ave

W operze nie tylko duch, ale i zapach kurzu na scenach stęchniętych desek, spłowiałe ze starości kotary, zbutwiałe przybrania obok kandelabrów i stukot oparcia od wysiedzianych już przez lata krzeseł. Światło to nie tylko życie, obraz i pozytywne wrażenia. Bo nawet przy delikatnym blasku świec, dostrzegasz wszelkie niedociągnięcia, nieudanej niestety scenerii. Odrapane freski, odpryski na złoceniach klamek, nieudolnie wykonaną makatę  starej kamienicy – tandetną brzydotę tego miejsca. Lecz nagle zdajesz sobie sprawę, że chyba światło przygasa. Zazwyczaj nie zauważa się tego pierwszego momentu a zrozumienie łapie się w chwili, gdy na sali panuje już zdecydowany półcień. Teraz poprawiasz się szybko na siedzeniu, czekając nerwowo na pierwszy dźwięk.

Ciemność choć oko wykol.

I oto jest!

Z ciszy wyłania się spokojny głos „Ave Maria…”. Lasery świateł padają na postać kobiety na scenie, krzyżują się, migoczą, rozbłyskują światłem miliona gwiazd. Coraz mocniejszy dźwięk wibruje po sali, która przeszła metamorfozę. Rykoszetem odbija się od cudownie na złoto oświetlonych ścian, od przemile mięciutkiego puchu kotar, od prześlicznie świecących żyrandoli. Mimochodem wynurza na powierzchnię misternie sztukowane freski – jesteś tylko ty, on i magia tego miejsca. Niczym membrana odbierasz koncert całą swą skórą, chłoniesz, pożerasz, zasysasz. Kroplówka działa – za chwilę dowiesz się, że jesteś muzyką…  – ew

Tag:

6 komentarzy do “ave”

  1. MonsieurLaPadite pisze:

    Od razu poznałem,że jest to kompozycja Gounoda,ani Bach ,ani Schubert pomimo ich bezwzględnego geniuszu niestety nie zdołali wyeksponować tego czaru,majestatu,absolutnie skrystalizowanej sztuki .Gounod zdołał stworzyć dzieło ,które oczarowuje,zamienia zardzewiałe puszki po konserwach w kryształowe wazony,ożywia kolory,rozświetla mroki,usuwa kurze ,ucisza burzę,godzi skłóconych,uspokaja,koi,przenosi do innego wymiaru,karmi i poi lecz nie nasyca,bo mało jej ciągle i mało.
    Chyba się nie mylę,zresztą moja Ave Maria jest właśnie Gounoda,de gustibus non est disputandum ,każdy znajduje w muzyce to czego potrzebuje.

  2. prowincjuszka pisze:

    „Kiedy cię spotkam jak mam spojrzeć
    żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
    starego głodu którym hojnie
    obdarowałam tyle spojrzeń
    blasku księżyca która każe
    od ścian odbijać się od marzeń
    do zjawy twej wyciągać ręce
    w śniegu pościeli pisać wiersze
    szkłem ryte skrycie tatuaże
    Ave! ”

    M.Czyżykiwicz – Ave

  3. MonsieurLaPadite pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=PgvJg7D6Qck
    :)

    http://www.youtube.com/watch?v=I-ZVw8A39nQ

    Grandiose !!! Splendide !!!! Merveilleux !!!

    Jeden z najwybitniejszych,współczesnych kompozytorów:Karl Jenkins,Adiemus,tak tylko przy okazji….
    http://www.youtube.com/watch?v=Vrhgk8Fa_QE

    Przy okazji ,jeszcze raz pragnę zwrócić uwagę na to…
    http://www.youtube.com/watch?v=bNbN5p8GLPc
    ten kompozytor zasługuje na więcej uwagi: Karl Jenkins, Lacrimosa.

  4. psiząb pisze:

    MonsieurLaPadite: Lacrimosa Jenkinsa jest piękna, ale tylko Lacrimosa Mozarta powoduje, że po plecach przebiegają dreszcze.
    http://www.youtube.com/watch?v=gqPz5B-TA1w

Napisz komentarz (nowi użytkownicy podlegają moderacji)

Pomocne: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>