Totengarten – ku słońcu…

Cmentarz Centralny w Szczecinie, budzi respekt swym wyglądem już na samym wejściu ukazując całe swe dostojeństwo. Nowoczesna sztuka ogrodniczo-parkowa, oparta na wzorach i doświadczeniach zebranych w dwóch wielkich nekropoliach, Hamburgu i Wiedniu, przyciąga tu dziś nie tylko szczecinian. Zauroczona tą nekropolią, zostałam wzbogacona o  dwie pozycje książkowe: „Szczecińskie cmentarze” Bogdana Frankiewicza, i „Cmentarz Centralny w Szczecinie” (wydanie albumowe, praca pod redakcją Macieja Słomińskiego).

Totengarten – ogród zmarłych – jest usytuowany nomen omen przy ulicy… Ku słońcu. Wita zwiedzających 77 metrowymi arkadami, które nie tylko są olbrzymią bramą – to ciąg usługowo-gospodarczy, a w nim sklepiki z akcesoriami cmentarnymi, kwiaciarnie, biuro cmentarza i (sic!) toalety. To nekropolia największa w Polsce, trzecia w Europie  i jedna z największych na świecie, która nawet po latach nadal spełnia swe pierwotne założenia. Na początku XX wieku pojawiły się bowiem nowe koncepcje urządzania cmentarzy jako miejsc łączących w sobie estetykę, piękno i kunszt sztuki nagrobnej. Prezentacja sztuki parkowej i ogrodowej, miała odtąd wzruszać i dostarczać artystycznych przeżyć. Z góry przyjęto zasadę wznoszenia pomników charakteryzujących się tylko  naprawdę wysokimi walorami artystycznymi. Na tym oto cmentarzu organizowano od zawsze wystawy pomników oraz projektów ich ozdabiania.


12 km wyasfaltowanych dróg przejezdnych i 60 km pieszych ścieżek, musi budzić spodziewany respekt. Układ kwater dopracowany i przestrzegany jakoś niezgodnie z polskimi manierami. 450 ujęć wodnych i 21 km sieci wodociągowej przywodzi na myśl solidnych budowniczych niemieckich. Zadrzewienie cmentarza na obszarze 167 ha jest różnorodne i pod względem dendrologicznym bardzo imponujące. Od początku istnienia cmentarza dokonuje się licznych dosadzeń drzew i krzewów, często bardzo egzotycznych, dzięki czemu jest on ciekawym parkiem charakteryzującym się zróżnicowanym drzewostanem. W latach 50-tych odnotowano ok. 360 gatunków, w tym 54 rzadko spotykanych. Panuje  tu niespotykany ład – każda „kwatera” otoczona jest parkanem z tujek.


Szczególny nacisk budowniczowie położyli na układ i wygląd wewnętrzny cmentarza. Ciągi perspektywicznych alei, liczne baseny, wielka fontanna a wokół ławeczki. Pozostawiono również naturalne cieki wodne Cichą i Jasną Wodę. Dokupiono teren obok starego wiatraka, który jest teraz zabytkiem architektury wiejskiej. Spokojem napawa neoromańska kaplica z dobudowanym krematorium.

A na wprost, na wzniesieniu, usytuowane są kwatery wojenne żołnierzy Armii Czerwonej, Wojska Polskiego, nieopodal działaczy ruchu robotniczego, wśród nich uchodźców politycznych z Grecji. Stoi tu pomnik „Tym, którzy nie wrócili z morza”, a na nim 175 tabliczek z nazwiskami marynarzy. Są również groby osób zabitych w czasie wydarzeń Grudnia 1970 r.  Stoi Krzyż Katyński… To tu spoczywa serce „Heluni”, żołnierza AK, więźnia Majdanka, pierwszej polskiej pani architekt-urbanistki w powojennym Szczecinie – Heleny Kurcyusz. I to właśnie jej miasto zawdzięcza swe obecne oblicze, gdyż odbudowane zostało w myśl dawnego charakteru.


Szczecin jest miejscem pochówku obywateli różnych nacji – Niemców, Polaków, Żydów, Rosjan, Francuzów, Szwedów. Historia tutejszych cmentarzy obrazuje wybitnie wielonarodowy charakter miasta. Stąd groby nawet wyznawców mojżeszowych. Cała architektura Cmentarza Centralnego została podporządkowana myśli przewodniej, aby uczynić z niego park o walorach artystycznych, miejsce spotkań rodzin, odwiedzin międzynarodowych turystów, zakochanych przechadzających się w cieniu starych Katakumb i… to się udało.

