Właściwym celem podróży był właśnie Jarmark Świąteczny w Dreźnie. Wcześniej byłem już na podobnym w Salzburg’u. Na takich jarmarkach panuje jedyna w swoim rodzaju atmosfera. Wydaje się, że minusem jest ogromny natłok ludzi, ale to właśnie obcowanie z tym tłumem tworzy pewne zjednoczenie w tym czasie i miejscu. Zewsząd dolatują zapachy pączków, kiełbas, gofrów, gulaszy, kasztanów… Dookoła błyszczą różnokolorowe lampki i gwiazdki. Chórki śpiewają kolędy, gdzieś dobiegają dźwięki piszczałek, dzwony wygrywają swoją głośną muzykę, mimo chłodu jest tam ciepło. To co jest bardzo budujące i piękne to widok młodych i starszych obok siebie. Zwłaszcza fakt, że starsi wybierają się tam, by posiedzieć obok siebie przy grzanym winie albo kiełbasce.
Mieszanina historii, piękna architektury, dźwięków, starodawnych ubrań, zapachów świątecznych wypieków – Tomek





fot. Tomek Drezno, Niemcy










Zaluje, że nie moglem zrobić zdjec już po zachodzie slonca bo na powyższych to własciwie wstęp do Jarmarku. To trochę jak patrznie na gwiazdy jeszcze przed nocą.
Właśnie idę na nasz, na Starówce, już „po zachodzie słońca”
Zdjęcia moim tel będą żadne, ale napatrzę się na światełka na naszych choinkach, na drzewach, w wykopaliskach archeolo, na zamku. I z Ewą zamienię dobre słowo