Dzieci i ryby…

Jakby z wiekiem przychodzi nie tylko mądrość życiowa, ale i zaostrzanie wzroku, węchu i słuchu na dostrzeganie pewnych przykrych spraw, skręcanie jelit, zawiązywanie ich w supełek, zabijająca niemoc… Dzieci.

Gdy Onej dzieje się krzywda, przecież zawsze może odejść od Onego, nie musi przez niego pić, staczać się, cierpieć. Gdy Onemu Ona nie odpowiada, nie musi jej bić, przez Oną pić, wystarczy Oną wymienić na inną. Każdy ma wybór, każdy ma alternatywę, nikt nie jest z nas – dorosłych – ubezwłasnowolniony. Nikt z dorosłych.

Znamienne – żeby móc prowadzić żelazną, bezduszną maszynę czyli samochód, tak aby nie zrobić sobie, ani nikomu z zewnątrz krzywdy, przechodzimy przez poważny kurs prawa jazdy. Wielogodzinne wykłady, ćwiczenia, kilkukrotne sprawdzanie zdobytych umiejętności w postaci testów i egzaminu praktycznego – nadaje się delikwent czy nie? W użytkowaniu, za złamanie przepisów, nagminne naruszanie ich – natychmiast odbieramy przyzwalający kartonik. Zadziwiające, że świat pędzi do przodu a my co rusz słyszymy o noworodku na śmietniku, o kablu z żelazka, pękniętej podstawie czaszki – dzieci przedmioty, dzieci wystrój wnętrz, dzieci worki treningowe, dzieci nie mające takiej siły, mocy by móc wstać, uderzyć pięścią w stół, powiedzieć DOŚĆ i wyjść. Co z nich wyrośnie? Kolejni pacjenci poradni psychiatrycznych, odwykowych, zakładów karnych lub kolejni tacy ojcowie i takie matki. Efekt domina.

Dlaczego nadal, ten najważniejszy z aktów ludzkich jest pozostawiony sam sobie, puszczony na ŻYWIOŁ. Nie sprawdza się kandydatów na ojców i matki czy mają predyspozycje, czy dadzą radę, czy umiejętności, które posiadają są wystarczające by podołać temu prowadzeniu na drodze życia, nie bezdusznej przecież maszyny. Wychowawca spędzający kilka godzin z naszym dzieckiem, musi mieć odpowiednie wykształcenie pedagogiczne, a rodzic spędzający z dzieckiem pół życia już nie. Jakby są szkoły rodzenia, świadomego macierzyństwa, ale szkoły dla rodziców? Obowiązkowy program chodzenia z lalką non stop, by nie móc jej odłożyć, zapomnieć, jeśli inne zajęcie – konieczne znalezienia zastępstwa. To uświadamia co się stanie w przypadku zbyt wczesnej ciąży – koniec swobody! Tamajajo zaczyna płakać, wołać „jeść” wtedy kiedy se chce, a nie kiedy my, mamy czas i ochotę się nim pobawić. W środku nocy donośny brzęczyk jak bezlitosny budzik. Guziczkiem ładowanie, karmienie, siusiu, kupka takie sprawy statystycznego rodzica… Tamajajo można na półkę odłożyć.

Dlaczego o tym piszę?  W jeden dzień pijana matka awanturuje się nocą, nie zważając na spokojny sen swych dzieci, a w drugi na odlew robi to ojciec, jej na złość. A dzieci? A dzieci i ryby głosu nie mają, to przecież nasze sprawy, dorosłych – ewolny
fot. Ela Wolny Bielsko-Biała

3 Responses to Dzieci i ryby…

  1. ew pisze:

    OK, ale co z tymi odsuniętymi od płodzenia? Daliby radę, bez protestu, znieść taką zniewagę?

    Na Ecodniu jest Saga, Rola samca w rodzinie. W niej dostrzegam związek z tym co proponujesz:

    - „Nad małym jeziorkiem leżącym na sawannie w Afryce Wsch. jakieś wścibskie małpiątko spadło z gałęzi do wody, w której tylko na to czekało stado krokodyli. Malec piszczał, wywijał rączkami i nóżkami, rozbryzgiwał wodę, ale nie potrafił o własnych siłach dobrnąć do brzegu. Tymczasem matka biegała na brzegu tam i z powrotem, krzycząc ze zdenerwowania i wymachując ramionami, ale nie miała odwagi wejść do wody, by uratować dziecko. Wtedy przywódca hordy spokojnie podniósł się i bez wahania wszedł do jeziorka, złapał krzyczące dziecko, wepchnął je zmieszanej matce a potem wymierzył jej siarczysty policzek.”

    Ale co z tymi, którzy nie w sprawach ojcowskich wymierzają policzki lecz, gdy zupka była za chłodna, za słona, nie podana na czas lub za słabo omaszczona?

  2. psiząb pisze:

    Nic dwa razy się nie zdarza
    i nie zdarzy bez przyczyny
    zrodziliśmy się bez wprawy
    i pomrzemy bez rutyny. (W.Sz.)
    A czy w świecie ludzi nie powinno być tak jak u małp lub lwów,lub innych mądrych stworzeń, że prawo płodzenia ma tylko najsilniejszy i najmądrzejszy samiec?

  3. psiząb pisze:

    Dziękuję ew za link a na pytanie co z odsuniętymi wolałbym nie odpowiadać. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>