ew on listopad 12th, 2009

EWA

Czy Wyspy Kanaryjskie (hiszp. Islas Canarias) zawdzięczają swą nazwę kanarkom? Absolutnie nie.  Archipelag ten, posiada swą nazwę od psów (łac. canis), które kiedyś, wielkimi stadami zamieszkiwały te wyspy, i to wyspom a nie odwrotnie, kanarki mogą podziękować za imię. Jak można, szczególnie o tej porze roku, z tysiąca rajskich zdjęć, wybrać tylko tuzin? Całe szczęście, że Ewa zrobiła też film - wie jak i czym zdołować doresztnie człowieka. Zakochałam się  w tym co poniżej - ew

Fuerteventura, hiszpańska wyspa znad Oceanu Atlantyckiego, należąca do archipelagu Wysp Kanaryjskich:

Morro Jable - okolica:

Flora:

Fauna:

Lanzarotte-port:

Plaża, wyzwalająca pełne ekspresji uczucia:

Wulkan La Corna:

Zachód słońca…

Zobacz również:
- Wyspy Kanaryjskie Fuerteventura - film Ewa

11 komentarze do “Wyspy Kanaryjskie, czyli dobra metoda na łamanie serc”

  1. Teraz dwa bieguny mam, już dwie wymarzone Pszonki. Moją prostą, chruścianą, której nie zapominam, “słomiano klepiskowo bezprądową”, a oprócz niej tą - rajską…

    Życie jest niesprawiedliwe.

  2. Ela no co ty? Dlaczego się znęcasz nad kolegą. Tutaj niewinny sms a to cios poniżej pasa.
    Za to teraz kolejna misja przybyła po Alpach :)
    Drugie od dołu to jak gdzieś na innej planecie gdyby nie kąsek drogi. Przepiękne. A siódme od dołu miód na dusze. Szczególnie niebo i te chmurki. O takim niebie marzę teraz a właściwie większą część naszego polskiego roku.

    Życie jest niesprawiedliwe.

  3. A co? Sama mam cierpieć? Nie cierpię cierpieć.

    Dziewiąte od góry, ciepła plaża i to zbełtane niebo, potem zachód ciepłego słońca w ciepły ocean, też z takim bełtem. Poza tym kwitnące kaktusy i ptaszek… Po filmie umrzesz.

    Życie jest niesprawiedliwe.

    ps.
    Moje “dziewiąte od góry, to jest to samo co Twoje siódme od dołu”. :)
    Takie niebo mieć nad sobą, przepiękne.

  4. o nie, nie, nie. Pokazywanie takich zdjęć w listopadzie, w północnej Europie powinno być karalne tak samo jako psychiczne znęcanie się. Wcale mi się nie podobają te zdjęcia, wcale, nie będę więcej ich oglądać, bo są OK-rop-ne! a najgorsze jest to 9 od góry i ostatnie.
    Macie, za swoje, sadystki jedne…

  5. A jeszcze muszę oddać cześć ostatniemu zdjęciu. To czas na romantyczne pożegnanie się z dniem. Zobaczyć zachód słońca, poczuć powiew morskiego powietrza niesiony leciutkim wiatrem, pojść jeszcze na spacer nocą słyszac dobiegajace z mroku uderzenia fal o brzeg a potem już może wino, opowiesci z życia, sen i perspektywa równie cudownego jutra.

  6. Dobra dzieci, ja napiszę to o czym myślicie - na takiej plaży można się pokochać..

  7. Wczoraj byłam w kinie na filmie ,,2012” , jak pomyśle że ten mój raj mógłby zniknąć, to już chce mi się płakać.

  8. Trafiony - zatopiony.

  9. Eeee… tam! Jakoś mnie nie ciągnie taki “Raj”. Za gorąco, za dużo światła drażniącego oczy, za dużo ultrafioletu, więc łatwo o oparzenia skóry w dodatku drogo. Do kitu taki urlop ;)
    Oczywiście żartuje, ale nie do końca. Bardzo źle znoszę upał, więc takie widoczki wywołują raczej w mym umyśle skojarzenia bliższe pojęciu “Czyściec” niż “Raj”. Kilka dni mojego pobytu na południu Hiszpanii zaowocowało kilkudniowym L-4, więc, obiektywnie piękna, Malaga kojarzy mi się źle. Na Kanarach nie byłem, ale wiem z doświadczenia, że na szczęście na wyspach wszystkie takie niepożądane efekty są łagodzone przez dobroczynne działanie morza i wiatru.
    Całe to marudzenie nie zmniejsza mojego uznania dla jakości prezentowanych zdjęć. Wyrazy szacunku dla autorki/ra! Znakomicie pokazane piękne miejsca
    Ale “Gdyby kto mi wybór dał” to bez wahania wybrałbym urlop na Islandii, a nie na Kanarach.

  10. Czyściec i owszem, -> Czytaj więcej

  11. Podróźe szczęścia nie dają

Trackbacks/Pingbacks

Skomentuj