
Małołączniak (slov. Malolúčniak 2096 m n.p.m.) - Z Kopy Kondrackiej czas było wreszcie dostać się na Małołączniaka, który nawet z wysokiej Kopy chwalił się swoją wysokością. Giewont podczas kroczenia w górę, ciągle i wciąż malał w oczach. Ten szczyt, na którym kiedyś leżałem plackiem na zielonej trawie, teraz przywitał nas śniegiem zalegającym w niewielkich ilościach na drodze i rdzawej trawie.
Nie było siły, mimo zimna trzeba było siąść i podziwiać tą atmosferę i te widoki:



Widok na Giewont:

Szlak:

Małołączniak:

CDN
fot. Tomek Tatry
Grafika: Chris Miekina
-
- Maj 2012
- Kwiecień 2012
- Marzec 2012
- Luty 2012
- Styczeń 2012
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Październik 2011
- Wrzesień 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Kwiecień 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Sierpień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Wrzesień 2009
- Sierpień 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Marzec 2009
- Luty 2009
- Styczeń 2009
- Grudzień 2008
-
>>
-
Rancho pod strusiem
Akurat bez strusia… Nie szkodzi, mini zoo rośnie w siłę, przyciągając nie tylko spragnionych i Read More » -
zlotoslanos
fot. Ela Wolny Bielsko-Biała Read More » -
Wielkanoc
Świąt zdrowych, pogodnych, spokojnych i… twórczych. Rodzinnie lub z samym sobą, byleby w zgodzie. Poniżej Read More »
-
>>
Magurka Wilkowicka zimą
Śniły mi się narty. Bielutkie, nowiutkie, jeszcze z ceną. Z niebieskimi napisami. Teraz już wiem dlaczego. Kobieto! Przecież Ty kochałaś zimę. Ona jest nie do zniesienia tylko w mieście, lecz jeśli wyściubać nos… Wyściubałam. Z Wilkowic Górnych Harcerzową pnę się na szczyt Magurki Wilkowickiej (909): Moja mała Ameryka, z dawien, z niemieckiego dumnie Josefsberg od
>>
- Rancho pod strusiem (2)
- Stade! I wszystko na ten temat (7)
- ANA71: Stade to piekne miasto,mieszkam tu od sierpnia...
- zlotoslanos (3)
- Sok brzozowy (7)
- Dominik: to jest technologia rurki musza byc gotowane...
- Życie po śmierci jako szeroko rozumiane pojęcie (7)
- jo777: Myślę, że człowiek, będąc w tzw. normalnym stanie...
- Wielkanoc (3)
- Paul Wasilewski: Nadzwyczajnie i to całkiem niezwyczajnie...
www >>
-
Izba Pamięci J. Kukuczki >>
-
W Istebnej - Wilcze 340 - unikatowe eksponaty ze wspaniałej historii wspinania Jerzego Kukuczki. Niezapomniana wycieczka śladami wielkiego rodaka, który uważany jest za jednego z najwybitniejszych himalaistów świata.Czynne po uzgodnieniu: 033-855 69 74, 032-252 46 12, komórkowy: 508 389 558 More »
-
-
Kapliczka na Gibasach >>
-
Kapliczka miała zostać rozebrana i przeniesiona do tworzącego się Skansenu Wsi Żywieckiej w Ślemieniu, lecz czymże byłyby bez niej Gibasy? To udało się zablokować. Kapliczka zostaje na swoim miejscu. Roboty jest masa. More »
-






…niestety to już koniec lata. Czytałeś „Kapelusz poety” Kropli?
- „po skrojonej wiosłem wodzie
różanych palców śladem
zebrać i skrzepić w dłoniach
wysiąpione w trawy słowa”
Udało nam się na na ecodniu skrzepić niezłe letnie wspomnienia… Może jeszcze uda się coś zebrać?
Tym razem na szczycie Małołączniaka było zimno i trochę lodowato więc nie dało rady leżeć na trawce.
W fotografowaniu jest też coś co sprawia, że zapominamy o tych miejscach i sięgamy po zdjęcia żeby sobie odświeżyć wspomnienia, przypomnieć miejsca. A pięć lat temu chodziłem po Tatrach bez aparatu i chyba podświadomie zapamiętałem szczegóły tamtych wypraw. To mózg robił zdjęcia sam bo wiedział, że nie ma innego wyjścia. Jest coś w tym naprawdę. Jakby posiadanie aparatu zwalniało z łaknienia każdej chwili bo istnieje wygodne usprawiedliwienie posiadania zdjęć. Wyprawy sprzed pięciu lat pamiętam doskonale, nawet zakątki gdzie chadzałem siusiać wtedy.
Z dwojga jednak lepiej te obrazy uwiecznić i podzielić się z przyjaciółmi.
- „Lepiej te obrazy uwiecznić i podzielić się z przyjaciółmi”.
I móc je pokazać, chociaż tej jednej parze zainteresowanych oczu. Ale jeszcze lepiej uwieczniać je w mózgu, na żywo, od razu z tą bliską sobie osobą. Bo co zobaczysz, czego doświadczysz tego nikt Ci nie spali, nie zniszczy, nie zgubi, nie odbierze… No, chyba, że Alzheimer. Ale wtedy jeszcze ta druga połówka może opowiadać, przypominać i wskazywać na zdjęciu miejsce siusiania.
Bo człowiek jest stworzeniem stadnym. Zauważ jakim ewenementem są na świecie pustelnie. Po czasie, mieszkających tak ludzi nierzadko obwołują nawet świętymi. Może dlatego, że dali radę nie dzielić się z nikim, w dosłownym tego słowa znaczeniu, zupełnie niczym?
A bardzo fajnie jest móc się z drugim podzielić. Fajnie jest, jak się ma w życiu z kim patrzeć w tym samym kierunku, ale nie tylko beznamiętnie w stronę ekranu telewizora – dobrze jest oglądać razem w s p ó l n i e wybrany „film”, ale chyba przede wszystkim śmiać się i płakać w t y m s a m y m momencie.
Bo to nieprawda, że przyciągają się tylko przeciwności. Poniekąd tak, ale aby razem w życiu się nie nudzić, dobrze jest jeszcze dzielić nie tylko smutki, troski i zmartwienia, ale chyba przede wszystkim rzadkie chwile radości. A te przecież zazwyczaj dają nam jednak zainteresowania, hobby i momenty spędzania wolnego czasu.
Ja wiem, że można i samotnie, ale przecież nie każdy ma zadatki na świętego.
Obserwuję od samego początku Waszą parę, i cieszę się ogromnie widząc jak bardzo dobraliście się z Koralami. Jak w korcu maku.
Pozdrawiam!
Tak vysoko v horách, som už dávno nebola.Som rada, že si môžem pozrieť tieto fotky. Ladne. Malolúčniak, je ako z rozprávky, taký zaujímavý.
Przymierzam się (po usunięciu liter) do wstawienia w szablon tego banerka i nagle doznałam olśnienia, jest na nim Małołączniak!
Pierwsze foto z tego wpisu.
No i przy okazji jak już tu jestem, jeszcze taka mała dygresja do tego co jest teraz za oknem, a co było tydzień temu – chyba lepiej Tomek, jak jest zimno niż mokro. Pogodę miałeś i tak wymarzoną.
pzdr