Po czym dziś poznać Londyn, miasto w Anglii?
Houses of Parliament – to jeden z najbardziej znanych zabytków Londynu i symbol całego narodu. Najbardziej charakterystyczny element to ozdobna, pozłacana wieża zegarowa Big Ben, której nazwa pochodzi od wiszącego w niej 13-tonowego dzwonu wybijającego godziny. Jego dźwięk transmitowany przez BBC, znany jest na całym świecie:

Pałac Buckingham – to największy na świecie pałac królewski, zarazem wciąż zamieszkiwany przez monarchów. Może jeszcze tylko dodam, że przed pałacem stoi Pomnik Victorii:

Tower Bridge – zwodzony most, którego neogotyckie wieże ukończono w 1894r. Pod kamieniem portlandzkim i granitem kornwalijskim ukryta jest stalowa konstrukcja , dzięki której jest on podnoszony, co pozwala wpłynąć statkom z wysokimi masztami:

Plac Trafalgar Sguare, na którym jest niewidoczna National Galery:

London Eye – diabelskie koło mające 135 metrów wysokości. Przejażdżka jedną z 32 gondoli trwa około 30 minut:

fot. Ewa Londyn, UK
***
A jak wyglądał kiedyś? Niezmiennie ten sam. Zobacz więcej, naprawdę warto: www.owyszkowie.blox.pl/2008/02/Londyn




fot. Wiesław Czapski Londyn, UK









- Pani Ewo.
- Co Pani Elu?
- No nic, pięknie!
A dla odświeżenia wspomnień tytułowych perypetii Ryszarda Ochódzkiego, kawałek z Misia, czyli Stanisław Tym zaprasza:
http://patrz.pl/mp3/nie-ma-takiego-miasta-londyn
a, to tak? pięknie:)
Londyn – piękne miasto, fakt, ale bliski memu sercu Lądek jak najbardziej też. Poszperam trochę w starych zdjęciach i może sklecę jakąś prezentację. Zainteresowani?
Londyn można zwiedzać również płynąć wzdłuż Tamizy. Mijamy wówczas piękne uważam mosty. Moim ukochanym jest oczywiście Tower Bridge.
Tips- oczywiście że tak. Jestem pewna że bedzie ciekawie.
A ja zapraszam do „mojego” Londynu. Na blogu:
http://owyszkowie.blox.pl/2008/02/Londyn.html
Byłam, zobaczyłam i wymyśliłam
Kocham Was!
Zdjęcia Pana Wiesława to przysłowiowa kropka nad i… Leżę powalona. Nie byłam w Londynie, a bardzo podoba mi się jego klimat. W zasadzie od podróży Ewy tam, zaczęła się nasza przyjaźń. Wymieniłyśmy się adresami e-mail, bo bardzo chciałam go zobaczyć. Przysłała mi zdjęcia. Chyba były zimowe, bo Boże Narodzenie pamiętam.
Dziś dostała oper za brak czerwonego, piętrowego autobusu, za brak patrolu konnego, za brak tunelu spod Tamizy, ech… To wszystko i znacznie więcej w jej filmiku YT. Wybaczam. Może tak miało być, żeby miejsce zostawić Panu Wiesławowi.
Ta Dog Toilet z Londynu Pana Wiesława, to nic nowego, u nas też przecież takie są, tylko nieopisane – piaskownice dla dzieci
Pisałam już, że Was kocham?!
Teraz jest Dzień Lepszy
Nie ma polskiego Londynu, ale jest amerykański London, Jack London
Oj uwielbiam (może dlatego, że akurat je mam?) jego dwie książki: „Biały kieł”, wiadomo dlaczego i znamienny „Martin Eden”, z wątkami autobiograficznymi w tym, samobójczej śmierci i gł bohatera i… późniejszej autora.
I co? Przy okazji tego komentarza, zajrzałam do wikipedii i czytam, że to była stugębna plotka, że pisarz i owszem zbyt przedwcześnie, ale zmarł śmiercią naturalną.
A pisał jak dla mnie świetnie, zazwyczaj o „samotnej walce człowieka z panującym porządkiem społecznym i siłami przyrody”.