Doliny Himalajów, a stworzenie świata


fot. Psi Ząb Bhaga, Himalaje www.kazir.blog.onet.pl

Hymn o stworzeniu (wg Rigwedy)

Niebyt nie istniał wtedy ani byt nie istniał, Nie było też przestrzeni i nieba u góry. Co miało się ku życiu? Gdzie? W czyjej opiece? Czym wody były otchłanne, głębokie?

Śmierć nie istniała wówczas ani nieśmiertelność, Pomiędzy dniem i nocą nie było rozłamu, Przez własną moc TO JEDNO bez tchu oddychało I nic innego nigdzie poza nim nie było.

Była ciemność – ciemnością od początku odkryte Wszystko było jednym bez cech oceanem. Zarodek bytu w pustkowiu zawarty Stał się TYM JEDNYM mocą swego żaru.

Lecz oto żądza powstała z początku, Stając się myśli najpierwszym wysiewem. Związek bytu z niebytem wysiłkiem rozumu Znaleźli wieszczowie, w swym sercu szukając.

Na wskroś przenika promień ich poznania – Czy była ona na górze, czy też była na dole? Byli dawcy zarodków, były sił potęgi, Różnorodność w dole, u góry dążenie.

„…Kto zaiste, wie, kto tutaj może powiedzieć, Skąd powstał, skąd ten świat? Po jego istnieniu (powstali) bogowie, Więc kto wie, skąd się wziął?

Ten świat skąd się wziął, Czy jest uczyniony, czy też nie. Który (jest) jego stróżem w najwyższym niebie, Ten tylko wie, czy też nie wie.” DOLINY HIMALAJÓW opr. Kazimierz Widera K-ce 2006
Dla porównania, obraz M. Roericha, Mount Lahau

5 Responses to Doliny Himalajów, a stworzenie świata

  1. ew pisze:

    Intuicję mam taką, że nic tylko telepatycznie kontaktować się z Kosmosem.

    Czy stworzenie nie łączy się w linii prostej z narodzinami?

    Z książki „Doliny Himalajów” Psiego Zęba, wybrałam maleńki fragment o stworzeniu świata, po czym zapytałam autora o nazwę zdjęcia, według mnie mającego ten wpis ilustrować. Otóż co autor, którego niniejszym gorąco i serdecznie pozdrawiam, odpowiedział:

    - „Bhaga to jedna z rzek tworzących rzekę Czenab, jedną z pięciu rzek Pendżabu (pięciorzecza). Druga rzeka to Czandra. Na zdjęciu są góry, bo tam wszędzie są góry, ale ważna jest ta wijąca się rzeka Bhaga, której nazwa oznacza macicę lub narządy rodne.”

    Czy zgodzicie się ze mną, że nie pozwolimy Mu odejść, zanim, między opowieściami „z przeszłości”, nie zafunduje nam maleńkiego choćby studium wiedzy o Himalajach i nieodłącznie z nimi związanym Buddyzmie? Głodni świata jesteśmy i chcemy spożywać :)

    Dzień dobry Kazir!

  2. psiząb pisze:

    Dzień dobry Cito!

  3. ew pisze:

    Dzień dobry Psi Zębie, ja to nie do końca mam w sobie li tylko beztroski optymizm. Zawsze zastanawiam się, na ile cudownym współtwórcom ecodnia wystarczy atencji, cierpliwości, zwykłego chcenia. Tym się smucę.

    Po omacku poruszam się po Twoim Świetle Oriona, wybiórczo wybieram rzeczy, dopasowuję obrazki – nie znam się na wielkim świecie, a moje zadziwienie Tobą zaczyna sięgać zenitu. Ufam, że nie tylko moje.

    Brak głosów pod wpisem nie jest niemą krytyką wpisu, czasami, zbyt często, wszystko odbywa się w głowie. Mocno w to wierzę.

    Poza tym, każda zawieszona tu rzecz nie znika, a unosi się w tym naszym mini kosmosie. Tym się pocieszam.

    Moim marzeniem jest przełożenie tego wszystkiego z cudzego na nasze. Tak, żeby ogarnąć.

    Na koniec porównawczy obraz i… te kanciaste ametysty barrdzo pasują :)

    Pozdrawiam, śniegiem przyprószyło.

  4. signe pisze:

    PsiZębie, tak dobrze znam Twój blog i Twoje opowieści himalajskie, że cieszy mnie bardzo, że są odkrywane na nowo, piękne są i warte, i do dtego jest przecież mnóstwo zdjęć i Roerich jest mi znany przez Ciebie, i upaniszady…
    Cito, tego jest u PsiZęba dużo do czerpania, to są rzeczy cudowne

  5. Tomek pisze:

    Fotografia jak obraz. Wbija w fotel.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>