienia Kościół katolicki obchodzi 28 października, a Kościoły wschodnie 19 czerwca – ew

***
O święty Judo Tadeuszu, krewny Chrystusa Pana, wielki Apostole i Męczenniku, sławny cnotami i cudami, Ty jesteś potężnym Orędownikiem w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych. Przychodzę do Ciebie z pokorą i ufnością i z głębi duszy wzywam Twojej przed Bogiem pomocy. O święty mój Patronie, któremu Bóg dał przywilej ratowania w wypadkach, gdzie już nie ma nadziei pomocy, spojrzyj na mnie łaskawie. Oto życie moje pełne cierpień i boleści; dzień za dniem upływa w ucisku, a serce moje wezbrało goryczą. Drogi mojego życia gęstym pokryły się cierpieniem i ledwie dzień mija bez troski i łez. Umysł mój otoczony ciemnością; niepokój, zniechęcenie i rozpacz nawet wdzierają się do duszy tak, iż niemal zapominam o Boskiej Opatrzności.
O święty mój Orędowniku, ty mnie nie możesz opuścić w tym moim smutnym położeniu. Nie odejdę od stóp Twoich, dopóki mnie nie wysłuchasz. Pospiesz ku ratunkowi mojemu, a wdzięczność moją okazywać Ci będę przez całe życie, szerząc cześć Twoją. Amen.
***
Najsłodszy Panie Jezu Chryste, w zjednoczeniu z niepojętą niebiańską chwałą, która z Trójcy Przenajświętszej spływa na ludzkość całą, na Pannę Najświętszą, na wszystkich aniołów i świętych, sławię, uwielbiam i składam Ci dzięki za łaski i dary, którymi obdarzyłeś Twego wybranego Apostoła, co miał szczęście do Twojej rodziny się zaliczać. Błagam Cię, racz mi udzielić Twej łaski dla jego zasług i wspieraj mnie za jego przyczyną we wszelkich potrzebach. Amen.
***

fot. Obraz El Greco 1606
Zobacz więcej:
- Św. Juda Tadeusz apostoł

Z przyczyn technicznych, od dziś zanośmy nasze modlitwy w ciszy i skupieniu… mam nadzieję, że nie tylko święty mnie zrozumie.

A jako kropkę nad i dopiszę…

Więcej rzeczy jest osiąganych przez modlitwę niż świat jest w stanie sobie wymarzyć – Alfred, Lord Tennyson.

Podobno tylko wybrańcy cierpią, bo właśnie cierpiąc mają szansę skierować się w stronę modlitw.

Niektórzy z nas wiedzą, że się modlą. Inni myślą, że nie – ponieważ nie padają na kolana rano i wieczorem. Ale przecież siedzą całą noc przy chorym dziecku, robią zakupy dla starszych rodziców, borykają się trudnym życiem z alkoholikiem, wspierają marzenia tych, których kochają, swą ciężką pracą lub pomocą przy ich dzieciach. Pomagają przyjacielowi w rozpaczy, towarzyszą przyjaciółce w radości, troszczą się o swoje ciało i duszę. To też jest modlitwa.

Bez względu na to, czy zdajemy sobie sprawę czy nie – to modlimy się każdym oddechem, uderzeniem serca, uśmiechem. Modlimy się pragnieniem, oczekiwaniem, tęsknotą, głodem, wzrokiem, żalem. Modlimy rozczarowaniem, zniechęceniem, desperacją, niewiarą. Modlimy się złością, wściekłością, zazdrością. Modlimy przyjemnością, zadowoleniem, szczęściem, radością, uniesieniem. Modlimy wdzięcznością, uznaniem, docenieniem, akceptacją, ulgą. Modlimy się, kiedy pocieszamy, kiedy wspieramy. Modlimy, kiedy się śmiejemy i kiedy płaczemy. Modlimy się, kiedy pracujemy i kiedy bawimy. Modlimy się, kiedy kochamy ukochanego partnera i kiedy przygotowujemy komuś posiłek.

Modlitwą jest choroba. Modlitwą jest nasze życie. Modlitwa to dzieło sztuki, namalowana mandala, zapalona świeczka, napisana książka, wiersz lub utwór muzyczny.

Tak czy inaczej ciągle się modlimy. To jak żyjemy, celebrujemy, szanujemy jest modlitwą. Po prostu jedne modlitwy są lepsze od innych, a świadome modlitwy są najlepsze, bo świadome życie jest najpiękniejsze…  – Ela Wolny
Moc-modlitwy-a-medycyna
ps.
Inspiracją tych pięknych rozważań, są luźne zapiski od rozmodlonej Helenki, która jest już kilka lat po operacji onkologicznej i wszystko OK!

Czwartkowe spotkania, czyli spacerek po „Korean Folk Village” w Seulu

Co wspólnego ma pokazany tu „Korean Folk Village” w Seulu z Wyszkowem?

Chyba niewiele. Tam ludzie  tłumnie „walą” by zobaczyć jak żyli ich dziadowie. Tutaj, każdy kto powie choć kilka słów o muzeum rzeki czy innym to – wróg, przeciwnik wyszkowskiej władzy czy ktoś kto nie może zrozumieć, że prawo tego nie przewiduje.

Może właśnie dlatego to „my” kupujemy od nich zarówno długopisy jak i telewizory czy samochody. To „oni” sprzedają nam licencje mimo, że wojna skończyła się u nich później niż u nas i aż do lat 90-tych, mimo pozorów demokracji, panowała dyktatura wojskowa.

