Śpię, prześpię życie

Pewnego razu, z łanu złotych zbóż wynurzyła się sianowłosa. Pełna zapału, energii iskrzącej – grożącej samospaleniem. Po pewnym czasie zerknęła w prawo, zerknęła w lewo i cicho szepnęła „nie chce mi się”. Złożyła swe zmęczone odnogi łamiąc dojrzałe już kłosy i mimochodem tworząc nowe kręgi podpięła się do jednej ze stron internetowych. Zasypiając, porządnej dziennej Zlotoslanej, śnił się sen ściągany zeń o odlotowej, nocnej Złotowłosej. Zawsze bowiem marzył się jej czarny kolor, czarne szaleństwo, dziary, buciory i gacie: czarne oczy, czarne włosy, czarny charakter. Śniąc Bajkę o Złotowłosej myślała, że spełnia swe sny:

Pewnego razu, nikt nie wie w jaki sposób to się stało, nawet najstarsi górale, w lesie znalazła się Złotowłosa. Historycy przypuszczają, że stało się to poprzez trawo kosy, po których Złotowłosa była na takim haju, miała taki odlot, że szła i szła aż ocknęła się będąc dopiero w lesie. Była czarna, czarna noc. Złotowłosa ubrana była w czarną kurtkę, czarne dżinsy i czarne glany, a na głowie miała czarną terrorystkę. Szła na oślep czarną ścieżką mijając tylko czarne drzewa. Nagle zza czarnego krzaka wyskoczył różowy Muping. Złotowłosa wytrzeszczyła czarne oczy, Muping też znieruchomiał, rozejrzał się dookoła:
- Cholera, ja chyba nie jestem z tej bajki – i zniknął w czeluściach czarnej nocy. Złotowłosa szła dalej czarną ścieżką i nagle zza czarnego drzewa wyskakuje brat Wilka Stanisława.
- Stój! Jestem bratem Wilka Stanisława i zaraz cię zgwałcę.
- Uważaj znam Kung – Fu, Karate, Tekwondo, Judo…
Brat Wilka Stanisława ucieka w popłochu.
- … i jeszcze kilka innych japońskich słów – dodaje Złotowłosa.
Idąc dalej Złotowłosa zaczyna się zastanawiać czy dobrze zrobiła strasząc brata Wilka Stanisława, przecież był chłop niczego sobie a dawno nie miała chłopa i mały numerek by nie zaszkodził. Postanawia – jak jeszcze raz ktoś będzie chciał ją zgwałcić, to się zgodzi. Nagle zza krzaka wyskakuje Wilk Stanisław.
- Stój! Jestem Wilk Stanisław, słyszałem co zrobiłaś memu bratu. Ze mną nie ma żartów, zaraz cię zgwałcę.
- Bierz mnie!
Lecz Wilk Stanisław odchodzi z kwaśną miną. Złotowłosa patrzy pytająco na Wilka Stanisława.
- I co się tak gapisz, po prostu nie lubię łatwych dziewczyn! – i znika za krzakiem.
Złotowłosa zawiedziona wstaje i idzie dalej. Wtem widzi neon: Chata Misi 500m.
Na to Złotowłosa podskoczyła tak z radości, że aż jej majtki spadły. A przecież każdy wie, że gdyby kózka nie skakała to by jej majtki nie spadły.
Po dojściu do chaty Złotowłosa puka do drzwi, ale nikt nie odpowiada. Więc wyjmuje komplet młodego włamywacza i wchodzi do środka. Pierwsze kroki kieruje do kuchni.
- O! Płatki kukurydziane, mleko, pizza, nawet talerze są. No to sobie podjem.
I zabiera się do jedzenia. Najpierw je z najmniejszej miski, potem z większej, i większej, i z czwartej ostatniej największej. Ale nadal jest głodna. Wrzuca pizzę do mikrofali i idzie zwiedzić dom.
No ładnie: satelita, wideo, Sony 25″. Ktoś tu sobie nieźle żyje.
Wtem znajduje coś dziwnego. Dużo rurek, szklanych pojemniczków, coś się skrapla i kapie do butelki. To po prostu maszyna do pędzenia mniam.
- Co to może być? – zastanawia się Złotowłosa. Nagle pojawia się na jej twarzy uśmiech.
- Może to wibrator parowy?
Próbuje coś z tym zrobić, ale nie wychodzi. Więc postanawia spróbować tego co tam skapuje. Oczy jej wychodzą na wierzch, język staje kołkiem i przez trzy minuty nie może złapać oddechu, ale później zasmakowało Złotowłosej to 45% i wzięła kilka butelek, włączyła telewizor i zaczęła oglądać satelitę, zajadając smacznie pizzę. Po trzeciej butelce ściany zaczęły się kurczyć, podłoga falować i obraz stał się zamazany.
- Czas chyba do łóżka – mówi Złotowłosa i idzie do sypialni. Kładzie się na największym łóżku, ale za chwilę pilot, rewolucja żołądkowa i wiadomo co – pióropusz. Wstaje i kładzie się w drugim łóżku, bo przecież w takim zapawionym nie będzie spać, ale sytuacja się powtarza i jeszcze raz to samo. W końcu kładzie się na najmniejszym łóżku i też pilot, ale już nie ma czym pióropuszyć więc w ciężkich męczarniach zasypia.
Po pewnym czasie za oknem słychać straszne tupanie. To oczywiście droga biegnie po lesie. Drogą idą cztery misie: Dziadek Miś, Tata Miś, Mama Miś i Syn Miś. Wchodzą do domu i od razu uderza ich w nozdrza 45% – zapach powietrza. Wszyscy rozbiegają się po pokojach. Dziadek Miś biegnie do maszynki do pędzenia mniam, jako największy żul w rodzinie. Tata Miś sprawdza stereo, Synek idzie do sypialni a Mama Miś do kuchni. Wtem słychać Tatę Misia:
- Ile razy mam ci Dziadku powtarzać, że telewizor trzeba wyłączyć jak wychodzimy. Myślisz, że śpimy na forsie. I zamykaj drzwi, wychodziłeś ostatni, w lesie mieszkasz czy co?
- Ktoś ruszał soczek z maszynki – mówi Dziadek.
- Ktoś zeżarł chrupki, wypił mleko i wciągnął pizzę – krzyczy Mama.
- Cholerne bobry – wkurzył się Tata Miś.
- Chodźcie tutaj – krzyczy Synek Miś.
Wszyscy biegną do sypialni.
- Ktoś spał w moim łóżku i w dodatku je zarzygał.
- W moim też.
- I w moim.
- A w moim nadal coś leży – mówi Synek Miś.
- Dziadku przynoś biurko, lampkę biurową i krzesło, zaraz się wszystkiego dowiemy.
I wali w pysk Złotowłosą.
- Wstawaj flejtuchu.
- Czego, dajcie mi spokój, chce mi się spać.
- Jak cię zaraz walnę to ci się odechce.
Rzuca Złotowłosą na krzesło i świeci jej w oczy.
- Imię, nazwisko, numer buta, ile zarabiają rodzice i gdzie zostawiają klucze do domu. Mów!
- Dla kogo pracujesz – dorzuca Dziadek Miś.
- Ja nic nie wiem.
- Nie takich jak ty agentów łamaliśmy – przypominają się Dziadkowi czasy gdy był w KGB.
- Odczepcie się – krzyczy Złotowłosa i trzeźwiejąc troszeczkę zaczyna się tarmosić.
- Ty …
I nie wiadomo jak by się ta bajka skończyła, gdyby nie brygada antyterrorystyczna, która zawiadomiona przez brata Wilka Stanisława o podejrzanym osobniku w lesie, szybko znalazła osobnika i zapobiegła masakrze. Wszystko skończyło się sprawą w sądzie o pobicie, bo jak się okazało Złotowłosa to leśniczy transwestyta. Misie dostały za pobicie karę grzywny i obowiązek comiesięcznego dostarczania soczku z maszynki dla sędziego, a Złotowłosa za włamanie i wszczynanie awantur dwa lata w zawiasach.

