<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Motocyklista też człowiek</title>
	<atom:link href="http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/</link>
	<description>Ela Wolny</description>
	<lastBuildDate>Sat, 12 May 2012 18:23:13 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Autor: grzybowisko</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7478</link>
		<dc:creator>grzybowisko</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 20:19:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7478</guid>
		<description>Słówko do Tips_Senior 
Co z tego, że wyznaczono teren do crossu w Czerwonaku, skoro wzdłuż Warty aż do Łukowa widać skutki nielegalu na quadach i crossach ..... To świadczy o tym, iż wyznaczenie terenów nie jest żadnym rozwiązaniem, quady i crossy nadal wjeżdżają nielegalnie w miejsca, gdzie im nie wolno tego robić.
:-(</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Słówko do Tips_Senior<br />
Co z tego, że wyznaczono teren do crossu w Czerwonaku, skoro wzdłuż Warty aż do Łukowa widać skutki nielegalu na quadach i crossach &#8230;.. To świadczy o tym, iż wyznaczenie terenów nie jest żadnym rozwiązaniem, quady i crossy nadal wjeżdżają nielegalnie w miejsca, gdzie im nie wolno tego robić.<br />
 <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grzybowisko</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7402</link>
		<dc:creator>grzybowisko</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 11:22:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7402</guid>
		<description>Dziękuję i również pozdrawiam  serdecznie życząc miłej i spokojnej soboty i cudownych wrażeń ze słonecznego dnia :-P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję i również pozdrawiam  serdecznie życząc miłej i spokojnej soboty i cudownych wrażeń ze słonecznego dnia <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':-P' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7401</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 08:57:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7401</guid>
		<description>Wszystko się zaczęło od tego ptasiego budzika... A wiesz co jest najlepsze? Gdy podeszłyśmy tam, on już jeździł, stałyśmy długo a on nadal jeździł, nic nie robiąc sobie z naszej obecności. Przejechał koło mnie z dziesięć razy widząc, że nakręcam i co? Nic. Mogłam tam stać kolejną godzinę, a on nadal by jeździł kompletnie lekceważąc naszą obecność. Nie boją się nic i niczego. Myślę, że Rider ze swoją cywilną odwagą, by o tym publicznie rozmawiać, to jednak wyjątek. Reszta ma to po prostu zwyczajnie gdzieś.

Pozdrawiam życząc miłej soboty. Słonko wyszło wychodzę i ja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko się zaczęło od tego ptasiego budzika&#8230; A wiesz co jest najlepsze? Gdy podeszłyśmy tam, on już jeździł, stałyśmy długo a on nadal jeździł, nic nie robiąc sobie z naszej obecności. Przejechał koło mnie z dziesięć razy widząc, że nakręcam i co? Nic. Mogłam tam stać kolejną godzinę, a on nadal by jeździł kompletnie lekceważąc naszą obecność. Nie boją się nic i niczego. Myślę, że Rider ze swoją cywilną odwagą, by o tym publicznie rozmawiać, to jednak wyjątek. Reszta ma to po prostu zwyczajnie gdzieś.</p>
<p>Pozdrawiam życząc miłej soboty. Słonko wyszło wychodzę i ja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grzybowisko</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7400</link>
		<dc:creator>grzybowisko</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 08:07:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7400</guid>
		<description>To prawda, wypisałam oczywiste prawdy, ale podejrzewam, że one nie są takie oczywiste dla ogromnej większości, jak nie WSZYSTKICH quadowców i crossowców :-(

To o czym piszesz - że im się marzy trasa wytyczona w środowisku naturalnym - TAK, TO JEST TO, CZEGO NIE SPOSÓB ZAAKCEPTOWAĆ, a co mimo wszystko może się dziać poprzez NIELEGALNE WJAZDY WBREW WSZELKIM ZASADOM I PRZEPISOM :-( :-( :-(

Film &quot;Ptasi budzik po polsku&quot; poraża swą wymową - crossowiec w lesie tuż przy ścieżce znakowanej jako pieszy szlak turystyczny - gdyby tylko była widoczna tablica rejestracyjna &quot;upalacza&quot; już by cienko piszczał płacąc grzywnę ...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To prawda, wypisałam oczywiste prawdy, ale podejrzewam, że one nie są takie oczywiste dla ogromnej większości, jak nie WSZYSTKICH quadowców i crossowców <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>To o czym piszesz &#8211; że im się marzy trasa wytyczona w środowisku naturalnym &#8211; TAK, TO JEST TO, CZEGO NIE SPOSÓB ZAAKCEPTOWAĆ, a co mimo wszystko może się dziać poprzez NIELEGALNE WJAZDY WBREW WSZELKIM ZASADOM I PRZEPISOM <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' />  <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' />  <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Film &#8222;Ptasi budzik po polsku&#8221; poraża swą wymową &#8211; crossowiec w lesie tuż przy ścieżce znakowanej jako pieszy szlak turystyczny &#8211; gdyby tylko była widoczna tablica rejestracyjna &#8222;upalacza&#8221; już by cienko piszczał płacąc grzywnę &#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7399</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 06:57:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7399</guid>
		<description>To wszystko oczywista prawda, ale ja chyba już wiem w czym tkwi problem.

