Już wiemy, że Beskidy to nie tylko góry, ale i akweny wodne. Odkąd sprawdziłam w Międzybrodziu, że rzeczywiście jeśli na żagle to tylko w Beskidy, coś mnie ciągnie nad te jeziora… Porąbka i Międzybrodzie - trasę tą przeszłyśmy na nogach. Ale od drugiej strony, są Pietrzykowice Żywieckie ze swoją „Tresną”. Jak dla mnie bardziej znane, bo na trasie kolejowej Katowice-Bielsko-Biała-Zwardoń. Broniąc się przed spierdołowaceniem wyruszam.
Wycieczkę swą zaczynam od zdziwienia. Na prośbę o bilet powrotny do Pietrzykowic, dostaję odpowiedź „taniej panią wyniesie do Żywca”. Na peronie drugie zdziwienie, po którym podpisuję protest przeciwko handlu na Allegro (sic!) nazistowską treścią. Po krótkiej jeździe wysiadam nad zbiornikiem zaporowym „Tresna”. Szybko pomykam między ciężkim sprzętem budowlanym i zwałami błota, scenerią godną placu solidnej budowy – to tylko żwirownia. Wreszcie przeprawa przez Żylicę, z której widok na zostawione w tyle Skrzyczne, i jezioro, cel wycieczki:

A pod nogami? Zdziwienie trzecie – bobry! Prawie na środku fabryki, placu budowy bobry. Niebywałe jak dzika zwierzyna aklimatyzuje się, nie zważając na sąsiedztwo ludzi:

Krótki spacer i wreszcie wstępuję na wały, miejsce znane mi od czasów szkolnych. Idę na ich koniec, w stronę „międzybrodzką”, po drodze dostępując zdziwienia czwartego – ławeczki! Zatem i Beskidy mają swoją prawdziwą promenadę. Niestety – jezioro nadal skute cieniutkim lodem i gry światła nie będzie:


W dali Żywiec i góry, które uwielbiam:

Mimo ewidentnej wiosny i postępującego ocieplenia, poziom wody jest naprawdę niski. Cykam foty porami swej skóry, oczami i telefonem – walczę z wiatrem, z czasem i nadciągającym deszczem:




Prawdziwy wygwizdów, poza tym doszłam na koniec wału, zatem po szybkim popasie złożonym z bezpestkowej pomarańczy, robię odwrót. Wracając przemykam wzrokiem po ośnieżonych masywach, wspominam plany wejścia na Babią Górę, patrzę jak wynurza się strona „bielska” i tak znajome Skrzyczne:

Jeszcze tylko przejdę obok rowerzystów, biegaczy, zakochanych, matek z dziećmi i ojców z puszką. Jeszcze tylko wyminę emerytów z sobą nawzajem, jeszcze znów tylko przejdę tą samą Żylicę, na której masa wędkarzy, ale i światło. Jakby chcące zaakcentować, że rzecz dzieje się na rozstań moście:

fot. ewolny Pietrzykowice Żywieckie










To trzecie zdjęcie,no przecie…..Psizębie,dodaj otuchy poecie,
ale żeby tak skasować pniaka ?
Zębaty ten bober był więcej niż wadowicki trubadur:http://www.youtube.com/watch?v=PR4gAFCGH6Y
Alleluja.
Urocze zdjęcia
„Dobrze jest nad jeziorem
nawet porą deszczową.
Leśniczy wieczorem
lampę zapala naftową.”(KIG)
Zasyłam pozdrowienia.
fajny spacerek !
Fajne te boberki! A nich sobie tną i tną i zapory robią, wróci przyroda choć ciutkę do stanu bliższego naturalnego.
coś ponuro w powietrzu, ale klimaty dobre. Morze po horyzont, a na horyzoncie Beskidy. Aż dziw, że na tym wygwizdowie tyle ludzi spotkałaś
pozdrawiam i częstych spacerków życzę. W końcu mamy … WIOSNĘ
Najładniejsze piąte od dołu.
A ta ławeczka z innego to fajna sprawa. Można przysiąść i pogapić się na wodę.
Za przykładem Wzgórka, którego za wzór stawiał zawsze Mike, ochłonęłam i przetrzebiłam jeszcze ciut zdjęcia. Po przemeblowaniu piąte już nie jest piątym, ale obecne piąte (na równi z bobrem), podoba mi się najbardziej. Obok tego drzewa jest maleńka zatoczka, łódeczka, jakaś mini przystań z nieczynnym jeszcze barem.
Ławeczki są super. Tam nigdy nie było jak posiedzieć – na skośnym betonie niewygodnie i niebezpiecznie, bo poziom wody teraz wygląda niegroźnie, ale latem sięga znacznie wyżej. Z kolei sam wał jest zbyt wąski, by to przejście kocami i leżakami innym zastawiać. Teraz to prawdziwy deptak i ogromnie mi się podoba – taki maleńki element a zupełnie zmienił oblicze tego obiektu.
No i jeszcze popatrzcie jak sobie ludzie mieszkają, od tych domów tylko dwa kroki do jeziora i po trzy nad rzekę lub w góry. No żyć nie umierać:
http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC09741.jpg
Pozdrawiam Was i dziękuję za komentarze. Łazęgę uwielbiam.
Krokus Pokus i jest wiosna…
Szarobura,nieśmiała lecz radosna…
A to jest wiosna właśnie
Bóbr z pobobranymi zębami nie wrzaśnie…
Ptaszyna jeszcze nie kląska…
Bo ziemia nader zbyt taka jeszcze grząska…
Ławki plackami się usadowiły
Czekając na dzień lepszy słoneczny i miły.
Ładny tekst i zdjęcia ale gwoli sprostowania (choć to nie ma większego znaczenia) przechodziłą Pani przez Żylice a nie Sołe
Pozdrawiam i życze kolejnych udanych wycieczek
JL
Ależ ma znaczenie! Już poprawiłam.
Nie uwierzy Pan, ale miałam wszędzie Żylicę, a nagle ze wstydu spłonęłam, zdębiałam i zmieniłam na Sołę
Zmyliło mnie to zdjęcie:
http://i97.photobucket.com/albums/l219/zlotoslanos/zlotoslanos1/DSC09713.jpg
Oraz nie mogłam pojać, że płynie ona na północ przez Szczyrk, by potem wielkim zakrętem zawrócić. A w wikipedii, która przecież pod ręką, stoi jak byk.
Dziękuję za zwrócenie uwagi.
Pozdrawiam.