Gandharwowie – Synowie Kaśjapy I Muni zamieszkiwali w niebie, zwanym niebem gandharwów, gdyż takie nosili imię. Niegdyś byli strażnikami niebiańskiego napoju, zwanego somą. Mogli do woli nią rozporządzać, ale zbyt zadufani w swoją moc stracili nad nią władanie. Przyczyniła się do tego Saraswati, córka Dakszy, bogini mądrości i krasowóstwa. Potrafiła ona oczarować gandharwów i wyłudziła podstępnie somę. Chcieli oni, aby Saraswati została u nich w zamian za napój nieśmiertelności, ale ona się na to nie zgodziła i odeszła do bogów, bo tam należało jej serce.
Po tym zdarzeniu gandharwowie zajęli się muzykowaniem i umilaniem śpiewem życia bogów w niebie Indry. Śpiewali słodkimi głosami i grali na lutniach w Himalajach, gdzie mieszkańcy nieba spędzają czas na beztroskich rozrywkach. Niekiedy z niebios słychać ich słodkie śpiewanie, w czystym zaś powietrzu pojawia się mieszkańcom ziemi miraż, ukazujący mury miasta z wysokimi pałacami i basztami, miasta gandharwów, jednak biada temu, który mimo woli ujrzy to miasto.

Nagowie – Węże zamieszkują na powierzchni ziemi, nie tylko w oceanach, gdzie strzegą skarbów. Królewskie węże: trzygłowe, siedmiogłowe i dziesięciogłowe władają niespotykanymi bogactwami. Głowy mają ozdobione drogocennymi koronami a na piersiach zwisają złote łańcuchy. Nagowie są potężni i mądrzy, a wodzowie tego plemienia zjednali sobie łaskę i przyjaźń bogów.
Pochodzą oni od Kaśjapy i Kadru, którzy byli ich rodzicami. Mieszkali oni w podziemnym świecie Patala, gdzie wzniosły sobie wspaniałe pałace kapiące od złota i drogich kamieni. Królem ich jest mądry wąż Wasuki, który rządzi w podziemnym mieście Bhogowati, pełnym niespotykanych skarbów. Niektórzy nagowie zamieszkują dna oceanów, w podwodnym świecie Waruny.
Oprócz nagów i gandharwów Kaśjapa miał jeszcze innych synów z innymi żonami. Najstarszymi dziećmi jego byli asurowie i bogowie, których urodziły trzy starsze żony. Dziesięć innych żon dało życie licznym i różnym istotom zamieszkującym ziemię, przestworza niebieskie i światy podwodne. Surasa powiła ogromne smoki, Ariszta została rodzicielką sów i wron, jastrzębi i kań oraz papug i innych ptaków; Winata zrodziła gigantyczne ptaki słoneczne – suprany, Kapila jest matką krów. Pozostałe żony jak Kadru urodziły nagów a Muni – gandharwów.
Król Wasuki ma do pomocy dwóch pomocników, też królów, tysiącgłowego Śeszę i Takszapę. Podobno jest 1000 nagów a Naginie słyną z wielkiej piękności. Śesza wyleguje się cały czas na dnie oceanu, na jego splotach zaś śpi bóg Wisznu.
Wojna Gandharwów z Nagami – Zarówno nagowie jak i gandharwowie mogli zmieniać swą postać w zależności od potrzeby. Często jedni i drudzy zjawiali się wśród ludzi w ludzkiej postaci. A ziemscy królowie brali sobie nierzadko za żony naginie, odznaczające się niespotykaną urodą, a które właściwie były wężycami. Lubieżni zaś gandharwowie byli szczególnie niebezpieczni dla kobiet, które prześladowali i uwodzili przy pomocy swej mistrzowskiej gry i czarującej powierzchowności. Na weselu każdego człowieka obecni są, oprócz boga ognia Agniego i Somy, boga księżyca, niewidzialni gandharwowie, jako ukryci rywale pana młodego. Mówi się, że odżywiają się oni zapachami i stąd ich nazwa. Gandha to zapach.