Wyobraźmy sobie taki wyznaczony sztucznie teren... Zastanawiam się, gdzie i jak wielki mógłby być w okolicach mojego miasta. Na pewno nic większego niż typowe &quot;mini zajazdy&quot;, z wypożyczalnią quadów, które spotkać można szczególnie nad morzem, nie dałoby się tu wykroić. Wyobraźmy sobie jeżdżenie tam w kółko, po obszarze kapuścianego pola lub jak bohater mojego filmu &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/user/zlotoslanos?feature=fupldc#p/u/12/8S27YsuzULA&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Ptasi budzik po polsku&lt;/a&gt;. Wyobraźmy sobie metr usypanej sztucznie górki - to dobre dla dzieciaków, bo przecież 2 metry ścianki jest doskonałym miejscem na trening wspinaczki. Ale celem prawdziwej wyprawy, są prawdziwe góry, lasy, interaktywna trasa, która kusi swoim widokiem na każdym kroku. Trasa, do której trzeba się przygotować, która jest prawdziwym wyzwaniem, która stawia przeszkody, buduje adrenalinę, w sensie czy uda się ją przejechać, czy nie.

I właśnie z tego powodu myślę, że nawet po wyznaczeniu tych spornych tras, będą nadal łamane przepisy. Bo nigdy przecież nie zostaną wyznaczone te, które w sposób naturalny są teraz preferowane, po których teraz oni jeżdżą.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To wszystko oczywista prawda, ale ja chyba już wiem w czym tkwi problem.</p>
<p>Wyobraźmy sobie taki wyznaczony sztucznie teren&#8230; Zastanawiam się, gdzie i jak wielki mógłby być w okolicach mojego miasta. Na pewno nic większego niż typowe &#8222;mini zajazdy&#8221;, z wypożyczalnią quadów, które spotkać można szczególnie nad morzem, nie dałoby się tu wykroić. Wyobraźmy sobie jeżdżenie tam w kółko, po obszarze kapuścianego pola lub jak bohater mojego filmu <a href="http://www.youtube.com/user/zlotoslanos?feature=fupldc#p/u/12/8S27YsuzULA" rel="nofollow">Ptasi budzik po polsku</a>. Wyobraźmy sobie metr usypanej sztucznie górki &#8211; to dobre dla dzieciaków, bo przecież 2 metry ścianki jest doskonałym miejscem na trening wspinaczki. Ale celem prawdziwej wyprawy, są prawdziwe góry, lasy, interaktywna trasa, która kusi swoim widokiem na każdym kroku. Trasa, do której trzeba się przygotować, która jest prawdziwym wyzwaniem, która stawia przeszkody, buduje adrenalinę, w sensie czy uda się ją przejechać, czy nie.</p>
<p>I właśnie z tego powodu myślę, że nawet po wyznaczeniu tych spornych tras, będą nadal łamane przepisy. Bo nigdy przecież nie zostaną wyznaczone te, które w sposób naturalny są teraz preferowane, po których teraz oni jeżdżą.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grzybowisko</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7397</link>
		<dc:creator>grzybowisko</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2010 06:08:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7397</guid>
		<description>Do tej pory mamy mnóstwo przykrych doświadczeń, bo crossowcy i quadowcy jawnie łamią przepisy wjeżdżając w miejsca, w które nie wolno im wjeżdżać i te miejsca niszczą, a nam dostarczają  wszelkiego rodzaju przykrych wrażeń. Czy im się to podoba, czy nie, popełniają wykroczenia przeciwko prawu, taka jest prawda, a sam fakt świadomego przekraczania przepisów sprawia, że są to osoby stawiające siebie wyżej niż prawo, to może być zgubne w skutkach dla morale całego społeczeństwa :-(

***
Wyznaczenie miejsc do jeżdżenia dla crossowców i quadowców nie jest łatwą sprawą - projekt takiego miejsca musiałby być poddany konsultacji społecznej i wówczas dopiero okazałoby się jak trudne jest to zagadnienie.

