Korzystając z ostatnich dni złotej, polskiej… zapraszam na mini spacerek po Białej. Każdy wie, że Bielsko-Biała, to do roku 1951 dwa miasta.  Od zawsze mieszkam w Białej. Pracując w Bielsku, codziennie przekraczam dawniejszą granicę – rzekę Białą, zwaną przez bielszczan Białka:

Pozostaniemy w Białej, w której wyróżnimy dziś tylko dwa budynki. Kościół Opatrzności Bożej, potocznie zwany Kościół w Białej, jeden z najpiękniejszych kościołów na Podbeskidziu. I to w nim mnie ochrzczono, to tu przystępowałam do I komunii św. Z jego historią wiąże się ściśle Baltazar Damek, późniejszy pierwszy burmistrz Białej, który miejsce swej wizji, upamiętnił krzyżem. Kolejno w podzięce za ocalenie przed szwedzkim żołnierzem, postawił tam kaplicę,  którą po zburzeniu przez protestantów, zastąpił jeszcze większą. Początek budowy murowanej świątyni, datuje się na 1760… A później? To tu  ks. Sanak wygłaszał kazania na modłę ks. Popiełuszki, to stąd szły manifestacje tfu procesje antyrządowe,  to tu codziennie układano dla Solidarności płonący krzyż, w szybszym tempie niż organy go likwidowały…

Mijamy kościół, mijamy zabytkowe kamieniczki i podchodzimy do neorenesansowego Ratusza, gdzie zatrzymamy się dosłownie chwilkę, bowiem naszym celem jest dziś park, znajdujący się tuż za nim. Nasz ratusz wybudowano w miejscu bydlęcego targu handlowego, stąd onegdaj plac zwany był Świńskim, nie jak dziś Ratuszowym. Skądinąd niezła nazwa dla placu ratuszowego – Świński. Budynek ten posiada 50 metrową wieżę zegarową, zakończoną widokową galerią, o czym dotychczas nie wiedziałam.  Inspiracją podczas jego budowy  (1895-1897), był Pałac Sprawiedliwości w Wiedniu. To również jedna z wielu, naprawdę bardzo wielu zabytkowych, bogato zdobionych wizytówek miasta, nagradzana za renowację:

A pomiędzy rzeką Białą, a potokiem Niwka (przykrytym teraz ulicą), rozciąga się wspomniany park miejski…

W nim to, w miejscu, w którym robiłam zdjęcie ratusza, znajduje się ciekawy pomnik przyrody… Jest to głaz narzutowy, czerwony granit skandynawski z okresu zlodowacenia. Znaleziony w Lipniku, w łożysku potoku Niwka przez W. Schlesingera, został w 1908 roku ofiarowany dla muzeum miasta Biała Krakowska:

A park wzbogacił się ostatnio o ciekawą rzeźbę Dariusza Fodczuka – To rzeźba Akrobaty, która powstała podczas międzynarodowych rezydencji artystycznych INCYDENTY 2009, zorganizowanych przez galerię bielską BWA:

Akrobata stoi na głowie na otwartej księdze, a  tuż obok tej rzeźby, są rozrzucone identyczne wielkie księgi, z tym oto napisem:

- „W drugiej połowie XIX wieku wysiłkiem obywateli w Bielsku i Białej wprowadzono pionierskie rozwiązania techniczne. Zostały uruchomione gazownia, elektrownia i wodociąg miejski, jedna z pierwszych w świecie sieć telefoniczna, druga na terenach polskich sieć elektryczna, linia tramwajowa. Ulice oświetlono lampami, ze składek mieszkańców wybudowano teatr. Marzenia łączyły ze sobą ludzi różnych wyznań i narodowości. W hołdzie tym, którzy odważyli się uwierzyć w człowieka”.

Tato skomentował, że wśród mieszkańców była wtedy masa fabrykantów, żydowskich przedsiębiorców, właścicieli… No dziś zwołać społeczną składkę, kiedy przed „bezrobociem” kolejka na pół ulicy…

Kończymy optymistycznie, dlaczego liście to robią? Ano może jednak dla takich oto widoków – ew

fot. ewolny Bielsko-Biała
Zobacz również:
- Bielsko-Biała film ew

Tag:

14 komentarzy do “Złota Biała, czyli wizytówki dwie”

  1. Tomek pisze:

    Chciałoby się usiąść na takiej ławeczce. Zapach tych liści jest jedyny

  2. Tips_Senior pisze:

    No piękna, ostatkowa „Złota, polska…”
    Tak cieplej na sercu się robi…
    U nas dzisiaj już śnieżyca, gołoledź i horror na drogach…

  3. ew pisze:

    Śnieżyca? A u nas piękne, ostre słonko i bezchmurne, błękitne niebo, aż by się gdzieś, coś, fiu..

