Rozważmy, jeżeli jako rekonwalescentka możesz już pracować, pośród prychających, kaszlących, siąkających, a po pracy zajmować się cudzym dzieckiem. W dodatku masz siły brać czynny udział w bolączkach życia swojego, to tym bardziej możesz spędzić dzień na świeżym powietrzu. Nawet jeżeli jest to już 21 listopad, za to z bajecznym, zlotoslanym słońcem.

Pierwsze odcienia brązu, dostrzegasz podczas drogi na przystanek, na mijanej rzece Białej:

Oraz na pamiątkowej tablicy Domu Polskiego:

Szczyrk wita Cię malowniczą Żylicą:

Nisko latającymi… Komarkami:

Ale i przeogromnym zdziwieniem. Jest sobota, piękna sobota  a wyciąg na Skrzyczne nieczynny. Brak chętnych? Nic to, i tak miałyście iść szlakiem, ale po drodze zastanawiasz się, jak to jest możliwe, że w tak piękny, wolny dzień, nie ma kompletnie turystów. No, czasami tylko, schodami w  górę:

Schodami w dół:

Wspinacie się, gdy nieoczekiwanie Twój telefon robi psikusa, samoczynnie tworząc zlotoslane prześwietlenie:

A na górze? Nagroda. Takie oto widoki:

Ale i taki również śnieg, na którym natychmiast robisz „orła cień”:

Wracacie, inni też:

Po drodze nadal karmiąc swe kubki smakowe:

Kradnąc cudzy ogień:

Mijając dobrze wyposażoną wypożyczalnię nart „PłotekSki”:

I serwer w garażu u wuja Henia:

To był piękny dzień, nogi bolą i znowu kaszlesz, ale mimo to czujesz się o dziwo… zdrowsza – ew

fot. ewolny Beskidy

Tag:

5 komentarzy do “Skrzyczne, bo kobiety lubią brąz”

  1. Ewa pisze:

    Fantastyczna pogoda, i tylko foty ze śniegiem zdradzają porę roku.Kompletnym zaskoczeniem oczywiście te zastygłe bez ruchu wagoniki.Nasza kolejka na Szyndzielnie, nie ma takich wolnych sobót.

  2. ew pisze:

    Pani Ewa, pani dr Ewa lakoniczna jak zawsze. Nie bójmy się tego powiedzieć, zajebiście było!

  3. Ewa pisze:

    Dr Ewa potwierdza, było zapierdolaście :)

  4. Tomek pisze:

    Ostatnie wyrażenie Dr Ewy znajome :)
    Złota w tym złocie i pompiastych rękawach jakoś skojarzyła się z Lamią z Seksmisji.

  5. elon pisze:

    Cudowna wycieczka, piekne foty jak zwykle. A tam juz snieg??? U mnie cieplutko jak na koniec listopada, troche ciemno za dnia i deszczowo ale to normalka. Kiedy Ty masz czas na te eskapady po gorach? Tez tak chce! A ta chata u wuja Henia – gdyby nie te dwie satelity i skrzynie po napojach (pewnie piwko) pomyslalybym, ze to jakas zablakana chatka w gorach, kogucik na pierwszym planie robi wrazenie-super-rosolek na niedzielny obiadek.

Napisz komentarz

Pomocne: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>