******
Po pierwsze - nie może być wyznaczone pod tor crossowy żadne miejsce, które aktualnie jest zabronione dla wjazdu pojazdów silnikowych - lasy, góry, obszary chronione wszelkiego rodzaju, obszary Natura 2000, których niszczenie może się oprzeć o Trybunał Europejski i skończyć się KOLOSALNYMI KARAMI za zniszczenia takich obszarów. Trzeba podkreślić, że obszary podmokłe są coraz rzadsze z racji uporczywego i najczęściej nieuzasadnionego ich osuszania, rzadkie i ginące gatunki fauny i flory tracą swoje siedliska, a oprócz tego prawnie chronione gatunki roślin i zwierząt wymagają zgodnej z prawem ochrony, nie wolno ich  niszczyć. Podejście do ochrony gatunków o bardzo specyficznych wymaganiach siedliskowym nie tylko wymaga, by danej rośliny nie zerwać do bukietu, by danego zwierzęcia nie zabić, ale więcej i szerzej - polega na tym, by nie zniszczyć ich siedliska, które tym organizmom jest potrzebne do życia tak, jak nam tlen do oddychania.

Sądzę, że przeogromna większość crossowców i quadowców chwyciłaby się za głowę, gdyby im opowiedzieć o tych cudach natury, jakie zamieszkują te obszary, w których oni by sobie chętnie poupalali. Tu nie chodzi o przysłowiową &quot;stokrotkę&quot;, tu chodzi np. o rzadkie i wymierające gatunki storczyków - tak storczyków! A także o całe mnóstwo innych gatunków roślin i zwierząt, o których można by kręcić całe godziny fascynujących filmów przyrodniczych, tylko, że niestety, w Polsce, w polskiej TV film przyrodniczy to też gatunek wymarły ... ... ... :-(

Niewiedza i nieświadomość istnienia tych cudów natury, poczucie, że &quot;przecież tam nic nie ma, gdzie my jeździmy&quot;, to jest źródło nonszalanckiego podejścia do wybierania miejsc na crossowe i quadowe upalania.

I podkreślam - taki quadowiec czy crossowiec nie musi kochać przyrody, nie zmuszam go, by dociekał przyrodniczych tajemnic, ale NIE WOLNO MU przez ignorancję i niewiedzę nieść zniszczeń.

Dlatego raz jeszcze powtarzam, potencjalny tor crossowy dla motorów i quadów musi podlegać konsultacji społecznej, żeby mogły się wypowiedzieć osoby, które te tajemnice przyrody doskonale znają, znają też prawo ochrony przyrody, zarówno polskie jak i europejskie, i staną w obronie dóbr przyrody należących do NAS WSZYSTKICH, a także do naszych DZIECI i WNUKÓW, im też trzeba pozostawić możliwość obejrzenia kiedyś w przyszłości rzadkiego gatunku storczyka nie tylko na zdjęciu, ale również w naturze.

*********
Po drugie - Jak daleko od domów musi się znajdować takie miejsce, żeby osobom nie związanym z crossem nie przeszkadzał hałas. Bo jeśli crossowcy mają jakieś swoje rodziny - rodziców, żony, małe dzieci to będą chcieli jeździć z dala od nich. Ale dlaczego, jakim prawem mają wprowadzać niepokój, hałas, spaliny, zniszczenia w otoczeniu osób nie związanych z crossem. Ponieważ kolokwialnie mówiąc &quot;punkt widzenia zależy od punktu siedzenia&quot; proszę bardzo crossowców i quadowców, niech wyjadą na swoje upalania tam, gdzie spacerują, gdzie wypoczywają ich ojciec, ich matka, ich żona, ich dzieci, małe małe dzieci, czy wówczas też tak ochoczo będą jeździć w pobliżu nich a ich bliscy tylko ich poklepią po ramieniu, tak, tak, synku, tak mężu, gdzieś musisz jeździć, a nam to wcale, a wcale nie przeszkadza ... ???

*************
Biorąc te wszystkie względy pod uwagę wskazywałam osobie o nicku Rider_Lucas zadanie: 
&quot;... Ty wskaż miejsce, rzetelnie i biorąc pod uwagę WSZYSTKIE WZGLĘDY, w którym nie będziesz NIKOMU przeszkadzał, ani też szkodził PRZYRODZIE. ...&quot;

Część zagadnień, które TRZEBA wziąć pod uwagę wyznaczając miejsce dla jazd motorami crossowymi i quadami wyszczególniłam powyżej.

****************
Aby nie było, że wyłącznie zabraniam i nie pozwalam nigdzie jeździć, mogę powiedzieć tak - w żadnym wypadku nie mogą to być góry, lasy, mokradła, okolice cieków wodnych, a to z racji obowiązujących przepisów prawnych dotyczących lasów, prawa wodnego, prawa ochrony przyrody polskiego i europejskiego, prawa dotyczącego obszarów naturowych, prawa ochrony krajobrazu.

