<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Władysław Hasior, czyli wyszywanie charakteru</title>
	<atom:link href="http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/</link>
	<description>Ela Wolny</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 09:44:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6472</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 15:16:40 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6472</guid>
		<description>- &quot;Współcześnie bliżej nam do zużytej opony, żarówki i rury z PCV niż do klocka lipowego lub bryły marmuru&quot; - dlaczego bliżej? Wszyscy musimy iść z duchem czasów?

Oczywiście, że mam prawo oceniać artystę, po tym CZEGO użył, a nie tylko JAK.

Prosty przykład. Zauważ ile jest technik rysunkowych i malarskich, i tu przyznaj mi rację, każda z nich ma swoich większych i mniejszych zwolenników. Każdy z sympatyków powie, że kocha malarstwo, ale gdyby mieli wybrać i kupić tylko jeden z obrazów, to każdy wskazałby inny. Ten, który doń najbardziej przemówił. Olej, akwarela, tempera, pastela czy ołówek? Wszędzie widok morza, na każdym ekspresja artysty niewątpliwie ta sama, ale wydźwięk osobisty u odbiorców zapewne zgoła różny. I to właśnie  z tego powodu, by zaspokoić szerokie gusta odbiorców, jak również spełnić się w swej wenie twórczej, są eksperymenty, w poszukiwaniu środka wyrazu. Na całe szczęście, my ludzie jesteśmy różni, nie jesteśmy jednakowi jak spod linijki.

Podobało mi się Tomka sformułowanie, że twórczość Hasiora, kojarzy mu się z piekłem. Być może właśnie, to ta &quot;pomroczność mroczna&quot;, mnie zniechęca.

Pozdrawiam ciepło.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>- &#8222;Współcześnie bliżej nam do zużytej opony, żarówki i rury z PCV niż do klocka lipowego lub bryły marmuru&#8221; &#8211; dlaczego bliżej? Wszyscy musimy iść z duchem czasów?</p>
<p>Oczywiście, że mam prawo oceniać artystę, po tym CZEGO użył, a nie tylko JAK.</p>
<p>Prosty przykład. Zauważ ile jest technik rysunkowych i malarskich, i tu przyznaj mi rację, każda z nich ma swoich większych i mniejszych zwolenników. Każdy z sympatyków powie, że kocha malarstwo, ale gdyby mieli wybrać i kupić tylko jeden z obrazów, to każdy wskazałby inny. Ten, który doń najbardziej przemówił. Olej, akwarela, tempera, pastela czy ołówek? Wszędzie widok morza, na każdym ekspresja artysty niewątpliwie ta sama, ale wydźwięk osobisty u odbiorców zapewne zgoła różny. I to właśnie  z tego powodu, by zaspokoić szerokie gusta odbiorców, jak również spełnić się w swej wenie twórczej, są eksperymenty, w poszukiwaniu środka wyrazu. Na całe szczęście, my ludzie jesteśmy różni, nie jesteśmy jednakowi jak spod linijki.</p>
<p>Podobało mi się Tomka sformułowanie, że twórczość Hasiora, kojarzy mu się z piekłem. Być może właśnie, to ta &#8222;pomroczność mroczna&#8221;, mnie zniechęca.</p>
<p>Pozdrawiam ciepło.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tips_Senior</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6471</link>
		<dc:creator>Tips_Senior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 09:17:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6471</guid>
		<description>Ależ Złota, Twoją miłość do drewna (i pszonkizmu ;) ) znam doskonale i cenię. Zdziwiło mnie to, że oceniasz Hasiora po podstawie CZEGO użył a nie JAK tego użył. Chyba, że źle zrozumiałem Twój pierwszy komentarz. 
Ja nie wykonałbym wartościowej rzeźby ani z lipowego drewna, ani z metalu ani nawet gliny. Do tego trzeba być artystą, którym z pewnością nie jestem. A Hasior jest nim bez wątpienia, podobnie jak Wowro czy dajmy na to Wit Stwosz.

PS. Czy jak gdzieś pisałem o obrażeniu uczuć?

