Śniadanie norki amerykańskiej

Po przyjeździe z Gliwic do Wyszkowa, byłem łakomy dzikiej przyrody. Bardzo często wędrowałem po okolicznych łąkach, lasach, byłem nad wodą. Udało się więc zobaczyć wiele ciekawych obrazków.

Norkę dopadłem nad Bugiem w Gulczewie. Zauważyłem jak wbiegała pod dawno ścięty pień. Sądziłem, że ją tam zobaczę. Wewnątrz było jednak ciemno i pusto. Wyznaczyłem sobie limit czasu na „warowanie”, ustawiłem statyw i… czekam. Wyczekałem przed jej ukryciem, w miarę cicho i spokojnie. Minęło jakieś 40 minut i pokazała się ciekawa mordka z bystrymi oczkami. Moment i gna toto, gdzieś po wysokiej trawie na otwartą przestrzeń, a zrobiła to tak szybko, że nawet mając ustawiony obiektyw na wyjście z nory nie zdążyłem zrobić zdjęcia. Zastanowiło mnie wtedy, że zwierze, w czasie pogoni i jedzenia, nie zwracało na mnie uwagi. Widocznie bardzo była głodna lub osłabiona.

Znikła w poskręcanej, uschniętej plątaninie zielonych i żółtych zarośli. Pobiegłem więc z aparatem za uciekającym futrem i zobaczyłem wreszcie, że jest to chyba norka. Miała przeciętą skórę na karku, jakby wpadła w sidła i zdołała się z nich wyzwolić. Sierść wokół rany była wylizana i mokra. Nagle z gęstej trawy wylazł mój uciekinier. W pysku coś trzymał: – żabę? Zaczął to obgryzać, a ja fotografować. Było już dość ciemno, pomagałem więc sobie lampą błyskową, ale tą na aparacie. Niewiele to dało, ale może coś się udało sfotografować? Film się kończył, a norka nadal coś obdzierała ze skóry i z apetytem zjadała. To jednak żaba.

Koniec filmu. Koniec niepokojenia zwierzaka. W domu wyczytałem w encyklopedii, że to m.in.norki mają ciekawy sposób robienia zapasów. Okazuje się, norka biegła z nory do spiżarni. W trawie leżała schowana żaba. Żeby mięso się nie zepsuło, upolowana wcześniej żaba została inwalidą. Norka przegryzła jej kręgosłup i w ten sposób unieruchomioną, ale żywą zdobycz, schowała w głęboko w trawie. Przyszła pora posiłku, a jak on wyglądał widać na załączonych, dość niestety marnych, zdjęciach. Tylko tyle udało się uratować z całej rolki filmu, zobacz wszystkie -> www.owyszkowie.blox.pl


fot. Wiesław Czapski

5 Responses to Śniadanie norki amerykańskiej

  1. MonsieurLaPadite pisze:

    Żabie udka próbowałem,są raczej łatwe do zdobycia (w Montrealu kuchnia francuska jest na bardzo wysokim poziomie a Francuzy to żabojady -wszystkim wiadomo) Nie powiem,że doświadczenie z żabimi udkami wspominam z zachwytem,smakiem podobne do kurzego mięsa,bardziej delikatne,lecz sam fakt ,że to co sobie wkładam do ust było żabą,kumkało i skakało po łące było odpychające.Ciekawy pomysł na konserwowanie żabiny,następnym razem gdy będę rozmawiać z wielkim szefem kuchni francuskiej, spytam się czy zna tę metodę. Wg mnie jest to metoda brutalna i wysoce nie ekologiczna,tak jak natura ze swoim urokiem i bezwzględnością.

  2. ew pisze:

    Niehumanitarna… jeśli tak można o żabie powiedzieć.

    Zdecydowałam się na ten wpis bardziej z racji opisu niż samych zdjęć, by zwrócić uwagę na to, co nas omija, czego nie dostrzegamy goniąc za pieniądzem – świat fauny i flory. Świat, nad którym tak spokojnie pochyla się Pan Wiesław, i który mu to… takimi kadrami wynagradza. Świat postrzegany przez nas, jako częstokroć bardzo okrutny w sposób dla nas niezrozumiały, niemniej świat prosty i klarowny – tam rzeczy dzieją się li tylko z powodu głodu, instynktu przetrwania. Zapasy nie są gromadzone w sposób nadmierny tak, że się psują i lądują na śmietnikach. Jeśli nawet tak się zdarzy (w przypadku „zapomnianych” magazynów orzeszków i nasion), powstają z nich przecież nowe sadzonki.

    Oraz, tradycje kulinarne, temat rzeka. Miałeś w stosunku do żabich udek obiekcje, a kolega z Peru, o mało nie został zlinczowany przez forum sympatyków świnek morskich, za wpis o tamtejszej tradycji pałaszowania tychże. Sporo się jednak wynosi z domu. U mnie na przykład, z potraw tzw. zwyczajnych, nie jadało się podrobów, i nie wyobrażam sobie zjeść gulaszu z płucek, nerek, serc czy w ogóle jakichś zielonych ozorków – rośnie mi to w ustach na samą myśl.

  3. psiząb pisze:

    Bo nie byłaś nigdy głodna ew. Syty nie zrozumie głodnego. Pozdrawiam!

  4. ew pisze:

    Masz rację Psi Zębie, nie znam prawdziwego głodu. Pozdrawiam.

  5. Ela Wolny pisze:

    Norka amerykańska zagraża polskim gatunkom. Dlatego resort środowiska umieścił ją na czarnej liście zwierząt, które muszą być poddane rygorystycznej kontroli. Hodowcom za dopuszczenie do ucieczki zwierząt z fermy groziłoby nawet grzywna i więzienie. Ale resort udało się przekonać, że norki nie uciekają, a fermy są ekologiczne. I norka z czarnej listy zniknęła. Polscy hodowcy mają z hodowli miliard złotych obrotu rocznie.

    Więcej w GW „Miliard z norek, czyli lobbing, przekręty i fałszerstwa”, gdzie i m.in.:

    Śledztwo ‘Gazety’. Senator Platformy Obywatelskiej lobbuje za korzystnym przepisem dla hodowców norek, potem dostaje od jednego z nich 10 tys. złotych na kampanię wyborczą. A NIK podejrzewa fałszerstwa w kontrolach nad fermami..

    [obecnie link do nich nie działa, możliwe, że zutylizowany został ten wpis]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>