Typowany pod crossowanie i &quot;upalanie&quot; obszar musiałby być uprzednio poddany wnikliwej ocenie przyrodniczej. Gdyby w wyniku tej oceny okazało się, że nie ma tam rzadkich i chronionych gatunków i siedlisk takich gatunków, wówczas można by nawet na upartego zwieźć tam i usypać gruz rozbiórkowy, tworząc wymarzone pagórki do jeżdżenia, wokoło jeszcze umieścić ekrany chroniące przed rozprzestrzenianiem się hałasu i na koniec wpuścić tam quadowców i crossowców na te ich jeżdżenia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Do tej pory mamy mnóstwo przykrych doświadczeń, bo crossowcy i quadowcy jawnie łamią przepisy wjeżdżając w miejsca, w które nie wolno im wjeżdżać i te miejsca niszczą, a nam dostarczają  wszelkiego rodzaju przykrych wrażeń. Czy im się to podoba, czy nie, popełniają wykroczenia przeciwko prawu, taka jest prawda, a sam fakt świadomego przekraczania przepisów sprawia, że są to osoby stawiające siebie wyżej niż prawo, to może być zgubne w skutkach dla morale całego społeczeństwa <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>***<br />
Wyznaczenie miejsc do jeżdżenia dla crossowców i quadowców nie jest łatwą sprawą &#8211; projekt takiego miejsca musiałby być poddany konsultacji społecznej i wówczas dopiero okazałoby się jak trudne jest to zagadnienie.</p>
<p>******<br />
Po pierwsze &#8211; nie może być wyznaczone pod tor crossowy żadne miejsce, które aktualnie jest zabronione dla wjazdu pojazdów silnikowych &#8211; lasy, góry, obszary chronione wszelkiego rodzaju, obszary Natura 2000, których niszczenie może się oprzeć o Trybunał Europejski i skończyć się KOLOSALNYMI KARAMI za zniszczenia takich obszarów. Trzeba podkreślić, że obszary podmokłe są coraz rzadsze z racji uporczywego i najczęściej nieuzasadnionego ich osuszania, rzadkie i ginące gatunki fauny i flory tracą swoje siedliska, a oprócz tego prawnie chronione gatunki roślin i zwierząt wymagają zgodnej z prawem ochrony, nie wolno ich  niszczyć. Podejście do ochrony gatunków o bardzo specyficznych wymaganiach siedliskowym nie tylko wymaga, by danej rośliny nie zerwać do bukietu, by danego zwierzęcia nie zabić, ale więcej i szerzej &#8211; polega na tym, by nie zniszczyć ich siedliska, które tym organizmom jest potrzebne do życia tak, jak nam tlen do oddychania.</p>
<p>Sądzę, że przeogromna większość crossowców i quadowców chwyciłaby się za głowę, gdyby im opowiedzieć o tych cudach natury, jakie zamieszkują te obszary, w których oni by sobie chętnie poupalali. Tu nie chodzi o przysłowiową &#8222;stokrotkę&#8221;, tu chodzi np. o rzadkie i wymierające gatunki storczyków &#8211; tak storczyków! A także o całe mnóstwo innych gatunków roślin i zwierząt, o których można by kręcić całe godziny fascynujących filmów przyrodniczych, tylko, że niestety, w Polsce, w polskiej TV film przyrodniczy to też gatunek wymarły &#8230; &#8230; &#8230; <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Niewiedza i nieświadomość istnienia tych cudów natury, poczucie, że &#8222;przecież tam nic nie ma, gdzie my jeździmy&#8221;, to jest źródło nonszalanckiego podejścia do wybierania miejsc na crossowe i quadowe upalania.</p>
