Kwas chlebowy to napój naturalny, który powstaje w wyniku fermentacji chleba z dodatkiem cukru lub owoców. Został on wymyślony przez Słowian już w X wieku. Był wtedy i nadal jest napojem narodowym (oprócz oczywiście napojów alkoholowych) na Ukrainie, w Rosji, można go też również spotkać i na Białorusi.
Kwas chlebowy ma naturalnie słodkawo-kwaśny zapach i posmak podpieczonego chleba, ale to wszystko zależy od tego, jakie składniki zostaną do niego użyte, np. czy chleb jest razowy, czy też żytni. Napój ten dobrze gasi pragnienie szczególnie w upalne dni, najlepiej go podawać po schłodzeniu, bo wtedy zachowuje swój smak. W napoju tym, podczas fermentacji, powstaje naturalny dwutlenek węgla tzw. bąbelki.
Na rynku dostępny jest też kwas chlebowy w plastikowych butelkach, przynajmniej ja miałem okazję takie kupić i spróbować, ale według mnie produkt ten nie umywa się do oryginalnego produktu zrobionego przez siebie. Sklepowy ma smak lekko korzenny jakby coś w nim sfermentowało, jest przyprawiony konserwantami i posiada nienaturalny gaz. Dlatego polecam zrobienie kwasu chlebowego według tego oto przepisu:
Składniki:
- butelki plastikowe lub szklane, ile litrów wody, tyle butelek
- 4 sztuki chleba razowego
- 2 dkg drożdży piekarskich
- 20 litrów wody przegotowanej
- 1,5 kg cukru
- 1 szklanka rodzynek 250 ml
- cytryna lub limonka, chociaż niekoniecznie
Można oczywiście wykonać także mniejszą ilość, ale wtedy trzeba zmniejszyć wszystkie proporcjeWykonanie: Chleb razowy, najlepiej czerstwy, zrumieniamy lekko w piekarniku gazowym lub elektrycznym. Zagotowujemy potrzebną ilość wody w garnku na palniku (palnikach). Po zagotowaniu, gdy woda już nieco ostygnie tj. ma około 80°C, wrzucamy cały podpieczony chleb, najlepiej go rozdrabniając i odstawiamy to wszystko na 12-15 h.
Po tym czasie, przecedzamy wodę przez sito do mycia warzyw, dodajemy do wody cukier i drożdże i pozostawiamy pod przykryciem na 1 dobę. Po upływie tego czasu kwas zlewamy do butelek, dodajemy rodzynki i małe cząstki limonki lub cytryny, dzięki czemu napój będzie bardziej orzeźwiający. Odstawiamy w butelkach szklanych jeszcze na 1-2 dni. Jak napęcznieją rodzynki, kwas jest już gotowy do degustacji.
Jaki jest wpływ na zdrowie? Kwas chlebowy jest bogaty w witaminy grupy B, dzięki zawartości ekstraktu na bazie słodu z żyta i jęczmienia. Działa on stymulująco na układ odpornościowy. Zawartość witaminy C wpływa także na wzrost i rozwój organizmu. Bakterie i enzymy zawarte w kwasie mlekowym wspomagają i regulują mikroflorę jelitową, dobrze działając na przemianę materii i trawienie. Składniki mineralne zawarte w kwasie chlebowym i witaminy, wspomagają leczenie następujących dolegliwości: schorzenia jelit, cukrzyca, Parkinson, grzybica, zapalenie stawów, astma a także skostnienie tętnic – Dominik
www.youtube.com/user/makler82
Zobacz również:
- Kvas is it! Coke taps Soviet brew










Kwas chlebowy wszystkim polecam, znakomity napój.
Od siebie dodałbym jeszcze, że można o pić z przyjemnością w czasie upałów nawet wtedy, gdy nie jest schłodzony. W odróżnieniu od wszelakich Cośtam-Coli i Sprite można jego butelkę trzymać w rozgrzanej szoferce Ziła i po paru godzinach nadal wypić z przyjemnością.