Nie darmo jednym z haseł obowiązujących w Daewoo było „Marzenia zmieniają świat”. Ciekawe czy „nasza lokalna władza” nie ma marzeń czy jej marzenia są tak dobrze ukryte przed „ludem”?

Seul. Widok z najwyższego budynku:

Poniżej. Te budynki stoją w mieście i są użytkowane:

Skansen:




Muzykanci:

Dziecię z  mamą:

fot. Wiesław Czapski Korea Południowa
www.owyszkowie.blox.pl
www.albumowyszkowie.blox.pl

Co, oprócz mirażu, można zobaczyć na Pustyni Błędowskiej? cz. 1

Pustynia Błędowska to naprawdę unikatowy obszar w skali przyrody Polski i całej Europy. Jest położona  na wschodnim końcu Wyżyny Śląskiej, a jej płaski charakter, ogromna rozległość łach piaskowych, a także położone w pobliżu  wapienne pagórki jurajskie, tworzą osobliwy kontrast krajobrazowy.


Na Pustyni Błędowskiej występuje ok. 350 gatunków roślin w tym wiele o charakterze pustynnym i typowym dla nadmorskich wydm. Warunki bytowania są tu trudne, stąd liczba gatunków roślin naczyniowych wynosi tylko około 100. Z unikatowych i chronionych gatunków warto wymienić chociażby: dziewięćsił bezłodygowy, kruszczyk szerokolistny i rdzawoczerwony, pomocnik baldaszkowy, górską kokoryczkę okółkową, omiega górskiego oraz psammofity tj. kostrzewy, szczotlichę siwą. A niegdyś jeszcze wyspowe stanowisko warzuchy polskiej (w źródłach Białej Przemszy) – rośliny endemicznej, nie występującej w żadnym innym miejscu Polski, która prawdopodobnie wyginęła z powodu zbyt niskiego stanu wody.

Na piaskach rosną głównie trawy: szczotlicha siwa, wydmuchrzyca piaskowa, dzika pszenica. Najbujniejsza roślinność występuje wzdłuż rzeki Białej Przemszy a jej dolina, to juz prawdziwa oaza. Pustynia zarastana jest w głównej mierze przez wprowadzoną przez człowieka wierzbę kaspijską. W miarę jak postępuje proces zarastania, pojawiają się charakterystyczne dla piasków mchy – drobny płonnik włosisty i skalniczek.
W roku 1996 latem, podczas rodzinnego spaceru po Pustyni Błędowskiej, byliśmy świadkiem mirażu. Na południu, czyli tam gdzie aktualnie świeciło słońce, znad horyzontu ukazała się wieża placu, który wyglądał jak meczet. Złudzenie trwało, dopóki nie weszliśmy na wyżej położony obszar wydm piaszczystych. Przygotowałem szkic na temat tych wzniesień.

K L U C Z E

Czubatka (382 m n.p.m.)
Jeden najważniejszych punktów widokowych gminy Klucze. Ze wzgórza roztacza się piękny widok na rozległą panoramę Pustyni Błędowskiej. Niestety duży obszar jest już zarośnięty, a w odali widać kominy huty Katowice. Kiedyś trenowali tutaj paralotniarze. Znajdowały się też tutaj ruiny punktu dowodzenia wojsk niemieckich z czasów II wojny światowej. Poza tym, „góruje” tu wieża obserwacyjna Nadleśnictwa Olkusz. W miejscu tym krzyżują się również szlaki: rowerowy zielony (łączący Olkusz z Kluczami), pieszy żółty pustynny (z Błędowa w kierunku Jaroszowca), konny oraz trasa ścieżki dydaktycznej „Wokół Rudnicy” .

C H E C H Ł O

Dąbrówka (355 m n.p.m.)
Drugi punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę Pustyni Błędowskiej. Widok znacznie ciekawszy niż z Czubatki, ponieważ można zobaczyć większe połacie odkrytego piasku. Teren od strony Chechła jest dzierżawiony przez MON do ćwiczeń wojskowych. W tym miejscu także kiedyś (nie tak dawno), istniał bunkier powojenny. Niestety osuwiska piasków, padające deszcze, przejeżdżające Quady i samochody, spowodowały, że jedna ze ścian uległa osunięciu i w efekcie tego podjęto decyzję o rozbiórce tego obiektu, ze względów bezpieczeństwa osób odwiedzających to miejsce – Dominik
CDN
Zobacz również:
- Pustynia Błędowska – film Dominik

Tomek w krainie Czerwonych Wierchów – Ciemniak 2096 m n.p.m.

 


Ciemniak (slov. Temniak 2096 m n.p.m.) – to zwieńczenie Czerwonych Wierchów, oczywiście idąc od strony Kuźnic. Może sam Ciemniak nie poraża swoim pięknem i oryginalnością, ale widoki z niego są doskonałe. Tatry widziane z tego punktu widokowego to poezja, finezja, to niemal obrazy malowane pędzlem geniusza. Schodząc już w dół, żal było żegnać to piękne, bajkowe miejsce. Co chwilę odwracałem głowę na niknące szczyty. Giewont znowu zaczął górować…
Czerwone Wierchy na zawsze pozostaną w moim sercu:

Widoki:

Zerkający Giewont:



fot. Tomek Tatry
Grafika: Chris Miekina