Oddychać nosem

Zanim dasz ripostę swojemu nieznośnemu rozmówcy, zawsze głęboko odetchnij. Poczuj jak tlen rozchodzi się w twoich żyłach i czyni cię zdolniejszym do adekwatnej odpowiedzi.

Wciągnij go, zatrzymaj, wypuść. Powtórz tę czynność ze trzy razy a poczujesz się silniejszy, rozluźniony i spokojniejszy. Panując nad swoimi emocjami, będziesz gotowy – by z rozbrajającą cierpliwością – skonfrontować się z człowiekiem, którego masz na przeciwko. Dlaczego tak się dzieje?

Często zapominamy, mimo, iż to podstawowa czynność ludzkiego ciała, że kiedy nie ma oddechu, nie ma życia.

Biegnąc, instynktownie zaczynasz oddychać inaczej, kiedy odpoczywasz, twój oddech się spowalnia, kiedy się złościsz, zaczynasz pompować powietrze. A tymczasem w takiej chwili byłby ci potrzebny zupełnie inny rytm, dzięki któremu mógłbyś osiągnąć jaśniejszy osąd bulwersującej sytuacji. Gdy czujesz, że zaczynasz tracić kontrolę, naprawdę pomóc ci może tylko świadomość jak oddychasz, a nawet nawiązanie kontaktu ze swoim oddechem. Już dzięki temu, że o tym pomyślisz i przez kilka chwil postarasz się go uspokoić, zyskasz okazję i czas na to, by zmniejszyć ciśnienie, w każdym znaczeniu tego słowa.

Bo kontrolowany oddech naprawdę obniża ciśnienie tętnicze a oprócz tego, że uspokaja stres, powstrzymuje cię od powiedzenia rzeczy, których potem mógłbyś żałować. Za to ten zyskany czas, doskonale pozwoli ci dobrać ton i słowa, pasujące do kłopotliwej sytuacji.  Dlaczego ta właśnie ilustracja tutaj? Spokój, cisza – parafrazując – benedyktyńska wręcz cierpliwość… – ew
Źródło: Pierre Haineault
fot. Psi Ząb
bazylika OO. Dominikanów w Krakowie

4 Responses to Oddychać nosem

  1. psiząb pisze:

    Święta prawda EW, tylko żeby to Polak był jeszcze mądry przed szkodą. Dzięki za fotografię.

  2. ew pisze:

    Cała przyjemność po mojej stronie, bo ten krużganek z obrazem zakonnika w słonecznej plamie, który to nasuwa myśl o świętości, o jakimś nierzeczywistym uniesieniu, od dawna mnie niepokoił. I nagle wczoraj znalazłam powód, by jakoś go tu przemycić. Cudne zdjęcie.

    Te stare, romańskie mury uczą nas pokory, bo niestety Polak jest mądry dopiero po szkodzie. Monsieur pod Homo Homini napisał „dobrze, że internet blisko”. A w nim przecież jeszcze więcej czasu na pooddychanie nie tylko nosem, a mimo to człowiek człowiekowi…

    Dzień dobry!

  3. psiząb pisze:

    Wiesz EW, innym ludziom też się to zdjęcie podobało, ale nie skojarzyłem sobie tej słonecznej plamy z aureolą? Kocham Cię za ten komęt.

  4. Tomek pisze:

    To jak w pewnym opowiadaniu które kiedyś czytałem o kobiecie w ciąży która w szkole rodzenia uczyła się metody oddychania i tuż przed porodem urwało jej głowę w wypadku. Ciało jeszcze przez pewien czas oddychało a dziecko się urodziło. To było opowiadanie Kinga ‘Metoda oddychania’.
    Po przeczytaniu tego tematu zacząłem kontrolować oddychanie ale faktycznie szybko się zapomina o tym.
    U dominikanów ponoć można doświadczyć dobrych przeżyć duchowych podczas ich rekolekcji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>