Zgadzam się też z Tomkiem, że to, co sprzedają w butelkach, w marketach pod nazwą „kwas chlebowy” jest znacznie bardziej „skomercjalizowane” od napoju, który pijam na Białorusi i Ukrainie. Więcej tu polepszaczy smaku (np. przyprawy korzenne) i zapewne pojawiają się też chemiczne konserwanty. W Brześciu, w upalne lato stoją na ulicach takie charakterystyczne, małe, ciemnożółte cysterny. Z nich uśmiechnięte panie, z reguły „priekrasnyje diewoczki”, sprzedają kwas „prosto z beczki”, podobnie jak niegdyś u nas wodę sodową z saturatorów. Wierzcie mi – w upalny dzień kubek tego napoju to istna rozkosz. Jedyna różnica do czasów PRL polega na tym, że kwas nie jest serwowany w wątpliwej czystości szklankach, a w jednorazowych, tworzywowych kubeczkach.
Mniam. Lubię kwas ;]
Mnie pierwszy polecał tata. Smaczny jest.
Oczywiście to Dominik.
Spędziłam wczoraj cudowny wieczór na przygotowaniach do publikacji tego wpisu.
Nie piłam nigdy kwasu, stąd z zaciekawieniem serfowalam po necie. I rzeczywiście, strony z krajów byłego Związku Radzieckiego, aż kipią od informacji na temat napoju. Masa tam zdjęć domowych zaczynów, ale i ulicznych beczkowozów, z których na podobieństwo naszych dawniejszych lemoniad, można było w biegu, wypić szklankę tego płynu.
Pod linkiem jest fajny artykuł nawiązujący do… i co z tego, że Ruscy pierwsi zdobyli Księżyc i pomalowali go na czerwono, jak Amerykanie dopisali tam – Coca-Cola!
Zatem i ja sobie zrobię kwas z przepisu Domina, oczywiście najpierw na próbę tylko literek.
pzdr
kwas chlebowy, jej…wspomnienie dzieciństwa. Rodzina mojego taty pochodzi spod Wilna, jako szczeniak, na każdych imprezach opijałam się tym specjałem. I nie tylko ja. Nigdy żaden bachor się po tym nie pochorował, choć bywały imprezy w upalne dni, gdzie „podpiwek” bo i taką nazwą się posługiwaliśmy, stał na stołach długie godziny, bez konserwantów, naturalnie.
Podpiwek bywał przyczyną różnych wypadków, kiedyś nawet komuś udało się przy jego pomocy stłuc klosz na suficie, bo gwałtownie otwary, a wcześniej wstrząśnięty miewał siłę niagary, zwłaszcza jak się cioci za wiele drożdży wsypało.
Zgadzam się, ze ten kupny tylko nazwą przypomina ten robioną przez moją ciocię.
Jeszcze niedawno w sklepach można było dostać pudełka jakiegoś tajmniczego produktu który się właśnie „podpiwek” nazywał.Pudełko pozwalało na zrobienie napoju bez zabawy z podpiekaniem chleba. Kiedyś nawet zrobiłam, i faktycznie – to było to. Nie wiem czy da się to jeszcze kupić i nie pamiętam co było w składzie.
Złota, może sprawdź ?
A przy okazji.
Przyznajcie się bez bicia : kto z was nigdy nie jadł babki ziemniaczanej ?
Pewno jadłem, bo jeść lubię wszystko, co ludzie na świecie stworzyli w kulinarnych zapędach. Ale nazwa mi nic nie mówi. Napiszcie, proszę, dokładniej, co to takiego.
Tips, przy najbliższej okazji zrobię zdjęcie i przygotuję recepturę. Możesz szefowa zechce zamieścić.
kwas w upal jest wyborny,samo zdrowie.Mniam!