Psi Ząb
Jeśliby ktoś  interesował się ptakami, to najlepszą porą w Indiach jest zima. Wtedy wszystkie ptaki z północnej Azji zlatują się na subkontynent indyjski i gdzie się nie spojrzy tam widzi się ptaka, o jakim u nas nawet marzyć nie można. W kraju widziałem tylko raz dudka i prawdopodobnie więcej go nie zobaczę.

fot. Wiesław Czapski [...]

Czytaj dalej: Odlot żurawi, czyli ptasie zimowisko w Indiach

ew, 30.01.2010

fot. MonsieurLaPadite Kanada

Jesień
Ja tylko przyszłam ci powiedzieć, że odchodzę…
Na zakurzonych skrzypcach wiatr sobie z nas drwi,
Z popiołów jak feniks już się nigdy nie odrodzę,
Minione dni - barwny poemat - wyrzucam przez drzwi.
Wspominasz tamte chwile i w oczach masz łzy…
Ja ci zmarszczkami wolności nie odgrodzę…
Ty jesteś wieczny - młody - taki jesteś ty.
Ja tylko przyszłam ci [...]

Czytaj dalej: Łzy wojownika

ew, 29.01.2010

wieslawcz
Po wielu ponurych dniach zaświeciło słońce. Okazja by zobaczyć co dzieje się nad Bugiem. Na rzece w Wyszkowie płynie śryż i krążki lodowe. W rejonie Rybna i Gulczewa wszystko to już się zatrzymało, lód piętrzy się i wygląda, że poziom wody się podnosi. Miejmy nadzieję, że dzięki zapowiadanemu ociepleniu nie będzie kłopotu z „ostatnią naturalnie [...]

Czytaj dalej: Lód na Bugu, czyli bobry zimą

Widget

Wpis Co można zobaczyć na Pustyni Błędowskiej - Bunkry i jak to miło przeczytać o swoich wyczynach po 17 latach. Ile trudu nas wtedy kosztowało “załatwienie” białej farby, pędzli… Ten napis nad wejściem, miał “przyciągać” turystów. Turystów spragnionych wody, a tu… PIWO  na środku pustyni. Młodzieńcze wybryki

A i dodam jeszcze, że w nieco powiększonym [...]

Czytaj dalej: Pustynia Błędowska - graffiti na bunkrze, historia prawdziwa

ew, 27.01.2010

Tomek
To czeskie miasto założone w I połowie XIII wieku, przez rycerza Hrona a pierwsze wzmianki o nim, ukazały się już w roku 1254. W mieście tym miała miejsce tzw. Bitwa pod Nachodem, która rozpoczęła wojnę austriacko-pruską i pozostawiła po sobie do dziś wiele pomników oraz grobów, także polskich żołnierzy, walczących po obu stronach barykady. Nachod [...]

Czytaj dalej: Dotykając historię - Nachod

ew, 26.01.2010

cam
Spacerując leśną ścieżką Parku Stanowego Harrimana,  usłyszałem nagle ostry, świszczący i ostrzegawczy syk. Znieruchomiałem, gorączkowo poszukując jego źródła. Szybko jednak udało mi się je zlokalizować, gdy niemalże u moich stóp odkryłem solidnych rozmiarów węża.

Po odliczeniu tego, co do jego wielkości dodał strach, było tego węża dobre półtora metra. W pierwszej chwili pomyślałem, że to grzechotnik, [...]

Czytaj dalej: In flagranti wężykiem

ew, 25.01.2010

MonsieurLaPadite

Anioł Wesoły
Anioł był wczoraj bardzo wczesnym rankiem
Nazywał się Jan lub Joanna nie pamiętam dokładnie
Tomek z Akwinu obwieścił, że nie był nigdy Punkiem
Wiewiórka po parapecie kroczyła paradnie
Bóg, nawet nie udowodniony poszedł nad rzekę
Pascal przed Rubikonem pogodził się z sąsiadem
Joanna D’Arc modliła się o swoją mękę
Wąż z raju zatruł się swoim własnym jadem
Aniele mój, gdybyś był [...]

Czytaj dalej: Anioł Wesoły

ew, 24.01.2010

Monia
Katmandu, stolica Nepalu, położona w Dolinie Katmandu (1350 m n.p.m.) Stare miasto znane z buddyjskich świątyń i pałaców. W Dolinie Katmandu znajduje się aż siedem obiektów umieszczonych na liście światowego dziedzictwa UNESCO:

Dolina Katmandu ma kształt prawie regularnego koła o średnicy 20 kilometrów, leżą w nim trzy  miasta: Patan, Bhaktapur i wspomniana stolica kraju Katmandu. Dolina [...]

Czytaj dalej: Himalajskie in memoriam

ew, 23.01.2010

Psi Ząb
(…) Idąc dzisiaj przez plac kupiłem złotą gałąź jemioły. Dlaczego gałąź jemioły i dlaczego złotą. Ponieważ przynosi zgodę, miłość i szczęście. Kupuje się ją przed świętami bożego narodzenia i na ogół wiesza się nad drzwiami. Zimą, gdy drzewa są ogołocone z liści, jemioła staje się szczególnie widoczna. To jedyna w Polsce roślina nie zapuszczająca [...]

Czytaj dalej: Gałąź jemioły w historii i medycynie

Aby zostać palantem wybieramy czystą, schludną odzież, przewiewne, lekkie, najlepiej siateczkowe buty, kropimy się dobrą aczkolwiek nie najdroższą wodą po goleniu i ze skórką jak dupcia niemowlaka udajemy do swego samochodu. Oglądamy niebo, liczymy obłoki, ręką przysłaniamy oczy i zerkamy na słońce - jest! To chwała Bogu, bo palantem być to być zadowolonym ze stabilności [...]

Czytaj dalej: Vademecum palanta, czyli a ogary poszły w gary