Niegdyś w dawnych czasach pod dowództwem swego króla Wiśwawasu napadli na spokrewnionych z nimi nagów w ich podziemnym królestwa. Dzięki zasadzce pokonali ich i zrabowali wszystkie kosztowności oraz skarby. Nagowie zwrócili się z prośbą o opiekę do boga Wisznu, który zstąpił do podziemnego świata i zmusił gandharwów do oddania zrabowanych skarbów a samych gandharwów przepędził. Wówczas zawarta została przyjaźń między Wisznu a tysiącgłowym kosmicznym wężem Śeszą, zwanym też Anantą czyli „Bez końca”, który był bratem króla wężów Wasuki. Od tego czasu bóg Wisznu spoczywa na splotach Śeszy na dnie oceanu i tylko wtedy się budzi, gdy zachodzi ku temu potrzeba – Psi Ząb
fot. Wikipedia: Wisznu i Lakszmi spoczywający na Śeszy
www.kazir.blog.onet










PsiZębie, to wszystko jest absolutnie do pamiętania, kiedy śnią się węże, to o nagach i naginiach:)
to właśnie oni się śnią i ich mądrości, a ileż umieją!!!
Piękna opowieść i obrazek, eh!!!
dzień dobry Wszystkim:)
Kiedyś napisałeś, że uwielbiasz bajki, baśnie. Kto z nas ich nie lubi? I chyba dlatego na Ecodniu zaczęliśmy publikować fragmenty legend.
Z czasów dzieciństwa pamiętam jedną z ksiąg, traktującą o legendach związanych ze światem podwodnym. Nie pamiętam tytułu tych baśni, ale wiem jedno, że głównymi bohaterami też były wielogłowe węże zamieszkujące odległe dna morskie i oceany.
Z nieprawdopodobnym wprost zaciekawieniem, przeczytałam dziś Twoje opracowanie. Po pierwsze przeniosło mnie ono błyskawicznie w czasy swojego dzieciństwa, po drugie i chyba najważniejsze, świadoma jestem przecież, że oto nie jest to bajka dla dzieci, a obracanie się w kręgu spraw ważnych i istotnych – jednego z trójcy hinduistycznej, podwalin, bóstwa jedynego Wisznu, który „jest Bóstwem wszechobejmującym, zawierającym wszystko”… mimo, że czyta się tak lekko jak bajkę…
Abnegatem jestem, ale myślę, że powinnam jeszcze opublikować materiał z Brahmą i Śiwą?
Dziękuję Psi Zębie!
Niedaleko Kathmandu znajduje się miejscowość Boudanilkhanta, gdzie lezy Wisznu na splotach węża Śesza
http://i795.photobucket.com/albums/yy234/kazir5/wisznu/1wisznu1.jpg
wow, a obok rozmodleni, którym wcale nie przeszkadza wodny syf, na którym unosi się przedmiot ich modłów.
Ganges – święta rzeka – najbrudniejsza rzeka świata, jak widać uzasadnienie ma w każdym, nawet najmniejszym dopływie – w m e n t a l n o ś c i.
Skąd się bierze tak wielki dysonans, to częstsze niż my mycie w tych swoich hitach, a zarazem pogarda dla tego co płynie…
EW: Ganges nie jest najbrudniejszą rzeką świata. Najbrudnieszą jest Rawa, płynąca przez Katowice. Mycie się w Indiach, pięć razy na dzień, wynika z obowiązków religijnych hindusów. Pozdrawiam!
Słowo ma wielką wartość. Obraz też.
Warto popatrzeć na http://www.dklemens.com
Autor tych zdjęć Dariusz Klemens, pobierał kiedyś nauki w wyszkowskich szkołach.
Niech Was nie znam. Cóż za cudowny slideshow! Wyszków to naprawdę nietuzinkowe miejsce, prawdziwa kuźnia talentów. I tylko patrząc na zdjęcia D. Klemensa, pozostaje zacytować Psiego Zęba spod wpisu cama – „jaka ta wioska globalna jest mała”
Slajdy D. Klemensa są wspaniałe. Dzięki.