Wiesław Czapski

Sprawdza się obowiązująca zasada, że komunikacja jest podstawą rozwoju społeczeństw. Kamieńczyk miał kiedyś możliwość przeprawy przez Bug i był miastem.

Kilka lat temu, w czasie bardzo niskiego poziomu wody w rzece można było zobaczyć ledwo wystające z piaszczystego dna rzeki, pozostałości dębowych pali będących kiedyś częścią konstrukcji mostu.  Do tego miejsca prowadzi jedna z ulic, istniejących dzisiaj a będących pozostałością po klasycznej zabudowie rynku. W miejscu tym, przed kilkunastu jeszcze laty było zejście do działającej przeprawy promowej.  Widoczne na zdjęciach pale wbite w dno rzeki pochodzą przypuszczalnie z okresu potopu szwedzkiego:

Że Kamieńczyk był miastem świadczy zabudowa miejsca, które było rynkiem, taki sposób ustawienia domów nie jest charakterystyczny dla zabudowy wiejskiej:

Niemniej jednak stare budownictwo ma charakter wyraźnie wiejski. Kilka domów przy ul. Świerczewskiego pochodzi z pierwszej połowy XIX w. i wpisanych jest do ewidencji konserwatora zabytków. Na zdjęciach najstarszy dom  oraz Galeria:

Obecnie największym magnesem ściągającym tu ludzi są walory przyrodnicze. Wspaniałe, z dużą ilością jodu powietrze, piękne położenie nad Bugiem i Liwcem, predysponuje tą miejscowość do rozwoju jako rekreacyjną, wczasową:



fot. Wiesław Czapski
www.owyszkowie.blox.pl
www.albumowyszkowie.blox.pl

Tag:

5 komentarzy do “Czwartkowe spotkania „Kamieńczyk””

  1. ew pisze:

    Pan Wiesław wspomniał u siebie o tym, jak to piszę w Skórce o czarach, zaklęciach, gusłach i takich innych z czasów naszych babć i pra, pra. Nie bez powodu, bowiem nawiązał tym samym do ciemnych praktyk, które wyczyniają z nami politycy. A oprócz tego na końcu swej wypowiedzi powiedział, że na ecodzien trzeba patrzeć, że warto…
    No właśnie warto, choćby dla takich wpisów jak ten oto, dzięki któremu widzimy jak żyły te nasze babcie i pra, pra… . Powiem szczerze, ogromne wrażenie zrobiły na mnie te ślady mostu, ale jeszcze większe nurtujące pytanie, jakie to zrządzenia losu decydują o tym, że jedna miejscowość rozkwita z wsi w metropolię, stolicę, miasto a inna wręcz przeciwnie, podupada i więdnie.
    Pamięta Pan mój wpis o Kazimierzu nad Wisłą? Miejscowość tak stara, mająca taką przeszłość, i takie zaplecze historycznych nazwisk, które się tam przecież przewijały, według mnie, według wszelkich prawideł rządzących tym cywilizowanym światem, powinna stale się rozwijać, puchnąć od domostw, ludności, przedsiębiorstw i inwestycji etc. A jednak póki co od lat zatrzymana w czasie…
    No oby tak nadal było, żeby te nasze czarusie z rządu (np. pan P.) przestały tam wsadzać swe łapy, pazerne na budowlane zyski. Dlaczego? Patrząc na te urokliwe, klimatyczne zdjęcia Kamieńczyka, to chyba jednak na bardzo dobre mu powrót do tej wsi wyszedł.
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Tomek pisze:

    Philip Dick napisał, że co nie postępuje do przodu to się cofa. Cywilizacje, miasta, wsie…
    Fotografia z jeziorem. Już kiedyś pisałem, że tam widzę potwora z Loch Ness, jego cienką szyjkę i tułów pod wodą.
    Czwartki są fajne :)

  3. Tips_Senior pisze:

    Witam wszystkich.
    Siedze sobie akurat nad Bugiem, tyle, ze… z jego drugiej strony, w Brzesciu, na Bialorusi. (Przy okazji przepraszam za literowki, ale nie specjalnie mi wychodzi pisanie po polsku na rosyjskiej klawiaturze, a polskich ogonkow tu po prostu nie ma).
    Piekne zdjecia pana Wieslawa i ciekawa teza na poczatku tekstu natchnely mnie do poszukania analogicznych zjawisk w Brzesciu. Wlasnie szykuje taki wpis. Wszak mozliwe, ze jeszcze 300 lat temu Brzesc i Kamienczyk byly sobie rowne. Obie te miejscowosci leza nad Bugiem, obie powstaly obok przeprawy przez rzeke. Brzesc mial szczescie (a moze pecha?!) pelnic te funkcje nieprzerwanie. Nawet granica polsko-radziecka dzielaca od 1939 roku miasto na bialoruski Brest i polski Terespol nie wstrzymala tego procesu, bowiem akurat tu znalazlo sie najwazniejsze przejscie graniczne na zachodniej granicy ZSRR. Teraz Brzesc to duze, okolo 200 tysieczne miasto, a Kamienczyk to malutka, urokliwa wies. No wlasnie – urokliwa. Brzesc ma drogi, przemysl, ludzi, parki, samochody, port rzeczny, Twierdze, wielki wezel kolejowy i Bog jeden raczy wiedziec co jeszcze. Tylko z tym urokiem, z owa swojska „urokliwoscia” tu ciezko. Chodzilem po jesiennych ulicach i probowalem fotograficzne zlapac cos z klimatow tak pieknie pokazanych przez pana Wieslawa. Chyba mi sie nie udalo, ale to ocenicie za kilka dni, o ile szefowa „pusci” moj wpis.
    „Wsiewo haroszewo” dla wszystkich ecodzienniakow!

  4. Jola pisze:

    Czy w Kamieńczyku nad Bugiem znajduje się jod?

  5. wieslawcz pisze:

    Dowodów brak. Pewien człek, jak twierdził, widział opracowania opisujące środowisko w rejonie planowanych lokalizacji „Huty Warszawa”. Jednym z tych miejsc był Kamieńczyk. Ponoć tutaj jest „jodu jest więcej niż nad Bałtykiem”. No cóż, jest w Polsce firma która potrafi ocenić zawartość jodu w tym środowisku. Przypuszczam, że nikt, ostatnio, takich badań nie zlecał. Badanie kosztuje kilka tysięcy zł.

Napisz komentarz (nowi użytkownicy podlegają moderacji)

Pomocne: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>