<p>I podkreślam &#8211; taki quadowiec czy crossowiec nie musi kochać przyrody, nie zmuszam go, by dociekał przyrodniczych tajemnic, ale NIE WOLNO MU przez ignorancję i niewiedzę nieść zniszczeń.</p>
<p>Dlatego raz jeszcze powtarzam, potencjalny tor crossowy dla motorów i quadów musi podlegać konsultacji społecznej, żeby mogły się wypowiedzieć osoby, które te tajemnice przyrody doskonale znają, znają też prawo ochrony przyrody, zarówno polskie jak i europejskie, i staną w obronie dóbr przyrody należących do NAS WSZYSTKICH, a także do naszych DZIECI i WNUKÓW, im też trzeba pozostawić możliwość obejrzenia kiedyś w przyszłości rzadkiego gatunku storczyka nie tylko na zdjęciu, ale również w naturze.</p>
<p>*********<br />
Po drugie &#8211; Jak daleko od domów musi się znajdować takie miejsce, żeby osobom nie związanym z crossem nie przeszkadzał hałas. Bo jeśli crossowcy mają jakieś swoje rodziny &#8211; rodziców, żony, małe dzieci to będą chcieli jeździć z dala od nich. Ale dlaczego, jakim prawem mają wprowadzać niepokój, hałas, spaliny, zniszczenia w otoczeniu osób nie związanych z crossem. Ponieważ kolokwialnie mówiąc &#8222;punkt widzenia zależy od punktu siedzenia&#8221; proszę bardzo crossowców i quadowców, niech wyjadą na swoje upalania tam, gdzie spacerują, gdzie wypoczywają ich ojciec, ich matka, ich żona, ich dzieci, małe małe dzieci, czy wówczas też tak ochoczo będą jeździć w pobliżu nich a ich bliscy tylko ich poklepią po ramieniu, tak, tak, synku, tak mężu, gdzieś musisz jeździć, a nam to wcale, a wcale nie przeszkadza &#8230; ???</p>
<p>*************<br />
Biorąc te wszystkie względy pod uwagę wskazywałam osobie o nicku Rider_Lucas zadanie:<br />
&#8222;&#8230; Ty wskaż miejsce, rzetelnie i biorąc pod uwagę WSZYSTKIE WZGLĘDY, w którym nie będziesz NIKOMU przeszkadzał, ani też szkodził PRZYRODZIE. &#8230;&#8221;</p>
<p>Część zagadnień, które TRZEBA wziąć pod uwagę wyznaczając miejsce dla jazd motorami crossowymi i quadami wyszczególniłam powyżej.</p>
<p>****************<br />
Aby nie było, że wyłącznie zabraniam i nie pozwalam nigdzie jeździć, mogę powiedzieć tak &#8211; w żadnym wypadku nie mogą to być góry, lasy, mokradła, okolice cieków wodnych, a to z racji obowiązujących przepisów prawnych dotyczących lasów, prawa wodnego, prawa ochrony przyrody polskiego i europejskiego, prawa dotyczącego obszarów naturowych, prawa ochrony krajobrazu.</p>
<p>Typowany pod crossowanie i &#8222;upalanie&#8221; obszar musiałby być uprzednio poddany wnikliwej ocenie przyrodniczej. Gdyby w wyniku tej oceny okazało się, że nie ma tam rzadkich i chronionych gatunków i siedlisk takich gatunków, wówczas można by nawet na upartego zwieźć tam i usypać gruz rozbiórkowy, tworząc wymarzone pagórki do jeżdżenia, wokoło jeszcze umieścić ekrany chroniące przed rozprzestrzenianiem się hałasu i na koniec wpuścić tam quadowców i crossowców na te ich jeżdżenia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7393</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 20:08:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7393</guid>
		<description>Spokojnie... myślę sobie, że na ten bardzo kontrowersyjny temat, udało nam się jednak porozmawiać w cywilizowany sposób, co m.in. świadczy o sposobie w jakim się rozstaliśmy. I ostateczne THE END, zapewne wcale tego końca nie oznacza.