Pozdrawiam ulubioną Antagonistkę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ Złota, Twoją miłość do drewna (i pszonkizmu <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) znam doskonale i cenię. Zdziwiło mnie to, że oceniasz Hasiora po podstawie CZEGO użył a nie JAK tego użył. Chyba, że źle zrozumiałem Twój pierwszy komentarz.<br />
Ja nie wykonałbym wartościowej rzeźby ani z lipowego drewna, ani z metalu ani nawet gliny. Do tego trzeba być artystą, którym z pewnością nie jestem. A Hasior jest nim bez wątpienia, podobnie jak Wowro czy dajmy na to Wit Stwosz.</p>
<p>PS. Czy jak gdzieś pisałem o obrażeniu uczuć?</p>
<p>Pozdrawiam ulubioną Antagonistkę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6469</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 09:02:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6469</guid>
		<description>Obraziłam uczucia? Twoi rodzice uwielbiali, wychowałeś się w tym, a moi kochali strzechę, klepisko - mój śp. dziadek Antoni to swojego rodzaju Wowro. 
Zadziwiłeś mnie, że znając tyle lat, czytając moja Pszonkę, jeszcze Cię ta miłość do drzewa, a niechęć do tworzyw dziwi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Obraziłam uczucia? Twoi rodzice uwielbiali, wychowałeś się w tym, a moi kochali strzechę, klepisko &#8211; mój śp. dziadek Antoni to swojego rodzaju Wowro.<br />
Zadziwiłeś mnie, że znając tyle lat, czytając moja Pszonkę, jeszcze Cię ta miłość do drzewa, a niechęć do tworzyw dziwi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tips_Senior</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6468</link>
		<dc:creator>Tips_Senior</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 08:47:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6468</guid>
		<description>Bardzo mnie Złota zdziwiłaś. Nigdy mi się Hasior nie kojarzył z Mad Max&#039;e ani Falloutem. 

Rodzice go uwielbiają, więc wychowywałem się w towarzystwie replik jego prac. Podchodzę do nich z umiarkowanym entuzjazmem, ale z powodu ich treści, a nie użytego tworzywa. Człowiek pierwotny rysował na ścianie jaskini, grecki rzeźbiarz używał marmuru, Wowro tworzył swe świątki z drewna, Nikifor rysował kredkami na kartonie, pomniki Lenina odlewano z metali itd. Zawsze były to materiały i technologie znane i dostępne artystom w danym czasie i miejscu. Sztuka nie polega tym jakiego materiału użyje artysta, tylko na tym, co z nim zrobi. Jak wiele siebie, swojego intelektu i emocji przeleje w surowce. Użyte materiały, aby trafić do jego duszy i serca odbiorcy, powinny być dla niego &quot;zrozumiałe&quot;. Człowiek jaskiniowy nie doceniłby najgenialniejszej nawet grafiki komputerowej, bo nie wiedziałby gdzie ma patrzeć! 
Współcześnie bliżej nam do zużytej opony, żarówki i rury z PCV niż do klocka lipowego lub bryły marmuru. Hasior po prostu sięgnął po to, co my, ludzie współcześni znamy i rozumiemy. A co z tym zrobił to już, jak mawiają starzy górale, &quot;cołkiem insza bajda&quot;. ;)
Ale trzeba przyznać, że pojęcie &quot;ogniopój&quot; to genialny pomysł.

