Opole jakiego nie znacie

Nie potrafię opowiedzieć o Opolu, by oddać to co czuję. Wspaniałe miasto, gdzie historia „nasza i wasza”, poprzetykana jest wstęgami błyszczącej wody. Myślę, że jest to naprawdę niedoceniane miasto, a przecież czyste, zadbane, klimatyczne, mające swój czar i urok, oraz… przebogatą historię.

Bo Opole jest jednym z najstarszych miast w kraju, bo już od średniowiecza było stolicą Górnego Sląska, bo tam zabytkowe Stare Miasto, Wieża Piastowska, Neogotycka wieża ciśnień, Młynówka będąca, jak nasza cieszyńska, swoistą Wenecją, Bazylika z grobami Piastów Sląskich, kościół św. Trójcy z XIII wieku, Synagoga, kościół M.B.B. i św. Wojciecha z X wieku, albo dziękczynny kościół św. Sebastiana postawiony po wygaśnięciu epidemii dżumy, Ratusz będący odzwierciedleniem florenckiego pałacu…

Według wskazówek Pana Wiesława, oglądamy dworzec – skórę zdartą z gdańskiego, niemniej mający dla nas w sposób nieznany, tory z obu stron dworcowego budynku. Tuż obok mijamy Pocztę Polską i obelisk poświęcony poległym pocztowcom z czasów I wojny światowej. Idziemy dalej ulicą Krakowską, na której kupuję bukowe pisanki z Grojca, przechodzimy obok robiącej wrażenie siedziby Gazety Wyborczej, ale i nieznanej nam zupełnie filharmonii…

Obok niej stoi za to, dobrze nam znany, pomnik ku czci bojowników o polskość/wolność  Śląska Opolskiego,  za  którym, zaraz za zakrętem, raj dla oczu i duszy -  Mostem Groszowym zwanym dziś Zielonym, przechodzimy Młynówkę:

Czym różni się ona od gdańskiej Motławy? Z Opola wyjechałyśmy sądząc, że nie odnalazłyśmy opolskiej Wenecji, oto  ona!

A na niej wspaniałe  budowle wodne i śluzy:

Ale i w tle, cudowny zarys koronki miasta – Starówka:

Starówka, na której wspomniane monumentalne kościoły, katedra, bazylika, ratusz. Kościoły, na których zegar słoneczny, wokół których mury obronne i urokliwe place:


A obok byłego kościoła parafialnego Pana Wiesława, stoi studnia św Wojciecha, postawiona na pamiątkę domniemanego pobytu biskupa praskiego, który tu na wzgórzu miał w 984 roku chrzcić pogan:

Na tym samym wzgórzu, na którym Cztery Pory Roku stoją zamknięte w kamieniu, gdzie tuż obok m.in. grób  Peregryna z Opola, doradcy papieża Jana XXII, ale i groby książąt piastowskich, np biskupa Jana Kropidło, przyjaciela króla Władysława Jagiełły:

A z góry widok na Muzeum Śląska Opolskiego, ale i koronkowe, barwne kamienice, niczym w bajecznym Kazimierzu nad Wisłą, między którymi Aleja Gwiazd – na część  muzyki festiwalowej,  światowa wystawa   sztuki nowoczesnej – rzeźby w białym marmurze:

Tu wszędzie grupki rządnych wrażeń turystów, dla których na Franciszkańskiej przepyszne pierogi w przepięknej, klimatycznej restauracji, z cenami o dziwo, zwyczajnymi!


Przepięknej urody Odra, kanały, oraz stare i nowe mosty zwyczajnie urzekają. Na Odrze liczni  kajakarze z pobliskiej przystani kajakowej. Na wale takim jak w Tresnej – rolkowcy. Wzdłuż brzegu piesi z psami – żyć nie umierać, tylko nabijać kilometry nogami:

I nabiłyśmy – odwiedziłyśmy ZOO z unikatowym przychówkiem Lemurów Katta, ale i luźno łażącymi pawiami:

Nie potrafię opowiedzieć o Opolu tak jakbym chciała. Wieża Piastowska i Karol Musioł -  Nasz  Papa, inicjator Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej:


Na ścianach odrestaurowanych kamienic liczne pamiątkowe tablice „tu mieszkał”, „tu żył i tworzył”, „siedziba ZAIKS”, „Związek Literatów Polskich”, „Związek Artystów Polskich”, „Związek Polskich Artystów Plastyków” i etc. Na Rynku Głównym drogowskazy do partnerskich, światowych miast:

W parku  ze ścieżką dydaktyczną, na murze graffiti: Kocham Polskę, a Ty?. Ja też.

fot. ewolny Opole

9 Responses to Opole jakiego nie znacie

  1. psiząb pisze:

    Gratulacje dla EWolny za tekst, fotografie i film. Dzięki Ew.