Morał z tego jest taki:
Nocując u kogoś w chacie nie śpij w czterech łóżkach.

Jeśli śni się na jawie sen, można odpłynąć niczym ta Złotowłosa na trawo kosie, jak na haju. Jeśli życie jest spełnieniem snu warto sprawić sobie taką grę wstępną. Ale skąd możemy wiedzieć co się nam powiedzie, a co nie? Ale co jeśli sen się śni a życie toczy się innym torem, jakby nasz „zwrotniczy” zaspał? Nic nie pomagają ponaglenia, nawoływania: hej Ty, ady masz rozpiskę, zrób z niej użytek! Patrzysz w okno by zapomnieć swe sny?  Wtedy żadne okna nie pomogą, by zapomnieć o tym wymarzonym, wyśnionym. Zatem jedynym lekarstwem i przestrogą dla innych jest – nie śnijcie spraw nierealnych, wyimaginowanych, nierzeczywistych, nie stawiajcie sobie w śnie poprzeczki, której nie jesteście w stanie przeskoczyć w życiu. A jeśli już musicie, śnijcie o szefie przyłapującym was na kradzieży długopisu, papieru do ksero lub toaletowego. Ten sen ma szansę się ziścić – ew

4 Responses to Śpię, prześpię życie

  1. psiząb pisze:

    Piękna bajka tylko szkoda, że wyłącznie dla dorosłych. Przyjemnych snów!

  2. MonsieurLaPadite pisze:

    Zacząłem trzeć moje gałki oczne piąstkami po 3/4 tekstu bajki,tak mnie znużyło i zamuliło,tak, że nie pamiętam już czy ,to ja mam wypuścić ptaka-tak zwanego pawia,czy też mam dalej zaginać pizzę w samoloty i celować w okno pani Gieni,które zawsze-wiem to -zawsze rozbryzgują się przy oknie kuchennym pani Steni.Ja jednak wolę się przespać,aby nie przeoczyć życia.
    http://www.youtube.com/watch?v=H5is5LTSgEY

  3. MonsieurLaPadite pisze:

    Ten sen ma szansę aby się ziscić ponieważ on jest wolny jak ta jaskółka:
    http://www.youtube.com/watch?v=Xn0AoF9zmGc

  4. ew pisze:

    Jestem specjalistką od niespełnionych marzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>