Z okna pociągu, gdzieś w Polsce:

Najbliższe okolice noclegu:

Najbliższe miejsce na spacer:

Na wydmach obok noclegu, największe połacie dzikich róż jakie kiedykolwiek widziałam. Same się układały w wymyślne klomby i odurzały oszałamiającym, intensywnym zapachem:


Na koniec „najbliższa” plaża – 700 km:


fot. ewolny Gdańsk
Zobacz również:
- 700 km i trzy dni Gdańsk - film ewolny
-
- Maj 2012
- Kwiecień 2012
- Marzec 2012
- Luty 2012
- Styczeń 2012
- Grudzień 2011
- Listopad 2011
- Październik 2011
- Wrzesień 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Kwiecień 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Sierpień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Listopad 2009
- Październik 2009
- Wrzesień 2009
- Sierpień 2009
- Lipiec 2009
- Czerwiec 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Marzec 2009
- Luty 2009
- Styczeń 2009
- Grudzień 2008
-
>>
-
Rancho pod strusiem
Akurat bez strusia… Nie szkodzi, mini zoo rośnie w siłę, przyciągając nie tylko spragnionych i Read More » -
zlotoslanos
fot. Ela Wolny Bielsko-Biała Read More » -
Wielkanoc
Świąt zdrowych, pogodnych, spokojnych i… twórczych. Rodzinnie lub z samym sobą, byleby w zgodzie. Poniżej Read More »
-
>>
Podróż z przesiadką
Pociąg wtoczył się na peron pierwszy Dworca Głównego w Katowicach. Powolne tempo jazdy spowodowane szkodami górniczymi sprawiało, że miarowe tuk tuk, tuk tuk towarzyszące pasażerom aż do zatrzymania składu, przy akompaniamencie wściekłego pisku kół, wprawiło wszystkich w senność podpartą znużeniem. Kobieta siedząca na jednym z niewygodnych plastikowych siedzisk nie kryła, że zmęczyła ją ta jazda
>>
- Rancho pod strusiem (2)
- Stade! I wszystko na ten temat (7)
- ANA71: Stade to piekne miasto,mieszkam tu od sierpnia...
- zlotoslanos (3)
- Sok brzozowy (7)
- Dominik: to jest technologia rurki musza byc gotowane...
- Życie po śmierci jako szeroko rozumiane pojęcie (7)
- jo777: Myślę, że człowiek, będąc w tzw. normalnym stanie...
- Wielkanoc (3)
- Paul Wasilewski: Nadzwyczajnie i to całkiem niezwyczajnie...
www >>
-
Izba Pamięci J. Kukuczki >>
-
W Istebnej - Wilcze 340 - unikatowe eksponaty ze wspaniałej historii wspinania Jerzego Kukuczki. Niezapomniana wycieczka śladami wielkiego rodaka, który uważany jest za jednego z najwybitniejszych himalaistów świata.Czynne po uzgodnieniu: 033-855 69 74, 032-252 46 12, komórkowy: 508 389 558 More »
-
-
Kapliczka na Gibasach >>
-
Kapliczka miała zostać rozebrana i przeniesiona do tworzącego się Skansenu Wsi Żywieckiej w Ślemieniu, lecz czymże byłyby bez niej Gibasy? To udało się zablokować. Kapliczka zostaje na swoim miejscu. Roboty jest masa. More »
-






Wow! Ale niespodzianka.
Tak, te róże na „naszej” plaży absolutnie fantastyczne. Odżyły wspomnienia, mimo że było to zaledwie parę dni ale jak intensywnie przeżyte. Zatęskniłam za morzem, Gdańskiem i tak w ogóle.
Jak na razie obrazki przypominają raczej Trójwieś a nie Trójmiasto, chociaż zdjęcia są mistrzowskie.
Dziękuję Psi Zębie. Zdjęcia piękne, bo… co ja Ci będę tłumaczyć, przecież wiesz, że dla nas, ludzi południa, każda wizyta nad morzem, to skrzętnie celebrowane chwile, ku pamięci.
Tu popatrz proszę, powyżej jak słusznie zauważyłeś widzimy Trójwieś, bo to są peryferie miasta, poniżej prawdziwy Gdańsk:
http://ecodzien.pl/2009/07/04/trojmiasto-czyli-moj-pierwszy-raz-gdansk-cz1-miasto/
ps.
Dla mnie niespodzianka, bo skryłaś mi się za Psi Zębem
Wiem za czym zatęskniłaś „tak w ogóle”. Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet, ściskając w ręku telefoooon czerwoooooony, patrzeć jak wszystko zostaje w tyleeee….
No no!
„Wsiąść do pociągu, byle jakiego….”
Od dawna śni mi się taki „flash-mob”: na duży dworzec, na przykład poznański, schodzi się ca. 100 osób z gitarami, odśpiewują unisono tę piosenkę, po czym natychmiast, bez słowa rozchodzą się do stojących na peronach pociągów.
To, organizujemy ?
Najbliższa plaża 700km. To jak z tym turystą co to po piasku pustyni szedł w kąpielówkach i spytał jakiegoś araba na wielbłądzie gdzie jest to morze bo za……ie długa ta plaża a ten mu odpowiedział, że jeszcze 700 km.
różyczki nadmorskie są super! i do tego jest ich tam cała masa. Zdjęcie z przewróconymi pniami bardzo fajne. pozdrawiam
Dzięki Jacek, te zdjęcia nie pokazują tego prawdziwego ogromu róż. Ale przecież po obu stronach długiej, krętej ścieżki wiodącej na plażę, były ogromne ich plantacje. A pora deszczowa tylko potęgowała unoszenie się tego niesamowitego zapachu, który rzeczywiście mógł odurzać. To tam właśnie rzuciłyśmy bagaże i zaczęłyśmy biec na wyścigi do powitania morza
Jeszcze jeden różany akcent był, gdy podczas trzygodzinnego szukania noclegu, błądząc po obcym lesie, nagle z krzaków wynurzył się nam gościu wracający z ryb, który wyglądał niczym bohater Pachnidła, ale… wręczył nam po mini bukieciku tych właśnie róż. Mówił w ichnim języku, teraz wiem, że po kaszubsku 

Byłam na Twojej stronce. No, no, no
Pozdrawiam.
Oraz, pytanie retoryczne do Tipsa: DLACZEGO w Poznaniu?
Tak jest! Przywitanie z morzem zawsze musi być!
a jak jeszcze droga różami usiana, to hooo, hooo!
Ten Kaszub od Pachnidła, to musiała być niezła zjawa. Ale za to jaki gentelmen!