Dziś o 13-stej, wrócił z Afganistanu bielski batalion desantowo-szturmowy.
Spadochroniarze szli ulicami Bielska-Białej przy dźwiękach orkiestry. W klapach mieli kolorowe kotyliony, na sobie pustynne, jasne mundury okryte ciepłymi kurtkami - wrócili z Prowincji Ghazni, a w Polsce zimno. Na ich miejsce, na swoją zmianę, pojechali Strzelcy Podhalańscy z Rzeszowa.
13-sta nie jest dobrą godziną, by miasto witało powracających. Mnie się udało. Szkoda tylko, że nie wszyscy wrócili… ew



fot. ewolny Bielsko-Biała

10.11.2009 godz. 20:43
Idziesz Zlota do przodu, ewidentnie się rozwijasz!! To cieszy.
Zaczynasz interesować się ludźmi, bardzo dobra i ważna oznaka. Fajne foty; postaraj się równiez o poszczególne osoby lub małe grupki - fragmenty defilady. One powiedzą wiecej, jak całość - niezmienna, żelazna zasada fotografii.
Nie bój się zbliżeń, żołnierze nie gryzą! Choć po takim poście - nie wiadomo…
A’ propos - zrób tak, aby można na eco odpowiadać w komentarzach też zdjęciami. Często tak by mi pasowało.
10.11.2009 godz. 20:58
Ad 1 - Dzięki Mike.
Ad 2 - Najgorsze jest to, że moja długa ogniskowa jest zbyt krótka. Nie dam rady ręki z tel przystawić oficerowi do twarzy tak, by go nie zdenerwować. Nie raz o tym myślę patrząc na Wasze zdjęcia, i wiem, że stoicie niepozornie dalej, a zoom robi za Was tą podchodową robotę.
Pamiętam co mi mówiłeś o ludziach, ich twarzach jak jechałam do Cieszyna.
A tu i tak jest cud, że się odważyłam - oni szli i patrzyli przecież na mnie.
Ad 3 - Odrębny wpis, nawet jednozdjęciowy, w którym jest link do wpisu wyjściowego.