Grota solna inhalacyjno-jodowa, czyli dziekuję, że mnie tu zabrałaś

Zainspirowana treścią Niezwykła rola tarczycy, i mając na uwadze nie tylko poprawę swojego samopoczucia, ale i astmatycznej Niuńki, przypomniałam sobie, że istnieje coś takiego jak grota solno-jodowa. Otóż wiedząc, że dzięki soli morski klimat ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, ktoś kiedyś pokusił się o przeprowadzenie stosownych badań, a te wykazać musiały, że w sztucznie stworzonej grocie parująca sól ma o wiele większe stężenie mikroelementów niż powietrze morskie. I to właśnie sprawia, że 45-minutowy seans jest porównywalny z trzema dniami nad morzem, w dodatku przy sztormowej pogodzie! Ponieważ w grocie, w której byłam, seans trwał 55 minut, przeniosłam się nad morze na  troszkę dłużej niż trzy dni, za…  raptem kilkanaście złotych (sic!).

Nie było to trudne, bowiem jaskinie solne można już spotkać nie tylko w Bochni i Wieliczce – okazuje się, że są one dziś w każdym większym mieście. Również w moim, lecz czy mają one nawet w górach, aż tylu chętnych, że interes ten jest opłacalny? Najczęściej groty te, wykładane są bowiem olbrzymią ilością kosztownej soli pochodzącej z Morza Martwego, Czarnego, ale i solami przywożonymi z kopalń w Kaszmirze lub naszej Kłodawie. Ta ostatnia niewątpliwie budzi respekt. Okazuje się bowiem, że bardziej znana sól z Wieliczki, bo odkryta wcześniej (już w średniowieczu), liczy sobie zaledwie kilkanaście milionów lat, czyli jest znacznie młodsza od soli z Kłodawy, która ma ich… ponad ćwierć miliarda! Ćwierć miliarda lat zamkniętych w soli. Niewątpliwy respekt! I to te naturalne właściwości soli plus urządzenia inhalacyjne stwarzają ten unikalny mikroklimat charakterystyczny dla wybrzeża morskiego. Sól tak bogata w mikroelementy, jest doskonałym medykamentem na osłabienie, stresy, napady astmy, alergię, choroby dróg oddechowych – zatoki, zapalenie oskrzeli i płuc. Sól użyta do budowy groty, jest naturalnym ujemnym jonizatorem – poprawia jakość powietrza, produkując korzystne jony ujemne. Lista chorób, na których leczenie nie trzeba wyjeżdżać do wód,  a które wspomaga terapia solą jest bardzo długa. Ja byłam nad Morzem Czarnym – inhalowałam się kilkunastoma tonami soli, przywiezionymi znad Morza Czarnego.

Warto było, bowiem już za marne 18 złotych (wydane na dwie osoby), można było skorzystać z bardzo silnego stężenia tych wspomnianych mikroelementów, unoszących się we wdychanym powietrzu (nawiasem mówiąc, występowanie mikroelementów w grocie, którą odwiedziłam, potwierdził Główny Instytut Górnictwa w Katowicach).  I to one sprawiają, że seanse te – nie waham się tu użyć określenia „lecznicze” – są nad wyraz skuteczne. Z naprawdę długiej ich listy, wystarczy wymienić choć kilka:

- Właściwości konserwujące i selen opóźniają proces starzenia skóry
- Wapń wzmacnia odporność organizmu i układ kostny
- Potas reguluje usuwanie toksyn i razem z bromem obniża ciśnienie
- Chlorki wzmacniają ukrwienie skóry a miedź działa przeciwgrzybicznie
- Żelazo jest pomocne w leczeniu anemii, ale i zaburzeniach koncentracji
- Na koniec jod, który pomaga nie tylko w funkcjonowaniu tak ważnej tarczycy, ale i zwiększa metabolizm przyspieszając przemianę materii

Dodatkowo wchodząc do takiej groty, przenosimy się w bajkowy klimat, w którym ściany pokryte są  bryłkami minerału a podłoga wysypana jego kryształkami. Z sufitu zwisają solne sople, w kątach szumią źródełka solanki, a nastrój budują stonowane lampy do koloroterapii,  umieszczone za bryłkami soli – czas umila relaksująca muzyka, w której odgłosy przyrody, szum morza, pisk mew, pospołu  miesza się i przenika z szelestem sączącej się leniwie solankowej wody. I to wszystko w czasie, gdy na zewnątrz zawierucha, śnieg lub siny deszcz 700 km od morza. Sprawdziłam, że to wpływa  nader kojąco na nerwy i wycisza w sposób doskonały, ułatwiając tym samym walkę ze stresem lub kto woli depresją. Dlatego naprawdę nie dziwi, że pokuszono się o stworzenie takiego całorocznego substytutu krótkiej, letniej, nadmorskiej kanikuły, bo zapewne z jaskiń tych, korzystają nie tylko chcący wyleczyć swe dolegliwości, ale i ludzie zdrowi, pragnący (szczególnie na przednówku) poprawić sobie kondycję organizmu tęskniącego już do urlopu, lata, wakacji i morza. Nie tylko ja, ale i Niuniek, potrafiący jeszcze prawdziwie i szczerze uzewnętrzniać swój entuzjazm, jesteśmy pobytem w grocie zachwycone – ew
fot. ewolny B-B

4 Responses to Grota solna inhalacyjno-jodowa, czyli dziekuję, że mnie tu zabrałaś

  1. psiząb pisze:

    A więc to tak spędzasz wolny czas, przynajmniej jesteście zdrowsi.

  2. Tomek pisze:

    Byłem w takiej grocie w Kudowej Zdroju. Też ta muzyka i kontemplacja były wspaniałym relaksem połączonym ze zdrowym oddechem. Pasowałaby tam muzyka Vangelisa z albumu Oceanic.

  3. ew pisze:

    Dobra, napiszę to, wyszłam z groty nieprawdopodobnie chora. Mam wrażenie, że całe miasto wniosło w nią wszystkie grypy, anginy, wszelkie wirusy, zarazki, bakterie. Poszło się tam nakaszleć, nakichać, nasmarkać i wypocić, a ja… POLIZAŁAM bryłkę soli, po której chodzono w spoconych skarpetach :(
    Teraz zdycham łamana jakimś grypskiem :(

  4. Piotr pisze:

    Przeczytałem , i brak mi słów, jak można lizać bryłki soli w grocie – z pewnością do groty szanowna osobo weszłaś już bardzo chora – i co grota jest winna? Z pewnością kuracja medyczna pomogła ??? Na jak długo? Do takiego unikalnego miejsca trzeba przyjść zdrowym – chory leczy się w domu – albo w poczekali u lekarza i tam się łapie wszystkie choroby świata …, osobiście korzystam z tego cudownego miejsca , wiele razy pomogło mi zwalczyć – uciążliwy katar, uporczywy kaszel. Zawsze wychodzę z groty solno-jodowej zrelaksowany , odprężony … Polecam wszystkim niedowiarkom do częstego korzystania , a grypa nie dopadnie nas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>