  2. wieslawcz pisze:

    Dzięki za te zdjęcia, za taki zapis Opola. Nie było mnie tam kilka lat.Jak ładnie wszystko zostało posprzątane.
    Spojrzenie na „stare śmieci” innym okiem, okiem znajomych to rewelacja. Opole traktowałem zawsze użytkowo. Jest jakie jest i trzeba w nim żyć. Teraz widzę, że miasto jest ładne, fotogeniczne i umie wabić turystów.
    Zmieniło się nie tylko przez wykonanie wielu remontów starych budynków, odbudowę starych, historycznych murów, ale też przez uruchomienie informacji o historii Opola, tej bardzo starej i tej sprzed wojny.
    Widać, że Opole osiadło nad Odrą. Kiedyś kanały, odnogi Odry, „wprowadzono” do centrum miasta. W efekcie, w słynnej powodzi, zatopiona została cała wyspa, od Groszowego mostu po most kolejowy na Odrze. Ot takie igranie z przyrodą. Ale coś tam poprawiono, wybudowano wrota na kanale by Odra nie zalała „Wenecji” i …
    A „praktyka czyni mistrza” zdjęcia są REWELACYJNE.
    Po takim reportażu to i ja chyba wybiorę się tam znowu!
    Dzięki.

  3. ew pisze:

    To ja dziękuję za inspirację tematem, ale i za słowa pochwały. Nie wiem czy do końca zasłużone, bo jak ładna modelka to i zdjęcia ładne :) Jak to miło móc z kimś jeszcze po powrocie wymienić wrażenia, jak to cieszy czytając Was, że ktoś się cieszy razem z nami. Ewa to motor. „Kupić dziś bilety? A masz rację, lepiej jutro, bo jakby lało…”. „Jedziemy nawet jakby lało! W Gdańsku lało i było źle?”. Nie. I miała rację.

    Okazuje się, że za 21.25 zł (w jedną stronę) można spędzić cudowny dzień. Od 9.44 do 18.07 usiadłyśmy raptem na pół godziny, by zjeść te wspomniane przepyszne i tanie – 4 zł (sic!) – pierogi. Zmagałyśmy się z ciągłymi zmianami pogody – cztery pory roku – tak, nie tylko wykute w kamieniu. Pogoda zmieniała się nieoczekiwanie, szybko i diametralnie. Raz było ciepło, raz zimno, raz czarne chmury i drobny deszcz, raz błękitne niebo i ostre słonko. Jesteśmy przepięknie opalone!

    Opole jest czyste, nie tylko rynek. Po zwiedzeniu Starówki przeszłyśmy na drugi brzeg Odry, aż do ostatniego mostu sięgającego już za okolice Starego Miasta, i potem poszłyśmy aż za ten kolejowy, obok przystani kajakowej i parkiem, gdzie wchodzi się w ZOO. Szłyśmy hektary wzdłuż Odry, która ma… nieprawdopodobnie czysty i zadbany brzeg. I to chyba mówi samo za siebie. Przeszłyśmy potem drugą stroną parku pełną naprawdę starych drzew (ogród dendrologiczny?), wyszłyśmy znów na miasto i aż do dworca. Po czym poszłyśmy z powrotem szukać… Wenecji :)
    I szukając jej, zawędrowałyśmy aż do ZOO.

    Uważam, że to było najpiękniejsze z możliwych zwieńczenie dnia. Macie tam przepiękny ogród zoologiczny, mniejszy gabarytowo niż chorzowski, ale są tam sektory ze zwierzętami z całego świata… Bielsko nie ma go wcale! A Opole musi być gościnne nie tylko dla przyjezdnych, ale chyba i dla zwierząt, skoro chcą się tam rozmnażać. Ale okazuje się, że nie tylko one…

    Dziewczyna, która sprzedawała mi pisanki, w oczekiwaniu na rozmienienie przez szefa setki, ucięła sobie pogawędkę. Za tą pogawędkę, czytaj stracony czas, dostałam fioletowe cacuszko gratis, ale i info „studiuję w Opolu szósty rok, i uważam, że nie Wrocław, nie Poznań – po prostu nie ma lepszego miejsca na naukę i życie niż to miasto”.
    Dzień Lepszy!

    PS
    I jeszcze film Ewy, inne spojrzenie mimo, że ta sama trasa spaceru:
    http://www.youtube.com/user/eveplucienniczak#p/u/0/RqFPf3Kvywg

  4. psiząb pisze:

    Już trzeci raz oglądam Opole jakiego nie znacie. Zdjęcia są piękne.

  5. Tomek pisze:

    Przytulnie tam jak w Cieszynie. Takie swojskie, a most na jednym z pierwszych zdjęć, bije na głowę te amerykańskie, urokliwością.

  6. Joanna pisze:

    trzeba nie miec oczu i gustu zeby wychwalac takie miasto, nie mowiac juz o ludziach mieszkajacych tam, bez urazy.

  7. ew pisze:

    No to bardzo mi przykro, że tak Cię to męczy.
    Pozdrawiam.

  8. wieslawcz pisze:

    Do Joanny.
    Masz chyba jakiś problem z Opolem. Czy tam gryzą? Czy ja gryzę?
    Proszę coś więcej o „takim mieście, nie mowiac juz o ludziach mieszkajacych tam”.

    Wieslawcz
    Opolanin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>