Na koniec pobytu w Tunisie, pojechaliśmy do Muzeum Narodowego Bardo, ze słynną kolekcją starożytnych mozaik rzymskich:

To tak jak ze starożytnym graffiti – można się zauroczyć artyzmem dawnych ludzi:

Mozaiki dotrwały do naszych czasów i nawet kolory są podobno oryginalne. Ileż kunsztu i pracy włożyli ci artyści w swoje dzieła. Od ogromnych podłóg, poprzez ściany, a kończąc na niewielkich obrazach składających się z małych kwadracików, te mozaiki hipnotyzowały zachęcając do oglądania następnych:
Mieszane uczucia targały mną podczas opuszczania Tunisu. Rozczarowująca Kartagina, pozbawione charakteru Nowe Miasto, najciekawsza wyprawa w głąb prawdziwego Starego Tunisu, aż wreszcie te cudowne mozaiki:

fot. Tomek Tunezja










ależ piękne mozaiki, ależ jakie to musi być z bliska, ależ kształty!!!
Tak Signe, to piękne zakończenie spaceru po Tunisie. Tomasz teraz zdobywa najwyższe szczyty Pienin, ale jak wróci, to mam nadzieję, że nam jeszcze coś niecoś dopowie. Póki co możemy tylko powzdychać – dlaczego patrząc na te mozaiki przychodzą mi na myśl kunsztownie tkane… perskie dywany? Diabeł tkwi w szczegółach i tu dba się o detal, jak widać od wieków.
A jeśli mówimy o mozaice, to nie sposób nie przypomnieć Ignacego Bieńka:
http://ecodzien.pl/2010/01/10/barbarzynstwo-czyli-przyjdzie-nowe-i-wyburzy/
Na ostatniej fotografii istnieje pewien drobny kant. Otóż cała mozaika jest autentycznie starożytna ale jeden obrazek jest fałszywy. To ten na którym mężczyźni grają w karty. Został chyba dołożony. Nie pasuje do całości a jeszcze przedstawia oszukiwanie podczas gry. Panowie stukają się nogami pod stołem. Ot zagadka dla Indiany Jonesa.