I bardzo dobrze, bowiem doświadczenia narodów wskazują, że przetrwały tylko te cywilizacje, które dbały o swe nekropolie – ew
fot. ewolny Szczecin

3 Responses to Totengarten – ku słońcu…

  1. Tips_Senior pisze:

    EW cóż to za zestawienie STS „Fryderyk Szopen” i tabliczka “Tym, którzy nie wrócili z morza”? Czyżbyś mi coś sugerowała? ;)
    Dobra, żartuję!
    Fajny, ciekawy tekst podkreślony doskonałymi zdjęciami. I bardzo ciekawy obiekt. Powiem szczerze zdziwiony – pierwszy raz o nim słyszę. Dziękuje bardzo za tę informację, przy pierwszym pobycie w Szczecinie zaraz tam pędzę. A pobyt zapowiada się już za dwa tygodnie, może uda mi się w jego trakcie zwiedzić łódź podwodną. Jeśli tak, to oczywiście opiszę.
    I jeszcze jedno zdziwienie – na budynku administracyjnym poznańskiego cmentarza na Junikowie znalazłem tabliczkę informacyjną. Wynika z niej, że to trzeci, co do wielkości, cmentarz w Polsce po warszawskim Brudnie i wrocławskich Osobowicach. Na tej informacji oparłem się pisząc tekst o Poznaniu. Nie ma tam jednego słowa na temat Szczecina. I jak tu wierzyć w słowo pisane???

  2. ew pisze:

    Chopin, by wprowadzić w nastrój Szczecina.

    Idź, idź, koniecznie idź, żaden opis tego nie odda. Byłam tam wiele razy, ostatnio 2 lata temu. Wtedy to o kilka dni minęliśmy się, gdy pojechałeś na Zlot Żaglowców. Niestety w zeszłe lato byłam w Niemczech, a w te? Na… obozie wędrownym :)

    Obiecuję niniejszym, przy najbliższej okazji, zrobić podobny wpis do tego o Jerozolimie, kilka zdjęć wykonanych jako reprint, niestety tel, ze wspomnianego albumu.

    No, ja tam mam komu palić znicze, ale naprawdę jest przy okazji co zwiedzać. Nekropolia ta, jest naprawdę przeogromna i niespotykanie ciekawa pod każdym względem: architektonicznym, dendrologicznym, historycznym, poznawczym… Można tam spędzić cały dzień. Tam człowiek wypoczywa psychicznie. Z pierwszych zdań albumu:

    - „Cmentarz Centralny, to jedno z najciekawszych miejsc w Szczecinie. Niestety, wiedza na temat tej pięknej nekropolii jest często zbyt powierzchowna”. To dziwi, gdyż nekropolia ta jest największą w Polsce, trzecią w Europie i jedną z największych w ogóle na świecie.

    Patrz:

    - „Cmentarz ten, wkrótce po swoim powstaniu zatracił charakter wyznaniowy, z czasem miejsce symboliki chrześcijańskiej zajmować zaczęły akcenty mitologiczne, a potem wręcz neopogańsko-panteistyczne…”.

    Ech, mogę godzinami o nim:

    - „Aleje wchodzą w cmentarz jak dukty w las; rozchylają na boki niskie pnie drzew, po raz wtóry odgarniają groby. Hałas autostrad rzednie między konarami. Srebrzystozielone konary brzóz i jodeł rozpięły ciszę nad grobami.
    Ogromny park pochował umarłych.
    Jakby zboczenie z szybkobieżnej szosy było krokiem w próżnię, pustka i cisza wciągają coraz głębiej. Rzednie las, gęstnieją kamienne pnie nagrobków, nagie polany otwierają się szeroko przed ścianą krzewów. (…)
    Przychodnia na szczeciński Cmentarz Centralny od razu od bram obejmuje głęboki spokój. Bo to bramy parku, ogrodu, nie cmentarza. Grabarz przestrzegał tu plastyki wzgórz, polan, zagajów. Zachowując łagodne proporcje natury nadał je równocześnie zbiorowiskom grobów. (…)
    Utrzymano tu równowagę między naturą i śmiercią, między skupiskami drzew i grobowych pni; jak wiele spokoju zyskał cmentarz na tym posłuszeństwie…”
    Fr. Gil Szczecin – Port Świata 1947

  3. Ewa pisze:

    Pamiętam. Całkiem niedawno opowiadałaś mi o tym miejscu. Teraz widzę, iż faktycznie jest piękny, zupełnie inny od tych które znam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>