cam
Angielski browar Adnams, aby zmniejszyć tzw. odcisk węglowy swoich produktów, postanowił stworzyć najbardziej ekologiczne piwo świata. W procesie warzenia emisja CO2 jest zmniejszona do niezbędnego minimum a dzięki offsetowi – nawet do zera. Ekologiczne piwo nazywa się East Green.
Adnams nie ma wielowiekowej tradycji swego istnienia, bo browar założono zaledwie w 1872 r. (co na warunki europejskie nie jest datą zamierzchłą). Mimo to, ma on poważne szanse aby wpisać się na karty historii.
Właściciele browaru – bracia Adnam – konsekwentnie inwestują w najnowsze technologie, aby bez szkody dla jakości piwa, proces produkcji jak najmniej przyczyniał się do niszczenia środowiska naturalnego. Aby to osiągnąć, browar współpracuje z University of East Anglia, którego naukowcy opracowali w detalach sposób na to, by nawarzyć piwa z jak najmniejszym odciskiem węglowym.
Najbardziej energochłonna okazała się butelka, do której nalewa się piwo, bo przy jej produkcji powstaje najwięcej gazów cieplarnianych. East Green nalewa się więc do nowej generacji szklanych butelek, o cienkich ściankach, których wykonanie pochłania znacznie mniej energii.
Drugim czynnikiem, który ma wpływ na wzrost odcisku węglowego jest jęczmień i chmiel, z którego warzy
się piwo, bo często przywozi się je z odległych od browaru regionów. Dlatego w Adnams do wyrobu ekologicznego piwa używa się wyłącznie lokalnych składników.
Adnams w zeszłym roku wyposażył swój browar w najnowocześniejsze energooszczędne urządzenia, dzięki którym np. para wodna używana do produkcji, bez dodatkowego podgrzewania używana jest dwukrotnie, co ma również znaczenie w końcowym rachunku ekologicznym.
Efektem tego skomplikowanego procesu jest piwo o jasnym, słomkowym kolorze i smaku zielonej trawy z delikatnym odcieniem cytryny (taki smak nadaje lokalnie rosnący chmiel Boadicea, do którego pielęgnacji nie używa się pestycydów – znów oszczędność energii), zbalansowane solidną goryczką. Jego produkcja zużywa o 35% mniej energii w porównaniu do innych piw. To co sprawia, że piwo nie zostawia odcisku węglowego, to offset w jaki inwestują właściciele browaru, który wykorzystywany jest do odtwarzania angielskiej przyrody.
Niestety, aby nie zachwiać tego balansu, bracia Adnams nie zamierzają eksportować East Green do innych krajów – cam
www.nowaatlantyda.com
Tag: cam










Ja wielbiciel szronu na kuflu, tradycjonalista i konserwatysta uważający, że tworząc monolit swoich zasad, wiary, Kościoła, natury itp. bez ustępstw i liberalnych wartości wnoszę sprzeciw. Chrońmy tradycje piwa! Precz z Karmi!
Ja któremu życie splywa jak szron po szklance piwa,z pelną premedytacją przylączam się do protestu Tomka.Veto przeciw wszelkim wynalazkom.Niech sobie Angole sami piją piwo,które sobie nawarzyli.Jestem im niezmiernie wdzięczny za to że, tego badziewia nie chcą eksportować.Viva Zywiec,Warka,Bosman itp.szlachetne browarki.
Ps.Dodaję że,Tatra jest też de best.
Oj… „Żeby piwo, żeby piwo, żeby piwo było piwem!” na melodię znanej patriotycznej pieśni.
Jedno drugiemu nie przeszkadza, można warzyć tradycyjne, w sposób „nietradycyjny”, bo mniej szkodliwy dla środowiska. Coś czuję, że za bardzo widziało się już ten szron spływający z kufla, a już mniej literki:
- „konsekwentnie inwestują w najnowsze technologie, aby bez szkody dla jakości piwa, proces produkcji jak najmniej przyczyniał się do niszczenia środowiska naturalnego.”
- „jęczmień i chmiel, z którego warzy się piwo, często przywozi się z odległych od browaru regionów. Dlatego w Adnams do wyrobu ekologicznego piwa używa się wyłącznie lokalnych składników.”
- „najnowocześniejsze energooszczędne urządzenia, dzięki którym np. para wodna używana do produkcji, bez dodatkowego podgrzewania używana jest dwukrotnie, co ma również znaczenie w końcowym rachunku ekologicznym.”
- „East Green nalewa się więc do nowej generacji szklanych butelek, o cienkich ściankach, których wykonanie pochłania znacznie mniej energii.”
Niestety nic autor nie pisze o cenie tego piwa, ale i tak jestem w stanie ją sobie wyobrazić, kosmiczną. Owszem, powie ktoś, to ta nowoczesna technologia, ale ja się pytam dlaczego za wyprodukowanie czegoś w sposób zbliżony do naturalnego, dlaczego za próby powrotu do normalności, dlaczego już za samą wywieszkę „Miód prosto od pszczół”, albo „Mleko od krowy”, „Pierogi domowe” płacimy jak, nomen omen, za zboże.
Ale jaki procent?
4,3% w bezspirytusowym, zdrowym piwku
Tu jego -> FOTO.
Znam lepsze, ale to jest ekologiczne.
Ja myślę, że fajnie to sobie wymyślili, ale pytanie zasadnicze: Jak to piwo smakuje?
Może 4_Dina za nasze zdrowie wypije tam, na wyspach, i powie nam, czy lepsze to jest chociaż od Żywca, które jak wszyscy wiemy jest więcej niż beee…
Tak, nie jestem regionalną patriotką, jak dla mnie to tylko „Sakramencko mocne spod samiutkich Tater”.
Widzę, że tu sami piwosze, a to oznacza, że pewnie chętnie się połączycie w bólu z tymi co chcieliby i nie mogą. Inny piwny artykuł autora:
- Piwo nie z tej ziemi
Może w tym piwie ekologicznym jest jeszcze coś o czym wynalazcy nie wspomnieli.Piwo sie przeca pije,potem nereczki je filtrują,,zaś potem organizm nadmiar wydala.I zbliżamy się do sedna sprawy.Jeśli to jest ekologiczne to zmienia postać rzeczy.Uf ale sobie popisalem.