Agaśce

MonsieurLaPadite


Bogowie odchodzą zbyt młodo, nieświadomi swojej młodości.
Uśmiechają się rano, nawet gdy ząb ich boli i gdy nie ma mleka w lodówce,
kochają ptaki, kwiaty i raki, wierzby płaczące, łaciate brzozy i niespodziewanych gości.
Swoje żale i tęsknoty zawsze powierzają tej malutkiej, zapomnianej mrówce.

Bogowie nie mają pamięci do złego, są bezbronni i niewinni, bo boscy.
Usmiechają sie często, przeklinają często – jak szewc – lecz z miłości.
Na śniadaniu porannym bogów radośni muszą być wszyscy,
i nikt bogom z biesiadników, nie ośmieli się okazać złości.

Gdy bogowie znudzeni, powracają do swych gniazd ocieplonych,
nie mówią nigdy najbliższym i ukochanym – do widzenia!
Są tacy mali, śmieszni, niewiarygodni – o skrzydłach zielonych,
a gdy umkną niespodziewanie – nie znajdziesz ich cienia.

Ptakiem sfrunęłaś złotopióra,
i ptakiem wzbiłaś się w powietrze…
MonsieurLaPadite

3 Responses to Agaśce

  1. psiząb pisze:

    O skrzydłach zielonych? Nie mówią do widzenia!? I nie znajdziesz ich cienia?

  2. ew pisze:

    Ktoś widział moją zlotoslaną aurę, a Agaśka miała zlotoslane pióra…
    Może dlatego akurat dziś.
    [*]

  3. MonsieurLaPadite pisze:

    @ psiząb:Skrzydła one mają takie jakie chcą,i mówią to co im się podoba najbardziej, a cień jak to cień;kto lepszą pamięć ma ;dłuższy i trwalszy on w niej trwa…

    @ew:ja tej twojej,złotem sianej aury nie widziałem,lecz Agaśki ;TAK.Całe szczęście,że są anioły,a o nich już kiedyś pisałem….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>