
Tips_Senior
Solidna fala mrozów, która ostatnio tak nam utrudniła życie, miała też swoje dobre strony. W Poznaniu odbył się tradycyjny już, IV Międzynarodowy Festiwal Rzeźby Lodowej. Zawodnicy z różnych stron świata stworzyli na poznańskim Starym Rynku niezwykłe, lodowe cuda, które, dzięki wspomnianym mrozom, mogliśmy podziwiać w pełnej krasie przez niemal dwa tygodnie. Duże, dochodzące do 3 metrów wysokości rzeźby bardzo efektownie prezentują się na tle urokliwych, kolorowych kamieniczek. Ich twórcami są między innymi drużyny z Kanady USA, Szwajcarii, Polski, Szwecji. Pierwsze miejsce zgarnęła drużyna z USA, za rzeźbę, u której w podstawie wyrzeźbiony był znak pokoju a nad nim anioł z gołębiami. Druga lokata przypadła Polakom. Zaprezentowali oni bardzo szczegółowo dopracowany wizerunek Spiderman’a. Trzecią nagrodę zabrała do domu drużyna z Kanady. Artyści z pod znaku klonowego liścia wykonali rzeźbę Gwiazdora jadącego na Harley’u i świetnie się przy tym bawiącego. Mnie osobiście najbardziej urzekła właśnie ta ostatnia praca.
Niestety, pogoda sprawiła, że owe cuda do Świąt już chyba nie dotrwały. Dlatego dobrze, że utrwaliłem je choćby na fotografiach, by pokazać Ecodziennikom, którzy nie mieli okazji zobaczyć ich na żywo. Miłego oglądania:










Tag: Tips_Senior










Harley przypomina mi MMSa z cud zdjęciem, w rzadko spotykanym cud kolorze, bo biel i brąz drewna, warszawskiego „motorka”.
No Tipsior, niech Cię nie znam! Wystawa ta, jako żyw, przywodzi na myśl zamki z piasku, ulotność chwili, Chwilę, urok urokliwej chwili… zatrzymanej w kadrze. “Handimals” – Guido Daniele wykuty w lodzie.
Substytut równowagi, dla bożonarodzeniowego halnego za oknem.
pzdr
ps.
Ostatnia rzeźba a’la Mike
„Po prawdzie, to życzenia z Estonii, ale jakże aktualne i u nas!
Dodatkowo – silnych wiatrów i lodu jak szkło. Oraz do spotkania na nim!”
W rzeczy samej, bo jego karta świąteczna żywcem z tego właśnie klimatu.
Fantastyczna wystawa lodowych rzeźb, szkoda tylko że ich żywot jest tak krótki .
Tips, a czy była tam może jakaś goła, gorąca kobitka? Takiej byłoby szkoda w dwójnasób…
W niedzielę byłem nad brzegiem Zalewu Wiślanego – lód jak szkło był. Ale się zmył – nawiało śniegu, no i ta odwilż. Mamy tu nadzieję, że zima wróci – jak kto z ecodzienniaków nas odwiedzi – gwarantuję polatanie na bojerze.
PS
Boski masz Zlota kapelusz na awatarze – daj popatrzeć na większe, OK?
Kapelusz, ale nie odpłyń za daleko, nie zgub się nam…
Dużo, dużo zajęć, ale czasem do Was wpadam.
A kapelusz znów malutki. Widać za malutki jestem klient na większy.