W pewnym sensie rozumiem Ridera, który nie chce być recydywistą, chce legalnie...

Teraz popatrzcie. Były czasy, gdy nad Jezioro Żywieckie jeździło się rowerami. Dziś dzieciaki mają zakaz jeżdżenia rowerem na działkę - sznur tirów sunących wąską Zywiecką (w dodatku bez pobocza), i ich podmuchy mogące wciągnąć pod koła, skutecznie odstraszają. Ba, pamiętam czasy, gdy osobiście jeździłam sobie  przez Kozy w stronę Bujakowa, motorem kolegi (sic!). Dzisiaj to nader zatłoczona wylotowa na Kraków. 

Trudny temat, którego na forach takich jak to, na pewno crossowcy nie rozwiążą.  No, ja jestem bardzo ciekawa przebiegu wypadków - może dożyję :)
Pozdrawiam.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Spokojnie&#8230; myślę sobie, że na ten bardzo kontrowersyjny temat, udało nam się jednak porozmawiać w cywilizowany sposób, co m.in. świadczy o sposobie w jakim się rozstaliśmy. I ostateczne THE END, zapewne wcale tego końca nie oznacza.</p>
<p>W pewnym sensie rozumiem Ridera, który nie chce być recydywistą, chce legalnie&#8230;</p>
<p>Teraz popatrzcie. Były czasy, gdy nad Jezioro Żywieckie jeździło się rowerami. Dziś dzieciaki mają zakaz jeżdżenia rowerem na działkę &#8211; sznur tirów sunących wąską Zywiecką (w dodatku bez pobocza), i ich podmuchy mogące wciągnąć pod koła, skutecznie odstraszają. Ba, pamiętam czasy, gdy osobiście jeździłam sobie  przez Kozy w stronę Bujakowa, motorem kolegi (sic!). Dzisiaj to nader zatłoczona wylotowa na Kraków. </p>
<p>Trudny temat, którego na forach takich jak to, na pewno crossowcy nie rozwiążą.  No, ja jestem bardzo ciekawa przebiegu wypadków &#8211; może dożyję <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: grzybowisko</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7392</link>
		<dc:creator>grzybowisko</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 16:05:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7392</guid>
		<description>Ew, przepraszam Ciebie, że nie potrafiłam powstrzymać emocji pisząc u Ciebie w tym temacie. Przez dwa lata naoglądałam się zniszczeń w miejscach, które wcześniej zniszczone nie były i, o zgrozo, przewiduję podobne scenariusze ...  Jest to dla mnie wręcz osobista tragedia, że muszę być świadkiem takich rzeczy :-( Stąd tak silne nasycenie moich wypowiedzi emocjami ...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ew, przepraszam Ciebie, że nie potrafiłam powstrzymać emocji pisząc u Ciebie w tym temacie. Przez dwa lata naoglądałam się zniszczeń w miejscach, które wcześniej zniszczone nie były i, o zgrozo, przewiduję podobne scenariusze &#8230;  Jest to dla mnie wręcz osobista tragedia, że muszę być świadkiem takich rzeczy <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' />  Stąd tak silne nasycenie moich wypowiedzi emocjami &#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rider_Lukas</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7363</link>
		<dc:creator>Rider_Lukas</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 18:51:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7363</guid>
		<description>Hmm z całym szacunkiem droga EW. ale co ma delikatność do rozmowy? Mówisz, że jest inteligentna, to chyba wie co robi prawda? Adwokata nie potrzebuje... A poza tym jest równouprawnienie, więc nie widzę powodów by ją pomijać. Jest ciekawym rozmówcą, więc czemu mam z nią nie rozmawiać? Nie nazwałbym więc tego &quot;uczepieniem&quot;. Jeśli chodzi o moje zwroty do Niej, to nick jest trochę dla mnie mylący. Ale zwracam honor jak mówiłem do Pani Grzybowisko Pan - przepraszam, to z rozpędu. Pan Wiesław - o tym Panu mówiąc szczerze zapomniałem. Temat na Twoim profilu EW wydaje mi się za zamknięty. Wszedłem tam po długiej nieobecności i napisałem ostatniego posta - od tej pory tam nie byłem. Przenieśliśmy się bowiem tutaj. Nie boję się rozmowy, a że Pan Wiesio nie zawitał na ten profil, to co poradzę. Aha EW. mówisz, że dostrzegasz we mnie brak skupienia? Hmm zauważ droga EW. że ja jestem sam, a ilu jest Was na tym forum... pomyśl. Sami również pomijacie wiele wątków.

PS. Po co te nerwy P. Agnieszki? Po pierwsze jej nie znam, a ja równiez mogę mówić o swoich znajomych, ale nie o tym... Po co? A zaoraliśmy? Zaorali? Nie! Więc, tylko niepotrzebnie sobie podnosicie drogie Panie ciśnienie. No dobra, a nawet jeśli, to co - słowami nas nie zabije :) Ja jednak bym tego nie zrobił i moja ekipa też - nie jesteśmy tyranami! Wiemy co to znaczy. Najczęściej korzystamy z tego, co już jest zniszczone (mówię o tym caly czas, a tu jakaś nagonka na mnie.)

Co mogę powiedzieć na koniec. 

“Trudno się dyskutuje z Wiesławem (i Wami)... Dziwna teza, bo ta grupa ludzi naprawdę rośnie w siłę. Ja zastanawiam się tylko dlaczego nie można oddać tym ludziom terenów już zniszczonych - o których wspominałem tyle razy. 

“Nasze jest ważniejsze niż moje” - Wiesiu, ja nie chcę rozwalić wszystkiego? Chcę zeby moje dzieci również mogły sobie pospacerować po górach w ciszy i spokoju. Zobaczyć biegające sarenki czy zajączki, ale chcę też by miały wybór. Piesze wędrówki lub też wypad na specjalnie wyznacznony teren górzysty, gdzie mogłyby sobie pojeździć na motocyklach. TERENY ZNISZCZONE już są. Nie ma tam nic, prócz błota, plam ropy po ciągnikach, ton plastikowych klinów itd. Tyle chcę.