  4. Tomek pisze:

    A tutaj ponuro, zimno, brzydko, martwo, szaro…

  5. Mike pisze:

    Fajne foty. Coraz lepiej trafiasz w sam środek sedna. A – wbrew pozorom – zdjęcia złotej jesieni wcale nie są łatwe, aby nie stoczyć się w banał.
    Chciałoby się wspólnie pofotografować te Obiekty…
    Zaprosisz mię na Plener?

  6. Ewa pisze:

    Tak, ławeczka na złotym dywanie rzeczywiście jakby zapraszała aby chociaż na chwilę usiąść, tym bardziej iż pogoda cudna. Lecz mimo tego bajkowego klimatu – mnie tak bardzo szkoda lata. :(

  7. ew pisze:

    Mike, oczywiście zapraszam, nauczycielu nasz.

    Niestety mój powyższy komentarz jest już nieaktualny, okazało się, że rzeczywiście to były ostatki „złotej, polskiej…”. Jest 16.39 i pogoda taka, jaką miał u siebie Tomek.
    Zatem Mike, oczywiście umawiamy się na obfotografowywanie tych obiektów (chyba, że wolisz jesień na Błatniej), ale… za rok, w przyszłą złotą, polską. :)

  8. Mike pisze:

    Już chyba to kiedyś pisałem: ,,dobry lotnik i na drzwiach poleci”. Słota też temat.
    Potem – cudna zima!
    Czy można z obiektywem czekać rok? Czy on ma służyć tylko meteorologii? A człowiek?

  9. maria pisze:

    Bardzo ladne fotografie. Pekná, slnečná, farebná jeseň. Často chodím do mesta na prechádzky, ale tie sochy som ešte nevidela. Na Ratušovu vežu sa niekedy tiež vyberiem, tiež som nevedela, že tam je galéria. :)

  10. ew pisze:

    O! Jest i Maria.
    Chciałam dodać, że tuż obok obelisku z epoki lodowcowej, jest tablica informacyjna, na której wypisane są partnerskie miasta B-B i jest tam też Marysi… Žilina :)

    Mike, z tym “dobry (wpisz dowolne) na (wpisz dowolne) pojedzie”, bym radziła jednak uważać.

    Dziś słyszałam kawał, jak to jedna kobieta dostała, jako panaceum na popędliwego męża, lek na biegunkę. W momencie jak się do niej dobierał, rzekła, że ma problem bo… Ale? Mąż na to:
    - Eee tam, dobry koń i po błocie pociągnie. :)

    A co do zależności obiektywu od meteorologii, to jest. Uczono mnie, chyba nawet na tej szacownej stronie, że najwięcej zależy od słońca, światła.

    Pozdrawiam, fajnie, że wróciłeś.

  11. Tips_Senior pisze:

    Ano fajnie Mike znów Cię tu czytać. Szczególnie, że Twoje uwagi są zazwyczaj wyjątkowo celne. Choćby ta: ” – wbrew pozorom – zdjęcia złotej jesieni wcale nie są łatwe, aby nie stoczyć się w banał.” To bardzo inteligentny i w pełni zasłużony komplement pod adresem naszej Gospodyni.

  12. Tomek pisze:

    Szczególnie to ostatnie działa na wyobraźnie. Ławeczka przypomina fotel w rakiecie pochylony pod pewnym kątem. Wystarczy usiąść i odrzut poniesie nas w liściasty kosmos.

  13. Dominik pisze:

    Co do zabytkow w tym miejscu sa piekne.To musielo byc naprawde dobre spoleczenstwo zeby niezwazac na podzialy cos razem stworzyli,zadne zdjecie nawet zlotej jesieni niesa banalne,ba w kazdej porze roku a nawet w kazdym zdjeciu mozna dopatrzyc sie piekna trzeba tylko otworzyc serce.

  14. Tips_Senior pisze:

    „Złota, polska jesień” już tylko na pięknych zdjęciach Złotej.
    Za oknem po ostatnich wichurach i śnieżycach mam już tylko „gołą, polską jesień”. ;)

Napisz komentarz

Pomocne: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>