Wiersz „Do Sosny Polskiej”

„Pielgrzymka górali z Polski ofiarowała papieżowi Janowi Pawłowi II sosenkę. Drzewko zostało posadzone w 1985 r. w Ogrodzie Watykańskim, niestety uschło. Ten wiersz przywiózł do kraju Prymas Józef Glemp” – LaPadite

Do Sosny Polskiej

Gdzie winnice, gdzie wonne pomarańcze rosną,
Ty domowy mój prostaku, zakopiańska sosno,
Od matki i sióstr oderwana rodu,
Stoisz, sieroto, pośród cudzego ogrodu.

Jakże tu miłym jesteś gościem memu oku,
Bowiem oboje doświadczamy jednego wyroku.
I mnie także przeniosła pielgrzymka daleka.
I mnie w cudzej ziemi czas życia ucieka.

Czemuś-choć cię starania cudze otoczyły,
Nie rozwinęła wzrostu-utraciła siły?
Masz tu wcześniej i słońce, i rosy wiośniane.
A przecież twe gałązki bledną pochylane.

Więdniesz, usychasz,
smutna wśród kwietnej płaszczyzny
I nie ma dla ciebie życia,
bo nie ma Ojczyzny. Drzewo wierne!

Nie zniesiesz wygnania, tęsknoty
Jeszcze trochę jesiennej i zimowej słoty,
A padniesz martwa-obca ziemia cię pogrzebie-Drzewo moje!
Czy będę szczęśliwszy od ciebie?
Stefan Witwicki
(1801-1847)

fot. Monia Pieniny
Zobacz również:
- Wybrzeża pełne ciszy – Karol Wojtyła

13 Responses to Wiersz „Do Sosny Polskiej”

  1. ew pisze:

    A ja znalazłam takie coś:

    „La nature est un livre que l’on doit lire et non salir”
    (Jean Paul II)

    „Natura jest książką, której nie wolno wybrudzić.”
    (Jan Paweł II)

    Pozdrawiam!

  2. MonsieurLaPadite pisze:

    Mnie się to zawsze będzie kojarzyć z:

    TREN VIII

    Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
    Moja droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
    Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
    Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
    Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
    Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
    Nie dopuściłaś nigdy matce sie frasować
    Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
    To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
    I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
    Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
    Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
    Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
    A serce swej pociechy darmo upatruje.

  3. MonsieurLaPadite pisze:

    Zdjęcia nie można lepszego….
    bo tekstu raczej nie ma żadnego.
    Pozwólmy mówić poetom…

  4. ew pisze:

    Nie dziwi, że wrażliwi i uduchowieni artyści uskrzydlają innych – vide Soyka i jego muzyka do Tryptyku Rzymskiego JPII – moja ulubiona płyta:

    Wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego!

    „Kres jest tak niewidzialny, jak początek.
    Wszechświat wyłonił się ze Słowa i do Słowa też powraca.
    W samym centrum Sykstyny artysta ten niewidzialny kres
    wyraził w widzialnym dramacie Sądu.
    I ten niewidzialny kres stał się widzialny
    jakby szczyt przejrzystości:
    omnia nuda et aperta ante oculos Eius!
    Słowa zapisane u Mateusza, tutaj zamienione w malarską wizję:
    „Pójdźcie błogosławieni… idźcie przeklęci” …
    I tak przechodzą pokolenia.
    Nadzy przychodzą na świat i nadzy wracają do ziemi,
    z której zostali wzięci.
    „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.
    To co było kształtne w bezkształtne.
    To co było żywe – oto teraz martwe.
    To co było piękne – oto teraz brzydota spustoszenia.
    A przecież nie cały umieram,
    to co we mnie niezniszczalne trwa!”.
    http://www.youtube.com/watch?v=Z-S5YGmsolo

  5. Nygus pisze:

    Witam,
    ten piękny wiersz jest mylnie przypisywany Janowi Pawłowi II.
    W rzeczywistości jest to wiersz polskiego emigranta Stefana Witwickiego, który go napisał na obczyźnie w latach 30-tych (!) XIX wieku (to był mniej więcej rówieśnik A. Mickiewicza).
    Fakt, pasuje idealnie do sytuacji w jakiej się znalazł nasz papież i do tej historii z sosenką podarowaną Papieżowi przez górali i posadzoną w ogrodach watykańskich, która potem uschła, ale autorem jest kto inny.
    http://www.redakcjapolska.dk/czytelnia221005.htm

    Pozdrawiam

  6. ew pisze:

    Dziękuję za sprostowanie. Okazuje się jak wielką moc sprawczą mają naprawdę charyzmatyczne osoby, tak że słowa padające z ich ust są natychmiast im przypisywane – bezwarunkowo i bezapelacyjnie. W przypadku Mickiewicza wystarczyła nawet niema ilość zgłosek…

    Dokonałam stosownych zmian należących się pomijanemu w pochwałach autorowi.

  7. MonsieurLaPadite pisze:

    ew:
    “La nature est un livre que l’on doit lire et non salir”

    ładny cytat,tylko niezręcznie przetłumaczony;ja proponuję:

    “Natura jest księgą,którą należy czytać i nie należy jej zbrukać”

    :)

  8. MonsieurLaPadite pisze:

    Dzięki Nygus za wyprowadzenie nas na światłość,
    wybaczcie za wywołane zamieszanie….

