wieslawcz
Nasza cywilizacja produkuje wiele rzeczy. Potem częściowo strawione “wypluwa” na wysypiska. Może część tego uda się zebrać i przetworzyć ku pożytkowi przyrody i ludzi?





fot. Wiesław Czapski
www.owyszkowie.blox.pl
www.albumowyszkowie.blox.pl

26.11.2009 godz. 13:33
O kurna, ale miejsce….
Ja poproszę ten zgrabny, kasetowy magnetofon przenośny, który na trzecim zdjęciu stoi na jakieś lodówce. Raczki mam dwie, to sobie naprawię.
26.11.2009 godz. 13:35
Errata. Oczywiście miało być “rączki” nie “raczki”. Czytających przepraszam serdecznie.
26.11.2009 godz. 14:29
A u nas w domu mówiło się “nie wyrzucaj, to jeść nie woła”. A jednak ja, z perspektywy czasu oceniając, pochopnie pozbyłam się wartościowych rzeczy. Patrzę na ten adapter i od razu z żalem widzę swój i wielką kolekcję winylowych płyt. Albumy LP w większości polskie, ale nie tylko. Nie mam też maszyny do szycia, starej Singerki na pięknym, ozdobnym stole. Mam za to jeszcze maszynę do pisania, ale to “tylko” Łucznik.
Ale pomyślcie, to tylko jedno boisko zawalone tyloma sprzętami, a ile jest miast, państw, jaki świat jest wielki, ogromny i jak wiele na nim nie tylko tego typu “wypluwek”. Mimo szczerych chęci Pana Wiesława, krztyny optymizmu, by jakoś te nikomu niepotrzebne sprzęty jednak wykorzystać, one z pewnością wylądują na big wysypiskach śmieci, by zalegać tam latami.
Poza tym szok, jaka to masa ciężko zarobionych pieniędzy, wywalona ot, tak, bo nowe marki, nowe modele. Postęp kurna.
26.11.2009 godz. 17:04
Żaden “postęp” tylko “za oknami szaleje konsumpcja”
26.11.2009 godz. 17:13
Niezła wystawka. Podejrzewam że niejedna rzecz z tego wysypiska mogłaby jeszcze być użytkowana.Przykre, ale nie szanujemy ani własnych pieniędzy ani co gorsza środowiska.Może i ja tak jak Tips bym coś dla siebie wybrała? Na przykład ten adapter, acha tylko że te stare płyty już wyrzuciłam.
26.11.2009 godz. 17:19
Obok magnetofonu Tipsa jest chyba mój pierwszy komputer. Ale ten tu jest klasy Q. Nasz załączało się wciskając w otwór ołówek. Cała finezja procedury polegała na tym, by utrafić nim w cienki, plastykowy bolec i go docisnąć. Pokrywa nie była przykręcona, bo tak często trzeba było w nim grzebać, że nie opłacało się dokręcać śrubek.
26.11.2009 godz. 20:26
Na cale szczęście nie wyrzucilem magnetofonu ZK 140T oraz kamery CCCP nakręcanej sprężyną 8mm.Macie pojęcie jak brzmi muzyka sluchana ze szpuli,nagrania oryginalne z lat 80tych?Szkoda tylko że,mam jedną Orwoską taśme, ale za to dwuścieżkową.A kto nie ma niech żaluje.
26.11.2009 godz. 20:52
Niestety jak raz coś starego się popsuje, to już trzeba majątek włożyć, żeby naprawić albo jeszcze lepsze:
kiedyś ogłosiłem się na lokalnym forum, że oddam za darmo dwa sprawne, używane monitory i co? Owszem, były telefony - umawianie się, że przyjadą wezmą i oczywiście NIKT się nie zjawił.Nie rozumiem ludzi.I tak stoi i niszczeje w garażu sprzęt, bo co robić? Miejsca mało…
Swoją drogą jestem za nabywaniem sprzętu na lata, nie nadążam za modą.
27.11.2009 godz. 09:32
Tak samo jest z muzyką, filmami, książkami… Kultura masowa każe podążać za nowościami. Istnieje coś jak ekstaza nowości. Choćby jakieś dzieło było kiczem i chałą to fakt, że jest świeżo wypuszczone na światło dzienne dodaje mu blasku i chwały. To nie jest świat dla starych rzeczy.
Zapomniany aromat, taki intensywny, wydobywający kwintesencję ziarenek kawy.
Na blogach albo forach też najnowsze posty spychają niemal automatycznie stare do dołu zapomnienia. Jakże się cieszyłem widząc, że Ecodzień odbiegł od takich zwyczajów gdy widziałem stare Ecodziennikowe tematy i komentarze odkurzone bo wartościowe.
Warto pójść pod prąd. Słuchać, oglądać, używać odłożonych kiedyś dzieł. Ostatnio ponownie zafascynowałem się słuchanym kiedyś Smashing Pumpkins. Okazało się, że ten nieistniejący już zespół przewyższa wartością utworów większość nowych a jest tam też poza rockiem elektronika. W piwnicy znalazłem staruśki ręczny młynek do kawy. Już stoi na parapecie w kuchni i tylko umyć. Niedługo poczujecie aromat świeżo zmielonej kawy
Warto! Warto wracać do tego co było dobre kiedyś. Historia jest po to by wyciągać z niej to co najlepsze i udoskonalać.
Fotki znowu nasuwają przed oczy kultowy Fallout. Na przykładzie zwyczajnej gry komputerowej można dostrzec coś ważnego. Kiedyś takie resztki znalezione na śmietnisku mogą być obiektem westchnień, wyrzutów sumienia, bezradności, że nie doceniło się tego co było.