Pozdrawiam dyskutantów.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo mnie Złota zdziwiłaś. Nigdy mi się Hasior nie kojarzył z Mad Max&#8217;e ani Falloutem. </p>
<p>Rodzice go uwielbiają, więc wychowywałem się w towarzystwie replik jego prac. Podchodzę do nich z umiarkowanym entuzjazmem, ale z powodu ich treści, a nie użytego tworzywa. Człowiek pierwotny rysował na ścianie jaskini, grecki rzeźbiarz używał marmuru, Wowro tworzył swe świątki z drewna, Nikifor rysował kredkami na kartonie, pomniki Lenina odlewano z metali itd. Zawsze były to materiały i technologie znane i dostępne artystom w danym czasie i miejscu. Sztuka nie polega tym jakiego materiału użyje artysta, tylko na tym, co z nim zrobi. Jak wiele siebie, swojego intelektu i emocji przeleje w surowce. Użyte materiały, aby trafić do jego duszy i serca odbiorcy, powinny być dla niego &#8222;zrozumiałe&#8221;. Człowiek jaskiniowy nie doceniłby najgenialniejszej nawet grafiki komputerowej, bo nie wiedziałby gdzie ma patrzeć!<br />
Współcześnie bliżej nam do zużytej opony, żarówki i rury z PCV niż do klocka lipowego lub bryły marmuru. Hasior po prostu sięgnął po to, co my, ludzie współcześni znamy i rozumiemy. A co z tym zrobił to już, jak mawiają starzy górale, &#8222;cołkiem insza bajda&#8221;. <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Ale trzeba przyznać, że pojęcie &#8222;ogniopój&#8221; to genialny pomysł.</p>
<p>Pozdrawiam dyskutantów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6467</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 08:05:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6467</guid>
		<description>Ogniopój... Pełne ekspresji malowanie ogniem, dotykające niektórych do żywego.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ogniopój&#8230; Pełne ekspresji malowanie ogniem, dotykające niektórych do żywego.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6466</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 06:45:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6466</guid>
		<description>Siedzę przy ogniopoju. Tutaj panuje cisza doskonała przerywana tylko jeszcze większą ciszą. Czerwony blask wypełnia świat topiąc w swojej poświacie wszystko dokoła. 
Podciągam kolana pod brodę oplatając je rękami. Nie wiem czym jest ogniopój ale to chyba coś potrzebnego jak haust świeżej wody dla zagubionego na pustyni. Ów baranek, konik, jednorożec, one też spoczywały tam bez strachu. Ładowały duszę energią wszechświata.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Siedzę przy ogniopoju. Tutaj panuje cisza doskonała przerywana tylko jeszcze większą ciszą. Czerwony blask wypełnia świat topiąc w swojej poświacie wszystko dokoła.<br />
Podciągam kolana pod brodę oplatając je rękami. Nie wiem czym jest ogniopój ale to chyba coś potrzebnego jak haust świeżej wody dla zagubionego na pustyni. Ów baranek, konik, jednorożec, one też spoczywały tam bez strachu. Ładowały duszę energią wszechświata.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2009/12/01/wladyslaw-hasior-czyli-wyszywanie-charakteru/#comment-6465</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 02:58:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1697#comment-6465</guid>
		<description>Nie porusza mnie, nie podoba mi się i nigdy nie podobał ten rodzaj wyrazu artystycznego. 

Wielokrotnie byłam obok &lt;a href=&quot;http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/Ogniste_ptaki.jpg&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Ognistych ptaków&lt;/a&gt; w Szcz, ale zbyt mało we mnie z Mad Maxa, zero pociągu do Fallout&#039;a, a bliżej do ciosanych z cisowych kołków prymitywnych świątków, &lt;a href=&quot;http://ecodzien.pl/2009/11/28/wowrowe-zycie-w-tym-bycie-niebycie/#comment-6450&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wowrowych&lt;/a&gt; dzieł, rozwieszanych darmo na przydrożnych drzewach. Artystyczny Old Town z cywilizacyjnych śmieci, blaszanych wypluwek nie dla mnie.

Jedynie to pierwsze &quot;Wyszywanie charakteru&quot;, ale bardziej z trafnego nazewnictwa. Taa słaby ze mnie znawca sztuki? Ale o gustach się nie dyskutuje i już - jeden lubi ryż, drugi szare mydło :)
pzdr</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie porusza mnie, nie podoba mi się i nigdy nie podobał ten rodzaj wyrazu artystycznego. </p>
<p>Wielokrotnie byłam obok <a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/be/Ogniste_ptaki.jpg" rel="nofollow">Ognistych ptaków</a> w Szcz, ale zbyt mało we mnie z Mad Maxa, zero pociągu do Fallout&#8217;a, a bliżej do ciosanych z cisowych kołków prymitywnych świątków, <a href="http://ecodzien.pl/2009/11/28/wowrowe-zycie-w-tym-bycie-niebycie/#comment-6450" rel="nofollow">wowrowych</a> dzieł, rozwieszanych darmo na przydrożnych drzewach. Artystyczny Old Town z cywilizacyjnych śmieci, blaszanych wypluwek nie dla mnie.</p>
<p>Jedynie to pierwsze &#8222;Wyszywanie charakteru&#8221;, ale bardziej z trafnego nazewnictwa. Taa słaby ze mnie znawca sztuki? Ale o gustach się nie dyskutuje i już &#8211; jeden lubi ryż, drugi szare mydło <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
pzdr</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