  9. ew pisze:

    Trzeba dbać o prawdę w historii. Zauważcie jak bardzo pasuje ten wiersz do papieskiej anegdoty o uschniętej sośnie, przywiezionej w darze przez polskich górali. Stugębna plotka, w tym różne strony www oraz blogi ze swoim mocnym słowem pisanym, zrobią resztę.

    A Witwicki jak przystało na romantycznego poetę, to jakby tragiczna postać, z którą historia nie obeszła się łaskawie.

    Kto z nas na przykład wiedział, że chwalił go sam Mickiewicz? Kto wiedział, że słowa do tej znanej przecież piosenki są jego? Kto wiedział, że wiersze z jego tomiku poezji Piosenki sielskie, spopularyzowali pisząc do nich muzykę… Fryderyk Chopin i Stanisław Moniuszko?

    Życzenie

    Gdybym ja była słoneczkiem na niebie,
    Nie świeciłabym, jak tylko dla ciebie.
    Ani na wody, ani na lasy:
    Ale przez wszystkie czasy
    Pod twym okienkiem i tylko dla ciebie,
    Gdybym w słoneczko mogła zmienić siebie.

    Gdybym ja była ptaszkiem w pięknym gaju,
    Tylko bym w twoim chciała śpiewać kraju.
    Ani na wody, ani na lasy:
    Ale przez wszystkie czasy
    Pod twym okienkiem i tylko dla ciebie…
    Czemuż nie mogę w ptaszka zmienić siebie?
    Witwicki Stefan

    PS
    Ja proponuję takie rozwinięcie myśli:

    - “Natura jest księgą, którą należy czytać, ale nie należy jej przy tym zniszczyć, by przeczytać ją mogli następni”

  10. psiząb pisze:

    Zgadzam się z Tobą, EW.

  11. Nygus pisze:

    Witam jeszcze raz,
    Nasz Papież zostawił nam dostatecznie dużo wartościowej literatury o różnym ciężarze gatunkowym do przeczytania i przemyślenia żeby potrzebował się jeszcze wspomagać cudzym dorobkiem.
    A postać Witwickiego zasługuję moim zdaniem na pamięć – w końcu podobno kilkadziesiąt strof z „Pana Tadeusza” należą osobiście do niego! I nawet jeśli nie jest to prawdą (różne źródła różnie o tym piszą) to już sam fakt że krążą o tym różne informację jest znamienny.
    „Tylko prawda jest ciekawa” – że pozwolę sobie „zaciągnąć” Catem Mackiewiczem.
    Pozdrawiam.

  12. ew pisze:

    Nie wiadomo czy to nadal wątek JP II, czy już Witwickiego. Ja jednak jeszcze w słusznej sprawie, że Papież absolutnie nie musiał się posiłkować cudzym wierszem.

    Otóż odkąd Karol Wojtyła dotknął bierzmem mojego czoła, by za chwilę włożyć pierścień rybaka, śledzę tą jego bogatą twórczość. I oto tylko kilka zdań ze wstępu do „Brat naszego Boga”:

    - „Będzie to próba przeniknięcia człowieka. Sama postać jest ściśle historyczna. Niemniej pomiędzy samą postacią a próbą przeniknięcia przebiega pasmo dla historii niedostępne. W ogóle bowiem człowiek ma to do siebie, że niepodobna go wyczerpać historycznie. Pierwiastek pozahistoryczny w nim tkwi, owszem, leży u źródeł jego człowieczeństwa. Próba zaś przeniknięcia człowieka łączy się z sięganiem do tych źródeł…

    Przypuszczam, że to sięganie, o ile ma się łączyć z pewnym uwolnieniem od szczegółów historycznych, pozostawi niejedno do życzenia. Zawsze bowiem uwagę naszą musi przykuć fakt. Fakt człowieczeństwa – i to konkretnego człowieczeństwa; założyliśmy, że taki fakt nie jest już wyłącznie historyczny.

    W tym fakcie osadza się nasze studium. Nad nim pochyla się z troskliwą wnikliwością. Może jednak mimo tego się myli? – Bardzo możliwe. Wychodząc bowiem z powyżej wskazanych założeń, nie spodziewa się, aby dotarło dalej niż do pewnej postaci prawdopodobieństwa. Prawdopodobieństwo jednak jest zawsze wyrazem prawdy poszukiwanej; chodzi jedynie o to, jak wiele zawiera w sobie prawdy rzeczywistej. To zaś zależy od natężenia i uczciwości poszukiwań.

    W tym też miejscu znajdujemy się w bezpośredniej bliskości naszego bohatera. Postać jego opiera się w świadomości każdego z nas o bogate tło, w pełni nasycone wieloraką rzeczywistością. Tej to właśnie kręgiem rzeczywistości łączy się on z nami, przez nią staje się nam bliski i potrzebny. To też nakazuje sięgnąć do konkretnych zasobów jego człowieczeństwa, aby odnaleźć w nich ten szczególny błysk na ciemnym tle tej rzeczywistości, przez którą łączy się on z nami.

    O ile zdołamy odsłonić ten błysk, utrwalając go równocześnie w dostępnych surowcach wyrazu? – Sądzę, że o tyle, o ile umiemy uczestniczyć w tej samej wielorakiej rzeczywistości, w której on uczestniczył – i w sposób do niego zbliżony.”

    Kto mógł tak pisać? Jedna z jego książek w mojej biblioteczce:

    - Karol Wojtyła „Poezje i dramaty” ’87

  13. Tomek pisze:

    „Drzewo wysmagane wiatrem wyrośnie zdrowe i silne” Seneka młodszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>