Dążę do THE END, bo nic w tym temacie nie wskóramy. Znam Wasze argumenty, zdanie i je SZANUJĘ. Nie wiem jak Wy moje, ale to inna sprawa. Sądzę, że temat został &#039;przerobiony&#039; wzdłuż i wszerz. Dzięki.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hmm z całym szacunkiem droga EW. ale co ma delikatność do rozmowy? Mówisz, że jest inteligentna, to chyba wie co robi prawda? Adwokata nie potrzebuje&#8230; A poza tym jest równouprawnienie, więc nie widzę powodów by ją pomijać. Jest ciekawym rozmówcą, więc czemu mam z nią nie rozmawiać? Nie nazwałbym więc tego &#8222;uczepieniem&#8221;. Jeśli chodzi o moje zwroty do Niej, to nick jest trochę dla mnie mylący. Ale zwracam honor jak mówiłem do Pani Grzybowisko Pan &#8211; przepraszam, to z rozpędu. Pan Wiesław &#8211; o tym Panu mówiąc szczerze zapomniałem. Temat na Twoim profilu EW wydaje mi się za zamknięty. Wszedłem tam po długiej nieobecności i napisałem ostatniego posta &#8211; od tej pory tam nie byłem. Przenieśliśmy się bowiem tutaj. Nie boję się rozmowy, a że Pan Wiesio nie zawitał na ten profil, to co poradzę. Aha EW. mówisz, że dostrzegasz we mnie brak skupienia? Hmm zauważ droga EW. że ja jestem sam, a ilu jest Was na tym forum&#8230; pomyśl. Sami również pomijacie wiele wątków.</p>
<p>PS. Po co te nerwy P. Agnieszki? Po pierwsze jej nie znam, a ja równiez mogę mówić o swoich znajomych, ale nie o tym&#8230; Po co? A zaoraliśmy? Zaorali? Nie! Więc, tylko niepotrzebnie sobie podnosicie drogie Panie ciśnienie. No dobra, a nawet jeśli, to co &#8211; słowami nas nie zabije <img src='http://www.ecodzien.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ja jednak bym tego nie zrobił i moja ekipa też &#8211; nie jesteśmy tyranami! Wiemy co to znaczy. Najczęściej korzystamy z tego, co już jest zniszczone (mówię o tym caly czas, a tu jakaś nagonka na mnie.)</p>
<p>Co mogę powiedzieć na koniec. </p>
<p>“Trudno się dyskutuje z Wiesławem (i Wami)&#8230; Dziwna teza, bo ta grupa ludzi naprawdę rośnie w siłę. Ja zastanawiam się tylko dlaczego nie można oddać tym ludziom terenów już zniszczonych &#8211; o których wspominałem tyle razy. </p>
<p>“Nasze jest ważniejsze niż moje” &#8211; Wiesiu, ja nie chcę rozwalić wszystkiego? Chcę zeby moje dzieci również mogły sobie pospacerować po górach w ciszy i spokoju. Zobaczyć biegające sarenki czy zajączki, ale chcę też by miały wybór. Piesze wędrówki lub też wypad na specjalnie wyznacznony teren górzysty, gdzie mogłyby sobie pojeździć na motocyklach. TERENY ZNISZCZONE już są. Nie ma tam nic, prócz błota, plam ropy po ciągnikach, ton plastikowych klinów itd. Tyle chcę.</p>
<p>Dążę do THE END, bo nic w tym temacie nie wskóramy. Znam Wasze argumenty, zdanie i je SZANUJĘ. Nie wiem jak Wy moje, ale to inna sprawa. Sądzę, że temat został &#8216;przerobiony&#8217; wzdłuż i wszerz. Dzięki.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ew</title>
		<link>http://ecodzien.pl/2010/02/10/motocyklista-tez-czlowiek/#comment-7362</link>
		<dc:creator>ew</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 16:10:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ecodzien.pl/?p=1770#comment-7362</guid>
		<description>Rider_Lukas dobrze, że napisałeś THE END, bo to definitywnie zamyka dyskusję, w której usilnie nazywasz Grzybowisko mężczyzną. Od samego wstępu dostrzegam stale spore minusy za brak skupienia podczas rozmowy, dostrzegasz je również? Dlaczego nie odpowiedziałeś Panu Wiesławowi tylko uczepiłeś się mądrej, ale i delikatnej dziewczyny? Na pochyłe drzewo się łatwiej skacze?

Czyżby dlatego, że Pan Wiesław, znalazł wspaniały sposób, by rozmowy prowadzić nie z użytkownikami, którzy i tak niewiele mają do powiedzenia, a właścicielami tych terenów, o które walczycie, i co ważne, zobrazował to kapitalnym przykładem?
W pracy pokazałam tą wypowiedź Agnieszce i wiesz co powiedziała? Nie chciej słyszeć, co byłoby, gdybyście tak zorali jej pole. A państwowe to już niczyje?

Rozmowy dwóch skrajnych frakcji nie mogą i nie zakończą się ugodą. Dlatego sugeruję założenie swojej strony, na której można przekonywać siebie nawzajem do swoich racji. Dlatego miłym byłoby, gdyby tam pokazywano cross, ale i lubienie przyrody poprzez robienie dla niej pozytywów, w tym na przykład usuwanie szkód wyrządzonych przez innych. 

Na koniec  &lt;a href=&quot;http://ecodzien.pl/2009/09/26/ptasi-zegar-po-polsku/#comment-7359&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;komentarz  Pana Wiesława&lt;/a&gt;, wart uwagi:

- &quot;Trudno się dyskutuje z Reider’em. Proponuję więc sprawdzić prawdziwość mojej tezy, że: jak dla własnej przyjemności niewielkiej grupy ludzi, którzy kupili „motory”, można bezmyślnie niszczyć to co nie musi być zniszczone. Należy tymi waszymi pojazdami wjechać na obsiane pole na fajnym stoku. Tam też nie widać, że coś rośnie. Dla lepszej poprawności eksperymentu, „orać” to pole ze 3 razy. Myślę, że „widły” będą w użyciu. Właściciel da sobie, z takimi turystami, radę.
To, że na terenach chronionych nie widać co tam żyje, to nie powód, że ten teren nie jest równie ważny jak chłopskie pole.
Chcecie jeździć – gadajcie z właścicielem terenu. Jak potraficie dogadać się z Lasami Państwowymi, to dobrze. Jak nie, to proszę nie czepiać się tych co widzą świat normalnie. Być może dla nich “nasze jest ważniejsze niż moje”.
Pozdrawiam&quot;

I ja również niniejszym w tej kwestii THE END - kłótnie to ostatnia rzecz, której tu chcemy - ew</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rider_Lukas dobrze, że napisałeś THE END, bo to definitywnie zamyka dyskusję, w której usilnie nazywasz Grzybowisko mężczyzną. Od samego wstępu dostrzegam stale spore minusy za brak skupienia podczas rozmowy, dostrzegasz je również? Dlaczego nie odpowiedziałeś Panu Wiesławowi tylko uczepiłeś się mądrej, ale i delikatnej dziewczyny? Na pochyłe drzewo się łatwiej skacze?</p>
<p>Czyżby dlatego, że Pan Wiesław, znalazł wspaniały sposób, by rozmowy prowadzić nie z użytkownikami, którzy i tak niewiele mają do powiedzenia, a właścicielami tych terenów, o które walczycie, i co ważne, zobrazował to kapitalnym przykładem?<br />
W pracy pokazałam tą wypowiedź Agnieszce i wiesz co powiedziała? Nie chciej słyszeć, co byłoby, gdybyście tak zorali jej pole. A państwowe to już niczyje?</p>
<p>Rozmowy dwóch skrajnych frakcji nie mogą i nie zakończą się ugodą. Dlatego sugeruję założenie swojej strony, na której można przekonywać siebie nawzajem do swoich racji. Dlatego miłym byłoby, gdyby tam pokazywano cross, ale i lubienie przyrody poprzez robienie dla niej pozytywów, w tym na przykład usuwanie szkód wyrządzonych przez innych. </p>
<p>Na koniec  <a href="http://ecodzien.pl/2009/09/26/ptasi-zegar-po-polsku/#comment-7359" rel="nofollow">komentarz  Pana Wiesława</a>, wart uwagi:</p>
<p>- &#8222;Trudno się dyskutuje z Reider’em. Proponuję więc sprawdzić prawdziwość mojej tezy, że: jak dla własnej przyjemności niewielkiej grupy ludzi, którzy kupili „motory”, można bezmyślnie niszczyć to co nie musi być zniszczone. Należy tymi waszymi pojazdami wjechać na obsiane pole na fajnym stoku. Tam też nie widać, że coś rośnie. Dla lepszej poprawności eksperymentu, „orać” to pole ze 3 razy. Myślę, że „widły” będą w użyciu. Właściciel da sobie, z takimi turystami, radę.<br />
To, że na terenach chronionych nie widać co tam żyje, to nie powód, że ten teren nie jest równie ważny jak chłopskie pole.<br />
Chcecie jeździć – gadajcie z właścicielem terenu. Jak potraficie dogadać się z Lasami Państwowymi, to dobrze. Jak nie, to proszę nie czepiać się tych co widzą świat normalnie. Być może dla nich “nasze jest ważniejsze niż moje”.<br />
Pozdrawiam&#8221;</p>
<p>I ja również niniejszym w tej kwestii THE END &#8211; kłótnie to ostatnia rzecz, której tu chcemy &#8211; ew</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

